Pra śmierć byłoha palitviaźnia Arcioma Hrybkova stała viadoma tolki praz dva miesiacy paśla zdareńnia. Rodnyja nie afišavali. Jon zahinuŭ, kali žonka čakała dzicia. Udava Śviatłana Juronak raskazała historyju ich kachańnia.

«Spačatku jon mnie nie spadabaŭsia»

«NN»: Kažuć, što čas lečyć. Jak Vam žyłosia hetyja piać miesiacaŭ biez Arcioma?

— Heta lepš nie ŭspaminać. Ciapier krychu adychodžu. Ale pa viečarach byvaje nakatvaje tak, što suniacca nie mahu. Pieršyja dni i miesiacy zusim było ciažka...

«NN»: Jak vy paznajomilisia?

— U hipiermarkiecie «Hipa» ŭ 2010. Ja tam pracavała, a Arciom tolki ŭładkavaŭsia. Jon paśla raskazvaŭ, što zakachaŭsia ŭ mianie, jak tolki ŭbačyŭ. A ja nie. Na toj momant ja sustrakałasia ź inšym chłopcam, jaki taksama byŭ z Kareličaŭ. Ale adnosiny ź im užo nie ładzilisia. I kali my pačali hulać z Arciomam, jon prosta źnik: adklučyŭ telefon, nie prychodziŭ.

«NN»: Moža, Arciom ź im pahavaryŭ surjozna?

— Chutčej za ŭsio.

«NN»: A čym jon Vas skaryŭ u vyniku?

— Nie viedaju. Spačatku padumała, što nie dla mianie čałaviek. A kali pahulali, pahavaryli, to ŭźnikła adčuvańnie, što doŭha jaho viedała. Hulali ŭvieś hety čas, a jon ničoha mnie nie kazaŭ pra pačućci. Ja sabie padumała: pakul sam nie pryznajecca ŭ kachańni, krok nasustrač nie zrablu.

«NN»: I paśla rašyŭsia?

— Na Novy hod. My nie razam adznačali. I jon spačatku pazvaniŭ, a paśla ŭ sms-cy napisaŭ.

«NN»: Taki padarunak pad jołku.

— Jon mnie i da hetaha rabiŭ padarunki, kvietki ŭsio daryŭ. Ale ja rašyła, pakul nie skaža sam, ničoha nie padziejničaje na mianie. Kvietki daryŭ navat biez nahody, što mianie radavała.

«NN»: Jon ramantykam byŭ?

— Kaniečnie. Raskazvaŭ, što vieršy piša, ale nie nadała hetamu vialikaj uvahi. A mnie pačaŭ vieršy z turmy prysyłać na paštoŭkach. I ŭsio vybačaŭsia, što vybar paštovak u ich nievialiki.

«NN»: Vieršy Vam pryśviačaŭ?

— Tak. Mnie jon prysyłaŭ takija ramantyčnyja, a mamie, ciotcy, babuli — surjoznyja. I viarnuŭsia z turmy z tryma sšytkami, śpisanymi vieršami.

«Nie pavieryła, što jaho vyzvalili»

«NN»: U Vas z Arciomam jašče nie było surjoznych adnosinaŭ pierad padziejami 2010 hoda. Viedali, što jon pajšoŭ na mitynh?

— My razam z pracy išli ŭ toj viečar. Jon usio prapanoŭvaŭ pajści pahulać, a ja admaŭlałasia, bo stamiłasia. I takoje adčuvańnie, što nazło mnie jon pajšoŭ tudy. Ja dadomu pryjšła, i jon patelefanavaŭ: «Ja ŭžo ŭsio...» Adsiadzieŭ dziesiać sutak. A paśla vychadu chłopcy pakazali ŭ internecie fotazdymak z Arciomam ź mitynhu. «Nu ŭsio, mianie ciapier dakładna pasadziać», — skazaŭ. Tak i atrymałasia: pryjšli na pracu i zabrali.

«NN»: Zabirali pa-cichamu?

— Ja ŭ toj dzień nie pracavała, mnie paśla raskazali. Usie bačyli, jak zabirali: pryjšli, načapili kajdanki i paviali.

«NN»: Strašna było, kali jaho aryštavali druhi raz?

— Ja nie viedała, što budzie dalej. Nie dumała, što tak surjozna: čatyry hady ŭsio-tki dali. Paśla aryštu jahony siabar napisaŭ, što Arciom na Vaładarcy, bo ja dakładna nie viedała, dzie jaho trymajuć. Napisała jamu list. Da suda pierapisvalisia.

«NN»: Vy i na sud chadzili?

— Tak, štodnia — z pracy davodziłasia adprošvacca. Tolki na pieršy dzień nie trapiła.

«NN»: Vieryli, što jaho mohuć vypuścić raniej?

— Nie.

«NN»: Ale hatovyja byli čakać čatyry hady?

— Tak. Ja ŭsim skazała pra heta. Baćki byli nie suprać.

«NN»: Kali vyzvaliŭsia, Vam adnoj ź pieršych patelefanavaŭ?

— Tak, ale ja nie pavieryła adrazu. I pajechała ŭ viosku. A tam suviaź nie ŭsiudy jość. A kali ŭdałosia pravieryć, chto telefanavaŭ, to akazałasia šmat zvankoŭ ź nieznajomaha numara. Pierazvaniła, a tam jahony hołas. Ja adrazu zapłakała. I na nastupny dzień sustrelisia.

Paśla jon u Minsk pierabraŭsia. Spačatku kvateru zdymaŭ, a paśla da mianie pierajechaŭ — vyrašyli ažanicca.

