Abrad adpiavańnia ŭ zelvienskaj Śviata-Troickaj carkvie.

Abrad adpiavańnia ŭ zelvienskaj Śviata-Troickaj carkvie.

Pachavalnaja pracesija ruchajecca pa vulicy Puškina.

Pachavalnaja pracesija ruchajecca pa vulicy Puškina.

Doŭhaja daroha na mohiłki.

Doŭhaja daroha na mohiłki.

Nad mohiłkami, nad Zelvaj, nad Biełaruśsiu…

Nad mohiłkami, nad Zelvaj, nad Biełaruśsiu…

Čyn adpiavańnia ździajśniaje ajciec Vasil Čykida.

Čyn adpiavańnia ździajśniaje ajciec Vasil Čykida.

Tryccać hadoŭ tamu, 7 krasavika 1983 hoda, pajšła z žyćcia Łarysa Hienijuš. Raźvitańnie ŭ Zelvie z apalnaj paetkaj, sakratarom Rady BNR, byłym viaźniem stalinskaha Hułahu stałasia niečuvanaj pa tym časie demanstracyjaj biełaruskaj jednaści. Tysiačy ludziej pravodzili svaju znakamituju suajčyńnicu ŭ apošni šlach.

Hościem pieradačy radyjo «Svaboda» — fotažurnalist Ździsłaŭ Sićka, jaki zafiksavaŭ dla historyi pachavańnie ŭ Zelvie.

— Spadar Ździsłaŭ, u 80-ja hady vy žyli ŭ Baranavičach. «Maje baranavickija siabry» — hetki vyraz niaredka sustrakajecca ŭ listach Łarysy Hienijuš. Vy ŭvachodzili ŭ ich lik. Što vas łučyła z Łarysaj Hienijuš?

— Ja sapraŭdy mahu pachvalicca, što mieŭ honar byvać u zelvienskaj chacie Hienijušaŭ, maju aŭtohrafy na knihach.
Ale słovy «maje baranavickija siabry» — heta pra inšych maich ziemlakoŭ. Kažučy tak, Łarysa Antonaŭna mieła na ŭvazie dvuch Piotraŭ — Rašetnika i Saŭčuka. Abodva Piotry šmat zrabili dla siamji Hienijušaŭ, jany byli razam ź Jankam Hienijušam u łahiery. Mienavita Piotra Saŭčuk, baranavicki farmaceŭt, paznajomiŭ mianie dy inšych svaich siabroŭ z Łarysaj Antonaŭnaj. Ja pracavaŭ tady ŭ redakcyi baranavickaj haziety «Znamia kommunizma», vučyŭsia zavočna na fakultecie žurnalistyki ŭ BDU i navat byŭ namieryŭsia napisać kursavuju rabotu pavodle tvorčaści Łarysy Hienijuš. Ja chacieŭ u svajoj rabocie paraŭnać vierš «Zubry» Łarysy Antonaŭny z paemaj «Pieśnia pra zubra» Mikoły Husoŭskaha. Nam było pra što ź joju pahavaryć, bo jaje zacikaviła maja zadumka. Praŭda,
paśla majho druhoha haściavańnia ŭ Hienijušaŭ hałoŭny redaktar prapanavaŭ mnie pakajacca i napisać, pra što my havaryli z Łarysaj Antonaŭnaj. Redaktar chacieŭ kampramatu, i mnie daviałosia zvolnicca.
Paśla ja tolki niekalki razoŭ naviedvaŭ haścinny dom Hienijušaŭ, pryjaždžaŭ i na pachavańnie Janki Hienijuša.

— Davajcie vierniemsia ŭ tyja krasavickija dni 1983 hoda. Vy ad pačatku mieli namier zafatahrafavać uvieś abrad pachavańnia?

— Kali pryjšła sumnaja viestka pra śmierć Łarysy Antonaŭny i byŭ pryznačany dzień pachavańnia, ja pajechaŭ u Zelvu napiaredadni. Ja nie moh nie pajechać.
Pra nastupstvy ja nie dumaŭ. Da taho ž, ja spadziavaŭsia, što napiaredadni nichto nie budzie asabliva sačyć. Ja namiervaŭsia addać daninu pamiaci i na samo pachavańnie ŭžo nie jechać. Ale ŭ chacie Łarysy Antonaŭny ja sustreŭ znajomych mienčukoŭ, jakija, na žal, mieli takija ž namiery.
Ale kamuści ž treba było zafatahrafavać zaŭtrašniaje pachavańnie! Ja viarnuŭsia ŭ Minsk, uziaŭ fotaaparat i pajechaŭ u Baranavičy, kab być bližej da Zelvy.
Jechaŭ tudy, na žal, z pryhodami i trochi spaźniŭsia. Ja dobra pamiataju toj dzień. Było ciopła. U lesie abapał darohi ćvili praleski. Ale ž jaki heta byŭ čorny dzień!
Kali ŭ Zelvie ja zbočyŭ na vulicu Savieckuju, to ŭbačyŭ kala carkvy nieźličonuju ścižmu ludziej.
U carkvie ŭžo zakančvałasia adpiavańnie. Vyrašyŭ, što budu fatahrafavać zdala, kab nie kidacca nikomu ŭ vočy.

