Adnak i sama kniha, i bolšaść vodhukaŭ na jaje (u asnoŭnym niefarmalnych) śviedčyć pra toje, što nijakaj asablivaj patreby ŭ hetym niama: ad taho, što ŭ śviecie źjaviłasia jašče adna ruskamoŭnaja biełaruskaja kniha, «ŭ» z našaha ałfavitu nie źnikła i Maksim Bahdanovič (jaki, darečy, i sam pisaŭ pa-rusku) u trunie nie pieraviarnuŭsia. A tamu adrazu ž załučajem Kiryła Duboŭskaha ŭ biełaruskija piśmieńniki — i napierad!

Darečy, biełaruskaja mova ŭ knizie Duboŭskaha vielmi navat jość:
tak nazyvajecca cełaje apaviadańnie (miž inšym, adno z maich lubimych), dzie aŭtar aceńvaje rolu biełaruskaj movy ŭ svaim nialohkim piśmieńnickim žyćci. Hetaje iraničnaje apaviadańnie, jak na mianie, — cudoŭnaja rekłama našaj «ilnianoj i žytniovaj», bo ŭjaŭlaje saboj dosyć redki vypadak, kali «baravaja ŭ kazačnaj krasie» moža prymusić čytača dobrazyčliva ŭśmichnucca, i nie tamu, što Kirył Duboŭski vystaviŭ jaje na śmiech, a tamu, što zdorava ŭmieje hulacca sa štampami. Biełaruskaja mova ŭ vyhladzie mužyka z kaŭtunom, jakaja takuju kolkaść ludziej prymusiła pisać pra harotnuju ziamielku zamiest taho kab pisać pra toje, pra što sapraŭdy chočacca, — adzin z samych udałych vobrazaŭ Duboŭskaha, jaki na pravierku vyjaŭlajecca našmat surjoźniejšym, čym zdavałasia na pieršy pohlad.

Jašče adzin prykład hulni — hetym razam sa znakamitaj piesieńkaj pra piešachodaŭ, što niaŭkludna biahuć pa łužynach, — možna znajści ŭ apaviadańni «Raz na hod» («Raz v hodu»). Aŭtar pakazvaje, što budzie, kali adnojčy piesieńka pačnie spraŭdžvajecca, i voś čaraŭnik u viertalocie akazvajecca daloka nie takim dobrazyčlivym i biaskryŭdnym, jak mahło padacca ŭ dziacinstvie. Bo pasprabujcie spačatku źjeści piaćsot eskimo!

Ale vierniemsia da samoj knihi. Niečakanaj dla zbornika apaviadańniaŭ naźvie «Dobry raman» tłumačeńnie dajecca ŭžo ŭ pieršym, adnajmiennym, tvory: kožny čałaviek moža napisać adzin dobry raman — pra svajo žyćcio, i kali raźbić jaho na apaviadańni, budzie navat lepš. I chacia hieroi apaviadańniaŭ Duboŭskaha samyja roznyja, paśla pračytańnia knihi stvarajecca ŭražańnie, što hieroj u jaje ŭsio ž adzin. Hety hieroj hladzić na śviet vačyma aŭtara i raskazvaje pra takija znajomyja nam usim rečy: Śvisłač, piva «Alivaryja», kinafarmat «4×4», raskazvaje tak, nibyta aŭtar usio heta ŭziaŭ žyŭcom z realnaha śvietu. Mienavita tamu ŭ hieroju apaviadańnia «Biełaruskaja mova», jakoha zavuć Paša, vielmi chočacca ŭbačyć jašče adnaho biełaruskaha piśmieńnika — Paŭła Ancipava, a ŭ hałoŭnym piersanažy apaviadańnia «Hieroi» — samoha aŭtara. Zdajecca, heta niaredkaja apošnim časam u biełaruskaj litaratury źjava — kali aŭtar piša knihu bolš pra siabie, čym pra vydumanyja padziei i vydumanych ludziej, i chacia ŭ lubym vypadku dola mastackaj vydumki ŭsio adno zastajecca davoli vysokaj, stvarajecca ŭražańnie, što mnohija tvory i z «Dobraha ramana» Kiryła Duboŭskaha, i z «Dypłomnaj pracy» taho ž patencyjnaha hieroja «Biełaruskaj movy» Paŭła Ancipava, i ź inšych knih inšych piśmieńnikaŭ — heta chutčej apisańnie svajho žyćciovaha dośviedu, čym jaho mastackaje pieraasensavańnie.

