Vydatny amierykanski historyk, aŭtar «Kryvavych ziamiel» apublikavaŭ recenziju na anhłamoŭnaje vydańnie «Chatynskaj apovieści» Alesia Adamoviča.

Recenzija vyjšła ŭ samym prestyžnym brytanskim intelektualnym časopisie Times Literary Supplement. Jak paviedamili «Našaj Nivie» ŭ vydaviectvie «Hłahasłaŭ», što pierakłała Adamoviča, recenzija takoha vydatnaha historyka vyklikała skačok prodažaŭ knihi.

«Hłahasłaŭ» ažyćciaŭlaje sapraŭdny «biełaruski praryŭ» na anhłamoŭnym rynku.

Vyjšła pierapracavanaje pieravydańnie «Dzikaha palavańnia karala Stacha» Karatkieviča (papiaredniaje vydańnie było zroblena ŭ Maskvie, u praktyčna niekamiercyjnym vydaviectvie, jakoje zajmałasia pramocyjaj savieckaj litaratury na Zachadzie.) Da druku rychtujecca pierakład «Rybinaha horada» Natałki Babinaj.

Prapanujem Vam pierakład recenzii Snajdera na «Chatynskuju apovieść». Recenzija ŭražvaje.

Słova «Chatyń» maje dva značeńni. Pieršaja — nazva vioski, źniščanaj niamieckimi akupantami razam z usimi žycharami padčas Druhoj suśvietnaj vajny. Raźmieščanaja na šlachu nastupleńnia niamieckich vojskaŭ na Maskvu i adstupleńnia ź jaje, lasistaja i bałocistaja, Biełaruś była arenaj samaha žorstkaha za ŭsiu vajnu supraćstajańnia pamiž partyzanami i akupantami. Palityka akupantaŭ była biaźlitasnaja: «Usia vioska adkaznaja za naloty partyzanaŭ».

U dadatak da 300 tysiačaŭ zabitych u vyniku takich represij suprać biełarusaŭ — takich samych, jak žychary Chatyni, niamieckija vojski na terytoryi Biełarusi źniščyli kala paŭmiljona biełaruskich habrejaŭ i zmaryli hoładam kala 700 tysiač savieckich vajennapałonnych.

U Hiermaniju vyvozili skacinu, a časam i moładź — na katarhu.

Padčas Vialikaj Ajčynnaj vajny pałova nasielnictva Biełarusi albo zahinuła, albo była vyviezienaja z terytoryi krainy. Vajna prajšłasia pa Biełarusi svajoju śmiertanosnaj kasoj jak ni pa jakoj inšaj krainie.

«Chatyń» — heta taksama jaskravaja ilustracyja da savieckaj paślavajennaj palityki: saviety nie pryznavali Chałakostu, abviaścili vajennapałonnych zdradnikami i pieratvaryli achviar niamieckich začystak u pryvidnuju zbroju varožaj prapahandy.

Z socień viosak, dzie fašysty ŭ chlavach spalili ŭsich da adnaho dziaciej, žančyn i mužčyn, mienavita Chatyni dastaŭsia miemaryjalny kompleks.

Savieckija ŭłady vykarystali nazvu vioski, kab prykryć svajo ŭłasnaje raniejšaje vajennaje złačynstva. «Chatyń» hučyć i pišacca amal jak «Katyń» — miesca, dzie NKVD u 1940 hodzie rasstralała tysiačy polskich pałonnych, u asnoŭnym pradstaŭnikoŭ intelihiencyi. Heta zdaryłasia da napadu nacysckaj Hiermanii na SSSR u 1941, nieŭzabavie paśla sumiesnaha ŭvarvańnia krain, jakija ŭ toj čas jašče byli chaŭruśnikami, u Polšču.

Druhaja suśvietnaja dla Savieckaha Sajuza składałasia ź dźviuch asobnych vojnaŭ: całkam zabytaj i toj, jakuju vybaračna pamiatajuć. Z 1939 pa 1941 SSSR byŭ sajuźnikam Hiermanii i akupavaŭ całkam abo častkova Polšču, Finlandyju, Estoniju, Łatviju, Litvu i Rumyniju. Ciaham hetaha pieryjadu SSSR čyniŭ masavyja zabojstvy ludziej, jakija da vajny nie byli hramadzianami SSSR. Takija, jak rasstreł palakaŭ u Katyni ŭ 1940-m.

Z 1941 pa 1945, kali Hitler zdradziŭ Stalinu i niamieckija vojski napali na SSSR, Hiermanija praciahvała masavyja zabojstvy ŭ bolšych maštabach — jak spaleńnie Chatyni ŭ 1943.

Z 1945 pa 1991 — z kanca vajny da razvału SSSR — savieckaja prapahanda metaskiravana padmianiała pieršuju vajnu druhoj, u jakoj SSSR i jaho hramadzianie adnaznačna paŭstavali achviarami i pieramožcami. Niamieckija złačynstvy pierakryli savieckija.

Chatyń musiła zastupić saboj Katyń. Adkryćcio miemaryjału achviaram Chatyni ŭ 1969 hodzie transfarmavała pakuty žycharoŭ Biełarusi ŭ hieapalityčnuju prapahandu.