— Vy zhadali pachavańnie Janki Hienijuša ŭ 1979-m.

«Doma śviečki daŭno pahašany,
i mahiłki pad śnieham śpiać.
Dyk niaŭžo i mianie, niaščasnuju,
pad kanvojem buduć chavać,"

— heta radki ź vierša Łarysy Antonaŭny. A ci na jaje pachavańni byli zaŭvažnyja pradstaŭniki śpiecsłužbaŭ? Padčas fatahrafavańnia vam nichto nie čyniŭ pieraškodaŭ?

— Nie, nichto da mianie nie padychodziŭ. Ja fatahrafavaŭ zdala, kab była bačnaja vialikaja kolkaść ludziej.

Žałobnaja pracesija raściahnułasia amal na kiłamietr.
Napieradzie išli dzieci. Za imi mužčyny nieśli trunu. Nieśli, źmianiajučysia, da samych mohiłak.
Na mohiłkach mužčyny niejak asabliva vysoka ŭźniali trunu pa-nad ziamloj. A ŭdalečyni — Zelva i navakolnyja lasy. A Łarysa Antonaŭna — niby ŭžo ŭ niebie…
Ja nie zaŭvažyŭ, kab niechta niekaha spyniaŭ ci papiaredžvaŭ. Nie pamiataju, kab byli tam milicyjanty. Praŭda, potym mnie Uładzimir Arłoŭ pryznaŭsia, što mianie spačatku pryniali za čałavieka z kantory… Ja bolš staraŭsia ŭchapić cikavyja momanty, kab žałobnaja ŭračystaść była dakumientalna zaśviedčanaja. Mnie nie važnyja byli asobnyja abliččy, mnie važna było pakazać, kolki ludziej išło ŭ pracesii.

— Jak vy možacie patłumačyć toj fakt, što ŭ savieckim miastečku ŭ 1983 hodzie na pachavańnie niesavieckaj hramadzianki sabrałasia stolki ludziej?

— Tłumačeńnie tut adno — i ŭ savieckim miastečku žyli ludzi. A ludzi ŭ lubym vypadku pavodziać siabie pa-ludsku. U nas ad dziadoŭ-pradziedaŭ viadziecca taki zvyčaj — u lepšy śviet pravieści kreŭnaha svajaka ci adnaviaskoŭca.

Siamju Hienijušaŭ u Zelvie vielmi pavažali.
Šmat chto z zelviencaŭ byŭ udziačny Janku Hienijušu, bo jon byŭ vielmi dobrym lekaram. I Łarysu Antonaŭnu pavažali, hanarylisia, što ŭ Zelvie žyvie takaja paetka. A čaho im było bajacca? Jany ž pravodzili svaju ziamlačku.

Na pachavańni Łarysy Hienijuš prysutničaŭ i prafiesar Hrodzienskaha dziaržaŭnaha ŭniviersiteta imia Janki Kupały Alaksiej Piatkievič, jaki z nami na telefonnaj suviazi. Spadar Alaksiej, pa vašych prykidkach, kolki ludziej było na raźvitańni?

Alaksiej Piatkievič: Ja dumaju — tysiačy, bo pracesija ciahnułasia z Zelvy da samych mohiłak, a heta davoli daloka. Ludskaja płyń była hustaja, šyrokaja. Ja pomniu, jak ahladaŭsia ŭvieś čas, i mianie ŭžo tady ździŭlała, što stolki ludziej vyjšła — praktyčna ŭsia Zelva. Čym možna vytłumačyć takuju masavaść? Ja nie sumniajusia, što pryčyna ŭ tym, što Łarysa Hienijuš była apalnaj biełaruskaj paetkaj. Ludzi dobra viedali, što jana — persona non grata ŭ siabie na radzimie.

Ludzi nie mahli vykazać da jaje svaich pačućciaŭ, svaich adnosinaŭ, choć jana žyła pobač ź imi. A voś pravieści ŭ apošni šlach čałavieka, jakoha šanuješ, — heta inšaja sprava. I ludzi zrabili heta — usia Zelva vyjšła. Heta była prajava zdarovaha narodnaha duchu.