Što zusim nie pieraškadžaje apaviadańniam Kiryła Duboŭskaha być lohkimi, viasiołymi i śmiešnymi — śmiešnymi pa-dobramu, bo pa ŭsim vidać, što aŭtar stavicca da svaich hierojaŭ ź niaźmiennaj ciepłynioj.
U apaviadańni jon (budziem usio ž dumać, što heta mienavita jon, a nie prosta vydumany piersanaž) i sam pryznajecca, što choča, kab usie byli ščaślivyja. Piersanažy Duboŭskaha — simpatyčnyja i vielmi schiematyčnyja, jany cikavyja aŭtaru nie sami pa sabie, a jak udzielniki niejkich padziejaŭ, a dla hetaha psichałahičnaja hłybinia zusim nie abaviazkovaja. I zahadkavyja krakaziabliki, i abajalnyja hrafamany (niajnakš, unuki Boba Ivanaviča i Marsa Marsaviča Paŭła Ancipava) — usie jany nibyta maryjanietki vuličnaha teatru, meta jakoha — zachapić uvahu minakoŭ. Mnohija jaho karotkija historyi padobnyja da aniekdotaŭ, bo ŭ sučasnaj litaratury, navat kali jana nie maje vonkavych prykmiet postmadernizmu, adna z najvažniejšych zadač — paviesialić čytača, raśśmiašyć jaho: tatalnaja ironija i samaironija nie pakidaje času dla sumnaha i surjoznaha. Heta vielmi zaŭvažna i na prykładzie mnohich sučasnych biełaruskich vieršaŭ. Tak, naprykład, u vieršy Andreja Chadanoviča «Parnaja ličba» albo vieršy Andreja Adamoviča «Parady maładomu vierlibrystu» iraničnaja kancoŭka hraje daloka nie apošniuju rolu. A tamu možna skazać, što zabaŭnyja, iraničnyja raźviazki mnohich apaviadańniaŭ Duboŭskaha — heta Zeitgeist, i niečakanaść ich vielmi navat čakanaja. Ale mienš zabaŭnymi sami historyi ad hetaha nie robiacca.

Adzin z samych śmiešnych cykłaŭ u zborniku — «Zamaloŭki pra koŭku» («Zarisovki pro kovku»). Užo sama ideja napisać apaviadańnie pra ruskuju koŭku zdolnaja vyklikać śmiech, i čytač zahadzia viedaje: kali apisanaja ŭ tekście situacyja budzie adpaviadać patrabavańniam konkursu, vyniesienym u epihraf (konkurs pryśviečany tvoram pra koŭku), apaviadańnie apryjory musić być biazhłuzdym.

I hetaja pieradvyznačanaja samim aŭtaram biazhłuzdaść tvora, jaki jon siadaje pisać, i čakanaja čytačom niedarečnaść u tekście, jaki jon siadaje čytać, stvaraje mocny kamičny efiekt:
usie aŭtarskija i čytackija čakańni spraŭdžvajucca, pierad nami sapraŭdy zamaloŭki pra koŭku, patrabavańnie konkursu vykananaje, i adzinaje, što moža vyklikać hetaja zaprahramavanaja situacyja, — śmiech: śmiech aŭtara z samoha siabie i śmiech čytača z apaviadańnia. Nie viedaju, ci vyjhraŭ Kirył Duboŭski konkurs apaviadańniaŭ pra ruskuju koŭku (a internet nie daść schłusić: taki konkurs i praŭda byŭ kaliści abvieščany), ale pryz čytackich simpatyjaŭ jon niesumnienna zavajavaŭ.

Daŭno viadoma, što ŭ biełaruskaj litaratury nie ŭsio dobra z erotykaj. Tamu niadziŭna, što samaje niaŭdałaje ŭ zborniku apaviadańnie pryśviečanaje seksu, ci dakładniej nie-seksu, kali ŭličyć, što nazyvajecca jano «Nie zdrada» («Nie iźmiena»). Reč tut zusim nie ŭ chanžaskim nastroi krytyka, a ŭ tym, što, jak i mnohija inšyja biełaruskija tvory z eratyčnymi scenami (naprykład, adpaviednyja epizody ŭ ramanach Juryja Stankieviča), hetaje pakidaje paśla siabie tolki adno pytańnie: dziela čaho? Kali aŭtar źbiraŭsia takim čynam vykazać niejkuju dumku, to za epatažnaściu apisanaj situacyi jana zastałasia niezaŭvažnaj, kali ž chacieŭ čytača ŭzbudzić, to sposab dla hetaha byŭ abrany, miakka kažučy, davoli sumnieŭny.

U «Dobrym ramanie» Kiryła Duboŭskaha, jak i ŭ lubym žyćci, adnojčy nadychodzić navahodniaja noč, u jakuju biaźlitasny Dzied Maroz hatovy vykanać adno samaje daŭniaje, samaje zabytaje i samaje niepatrebnaje žadańnie.

Historyi studentaŭ, menedžaraŭ siaredniaha źviana i hrafamanaŭ časam zdajucca padobnymi da litaraturnaha komiksu:
čytajecca lohka i zabaŭna, mazhoŭ nie zahružaje. Adnak u hetym ramantyčnym (nie błytać ramantyčnaść z ramantyzmam!) i pokazkavym zborniku lohkaść — chutčej pieravaha. Bo lohkaść čytańnia tut — heta nie tolki razhruzka dla mazhoŭ, ale i kali słovaŭ u tekście amal nie zaŭvažaješ, a heta značyć, što ŭsie jany stajać na svaich miescach.
Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?