Maładafrontaviec Ivan Šyła adkazvaje Juryju Zisieru i Viktaru Marcinoviču.
Ja nie kažu, što biełarusy dzikija, ale paroh dakładna nižejšy, čym u susiednich palakaŭ.
Chacia, tut mahu pryvieści prykład zapoŭnienych polskich ciahnikoŭ u kirunku Katavicaŭ. Była takaja prablema paru hadoŭ tamu. Dyk skakali, šturchalisia, biehali, kab zaniać miesca. Bo inakš tolki stojačy i piać hadzinaŭ jazdy.
Nu i zapomniŭsia dobra čempijanat Jeŭropy pa futbole. Hladzieli pačatak my na vulicy, sabrałosia tam kala sta tysiač čałaviek. Stali ŭ čarhu za žetonami na piva. Arhanizatary dakładna praličylisia, kropak prodažu nie chapała.

Dyk voś toje, što tam adbyvałasia…

Heta byŭ sapraŭdny trešačok. Dobra, što nie zadavili. I nie tolki palaki tam byli, ale džentelmieny z Brytanii, naprykład, dy i prystojnyja niemcy.
Vystajali chvilinaŭ sorak. I adpravilisia žetony mianiać na piva. Tam — horš. Palaki naohuł napali na šapik z ałkaholem, sami nalivali piva, raskidvali žetony ŭ natoŭp. Piva my tak i nie nabyli, darečy. Prosta syšli, bo heta było ŭžo zanadta.

Ryhor Astapienia nie daść schłusić.

Nu i pra polski kirunak. Ciahnik Bieraście- Terespal tak jeździć stolki, kolki jaho pamiataju. Tam skočuć, biehajuć i h.d.

Samomu kolki razoŭ na hod davodzicca pierasiakać tam miažu. Zachodžu apošnim, nie strašna.
Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?