— Paetku adpiavaŭ i ŭ carkvie, i na mohiłkach ajciec Vasil Čykida, jaki siabravaŭ z Łarysaj Antonaŭnaj. Ja potym prasačyŭ jaho žyćcio — jon słužyŭ u Mikaševičach, zatym u Turavie, dzie i pachavany. Spadar Ździsłaŭ, ci prysutničali vy padčas abradu i što možacie skazać pra jaho?

— Ajciec Vasil byŭ niezvyčajnym čałaviekam. Jon nia tolki byŭ duchoŭnikam Łarysy Antonaŭny, ale i ščyra apiekavaŭsia svajoj parafijankaj.
Na mohiłkach ajciec Vasil hodna i ščyra pravioŭ abrad. Byŭ tam i hurt pieŭčych. Pachavańnie prajšło vielmi ŭračysta, kali tak možna skazać pra hetkuju žałobnuju cyrymoniju. Dobra, što vy, Michaś, apublikavali ŭ almanachu «Asoba i čas» fotazdymak toj chviliny, kali ajciec Vasil akraplaje niabožčycu.

Łarysu Hienijuš jak paetku viedajuć nie tolki ŭ Biełarusi. Tolki letaś u Varšavie vyjšła jaje «Spoviedź» u pierakładzie Česłava Seniucha. U Maskvie publikavalisia jaje vieršy ŭ pierakładach Lubovi Turbinoj, a va Ukrainie — u pierakładach Aksany Šałak. U nas na suviazi Kijeŭ. Aksana, skažycie, čym vas pryvabiła paezija Łarysy Hienijuš? Voś ža na internet-forumach časam možna pračytać, što jaje paezija staramodnaja, nie sučasnaja…

Aksana Šałak: Sprava nie ŭ tym, staramodnaja paezija ci sučasnaja. Jak kazaŭ Harsija Łorka, «dla mianie nieistotna, jakim ja zdajusia, sučasnym ci archaičnym, važna zastavacca samim saboju». Dla mianie Łarysa Hienijuš i jaje paezija — heta viernaść svaim pryncypam i sabie. Heta jednaść paetyčnaha słova i paetyčnaj doli. Časta tak byvaje, što paezija źjaŭlajecca idealnaj vyjavaj čyścini paeta, a ŭsio inšaje zastajecca pa-za słovam. Žyćcio nie supadaje sa słovam. Dyk voś, Łarysy Hienijuš dla mianie — heta jednaść paeta i jaho słova. Heta vidavočna śvietłaje słova, jakoje daje žyćcio.

Ja pamiataju, što viaźni ŭ Hułahu nazyvali paeziju Łarysy Antonaŭny hlukozaj, viedali jaje napamiać, jak malitvy.
Mnie blizkaja jaje vobraznaść, jaje koleravaja palitra. «Ustavała sonca, jak chvost paŭlińni…» — adnym radkom vykazana ŭsia hłybinia pačućcia. Niejak u intervju adnaho viadomaha ŭkrainskaha dysidenta ja pračytała, što kali jon, užo paśla śmierci Stalina, adbyvaŭ pakarańnie ŭ łahiery, to nie sustreŭ tam nivodnaha biełarusa. Maŭlaŭ, biełarusy nie supraciŭlalisia tatalitarnaj systemie. Mianie heta mocna začapiła, i tady ja vyrašyła pierakładać paeziju Łarysy Hienijuš.

— Spadar Ździsłaŭ, siońniašniaja biełaruskaja ŭłada vystupaje suprać reabilitacyi Łarysy Hienijuš, pra što nieadnarazova chadajničali pierad Viarchoŭnym sudom niekalki hramadskich arhanizacyj. Jak vy možacie prakamientavać hetaje ŭpartaje niežadańnie ŭłady jurydyčna reabilitavać Hienijuš?

— Dumaju, što takija zvaroty traplajuć najpierš da prostych stałanačalnikaŭ. I

toj słužboviec, jakomu traplaje na stoł niejki važny dakumient, nie choča brać na siabie adkaznaść. Jaho pryncyp — nie rabi sabie lišniaha kłopatu.
Kali raniej admovili, to admoŭlu i ja. Tym bolš, nichto mnie paśla hetaha zaŭvahi nie zrobić. A jašče, dumaju, na admoŭnaje rašeńnie paŭpłyvaŭ toj fakt, što Łarysa Hienijuš nie zachacieła pryniać savieckaje hramadzianstva. Jak jaje ni ahitavali. Ale hałoŭnaje na siońnia toje, što knihi Łarysy Antonaŭny drukujucca, što ich čytajuć biełarusy.
Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?