«NN»: A jak Vašyja baćki stavilisia da Arcioma?

— Lubili jaho. Žyć nie było dzie, a zdymać kvateru nie chaciełasia. Jany i prapanavali, kab jon pierajazdžaŭ da nas. U žniŭni jon vyzvaliŭsia, a na Novy hod ja zaprasiła z baćkami paznajomicca. U krasaviku pierajechaŭ da nas.

«NN»: Čym jon zajmaŭsia paśla vyzvaleńnia?

— Uładkavaŭsia na pracu.

«NN»: U «Hipa» viarnuŭsia?

— Nie. Za horadam pracavaŭ.

«NN»: A ŭ volny čas što rabiŭ?

— U jaho volnaha času faktyčna nie było. Hadzin u 8 ranicy sychodziŭ i viartaŭsia pozna: i ŭ 23 hadziny zdarałasia. Ad zamovaŭ zaležyŭ jahony zarobak, tamu jon zastavaŭsia daŭžej.

«Jon pierastaŭ mnie śnicca»

«NN»: Jak jon zahinuŭ?

— Z pracy jechaŭ i trapiŭ u avaryju...

U nas kožny dzień byŭ nie padobny na papiaredni. Žyćcio było raznastajnaje, i doma my praktyčna nie siadzieli. I za dzień da trahiedyi jon pryjšoŭ hadzin u vosiem viečara damoŭ. Nie dumali nikudy vychodzić. A jon kaža: «Viedaješ, chacieŭ na kancert schadzić i hrošy adkłaŭ. Davaj u kino lepš schodzim». Adčuvańnie było, što heta apošni dzień pravodzili ra¬zam. Pozna z kino viarnulisia, dobra pahulali. A na nastupny dzień usio adbyłosia...

«NN»: Płanavali niešta na budučaje?

— Chacieli paśla naradžeńnia dziciaci adpačyć na poŭdni. Uvohule Arciom chacieŭ pierajechać sa mnoj u Kareličy. Ja pryvykła žyć u vialikim horadzie, pakolki ŭ Minsku naradziłasia. I mnie nie chaciełasia pierajazdžać. A na jaho, vidać, cisnuŭ vialiki horad, jamu tut nie zusim utulna było. Kali ž pryjazdžaŭ u Kareličy, niby ažyvaŭ.

«NN»: Jon Vam śnicca?

— Da 40 dzion — štonočy. Paśla dzieści praź dzień. A ciapier zusim nie. Mnie chočacca, kab jon pryśniŭsia... Adzin raz pryśniłasia, što pa internecie pryjšło paviedamleńnie ad Arcioma. Choć ja ŭśviedamlała, što jaho ŭžo niama. I zapytałasia, čamu tak zdaryłasia. «Tak treba było», — adkazaŭ. I spytaŭsia, ci atrymała ja ad jaho hrošy. A tady akurat prajšoŭ «Marafon salidarnaści» i mnie pieradali dapamohu.

«NN»: Kali Arcioma nie stała, jašče nie viedali, chto ŭ Vas narodzicca?

— Heta zdaryłasia za tydzień da ŭltrahukavoha daśledavańnia. Ale ŭ jaho było pradčuvańnie: usim kazaŭ, što narodzicca syn. A praz ty¬-

dzień uračy paćvierdzili, što bu¬dzie chłopčyk.

«NN»: A imia vybirali z Arciomam?

— Tak. U nas byli try varyjanty: Raścisłaŭ, Jarasłaŭ, Ivan. Ale syšlisia na Jarasłavu.

«NN»: Synok tolki naradziŭsia, a ŭžo možna skazać, na kaho jon padobny?

— Nie viedaju. Maja mama kaža, što majho ŭ jaho pakul ničoha niama. Napeŭna, na Arcioma bolš padobny. Padraście, jašče niešta źmienicca...

Ja chacieła b padziakavać tym, chto adhuknuŭsia, kali nie stała Arcioma, kali naradziŭsia synok. Było pryjemna atrymać padtrymku ad nieznajomych ludziej.

Siamju Arcioma Hrybkova možna padtrymać

Achviaravańni pierasyłajcie na adras: 220018, h. Minsk, vuł. Burdziejnaha, d. 20, kv. 92. Juronak Śviatłana Iharaŭna.

***

Lubimaj Śviatłanie

Zaŭsiody, kali rankam ustanu,
Adrazu hladžu na Śviatłanu.
Na hetyja vabnyja vusny,
Na tvaryk, miły i spakusny,
Na ruki, miakčej za kuželu,
Ja ad žadańnia šaleju.
Chaču ja prycisnuć Śviatłanu,
Rukami abvić vakoł stanu,
Daryć joj maje pacałunki,
U kramie kuplać pačastunki,
Uvieś addavać svoj zarobak
I razam pražyć hadoŭ sorak!
Dy tolki čaścieńka byvaje,
Śviatłana mianie dapiakaje,
Jak rak tady ŭmih čyrvanieje,
U momant brydnieje, durnieje,
Złujecca, kryčyć i hałosić,
Mianie pa matuli panosić.
Tady ja chaču (pamiž nami)
Jaje nakarmić tumakami,
Za šyju jaje patrymaci,
Viaroŭkaj źviazać da kravaci.
Dy tolki ničoha, adchodzić,
I znoŭ da nas ščaście prychodzić,
I dobra mnie ź joj na płaniecie,
I my viesialimsia, jak dzieci.
P.S. Skažu ja adrazu Vam, bratcy,
Za vierš pałuču ja pa sracy!

Arciom Hrybkoŭ

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?