Sistema patrabavała chałodnaha cynizmu: kali adzinym pryjarytetam była budučynia sacyjalistyčnaj dziaržavy, tolki historyja, što słužyła metam sučasnaści, mieła prava na isnavańnie. SSSR chacieŭ zabłytać, padmianić zabojstva palakaŭ u Katyni chatynskaj trahiedyjaj. Savieckija prapahandysty razumieli, što tolki niamnohija buduć pamiatać i raździalać dźvie bojni.

Choć navat va ŭšanavańni pamiaci Chatyni była ryzyka: stalinisckaja mifałohija abviaščała hałoŭnaj hierainiaj i pakutnicaj Rasiju, miž tym miemaryjał u Chatyni nahadvaŭ, što biełarusy vajavali i hinuli ŭ praparcyjna bolšych za rasijcaŭ kolkaściach.

Jak i lubaja źmiena ŭ linii partyi, dazvoł na Chatyń adkryŭ novyja nieacennyja mahčymaści ŭ savieckim mastactvie.

Manumientalizacyja Chatyni dazvoliła Alesiu Adamoviču pisać pra partyzanskuju vajnu ŭ jaho rodnaj Biełarusi. Jaho «Chatynskaja apovieść», jakaja vyjšła ŭ 1972 hodzie, była nadziejna abaronienaja nazvaj i pryniaćciem savieckich redukcyjanisckich idej ab vinie fašyzmu za ŭsio — idej, što pravodziacca ŭ pačatku i ŭ kancy knihi. Adnak Adamovič amal adrazu pierachodzić ad palityki da litaratury, ad aficyjoznaj pamiaci da pamiaci litaraturnaj. Jaho historyja — cichi apovied ad asoby partyzana, jaki zmahaŭsia ź niemcami ŭ 1943-m, a ciapier jedzie ŭ aŭtobusie da chatynskaha miemaryjała.

Dziejańnie adbyvajecca pryblizna ŭ hod jaho adkryćcia.

Šmatznačna i toje, što historyja ślapoha ŭ vyniku ranieńnia Fłaryjana, jaki zdolny ŭjavić svaich siabroŭ-spadarožnikaŭ tolki takimi, jakimi jany byli ŭ maładości, padčas vajny, zakančvajecca pierad prybyćciom aŭtobusa na kancavy prypynak. Hałasy siabroŭ, jakich jon nie bačyŭ z času vajny, abudžajuć uspaminy, što splatajucca ŭ historyju.

«Što jano takoje našy Chatyni, ja viedaju», — začynaje Fłaryjan i hetym zajaŭlaje pra pieražytaje na ŭłasnym vopycie i množnaść balovych punktaŭ.

Fłaryjanu było siamnaccać, kali jon u 1943 hodzie dałučyŭsia da partyzanskaha atrada (sam aŭtar syšoŭ u partyzany jašče maładziejšym). Ale

Adamovič adrakajecca kancepcyi tradycyjnaha ramana vychavańnia, kali niesfarmavany junak praz ramantyčnyja pryhody ci hvałt prychodzić da parazumieńnia sa śvietam.

Fłaryjan kliča siabie Flora — «kvietka», jon pačynaje i zakančvaje svaju historyju cnatliŭcam u hramadstvie tradycyjnaj marali. Kali ŭ im naradžajecca luboŭ, to heta luboŭ da kamandzira. Kali jon zastajecca sam-nasam ź dziaŭčynaj kamandzira, Fłaryjana ciahnie da jaje tolki tamu, što jana taksama lubić kamandzira. Jak u ramanie vychavańnia, Fłaryjan pakidaje dom, ale biez naležnaha raźvitańnia i biez šancu viarnucca. Jaho baćka pajšoŭ na front z Čyrvonaj armijaj ŭ 1940 hodzie, kali saviety ŭvajšli ŭ Finlandyju, i bolš Fłaryjan jaho nie bačyŭ.

Kali Fłaryjan sychodzić ad maci i małodšych siostraŭ u partyzany, jon usio jašče znachodzicca ŭ tym uzroście, kali ŭsprymańnie siabie budujecca na ŭsprymańni baćkoŭ. Ale

vajna nie robić Fłaryjana darosłym. Jak i ŭ luboha junaka, u Fłaryjana niama bačańnia taho, jakim mužčynam jon stanie. I da hetaj niaŭpeŭnienaści dadajecca i «pierakryvaje» jaje tryvoha.

Adnojčy, kali partyzanski atrad raźbiehsia paśla ataki niemcaŭ, Fłaryjan i dziaŭčyna kamandzira Hłaša apynulisia ŭ lesie razam. Junak nie prydumaŭ ničoha lepšaha, jak šukać darohu da rodnaj vioski. Nabližajučysia da jaje, Fłaryjan ujaŭlaje pierśpiektyvy, jakija isnavali ŭ Biełarusi 1943 hoda: «Ciapier prykłypajem da maich adnaviaskoŭcaŭ, a tam padumajuć, što ja prosta ź dziaŭčynaj, niaviestu pryvioŭ, dzień dobry ŭ šapku vam!.. Zabjuć niemcy, padyduć i buduć razhladać nas».

Naratyŭ ścipły, Adamovič užo nie kirujecca tradycyjaj sacyjalistyčnaha realizmu, dzie pierabolšvańni naradžajuć pradkazalnyja emocyi, kab dahadzić vierchavienstvu maralnaha abaviazku. Cikava, što Adamovič admaŭlaje i realizm XIX stahodździa, dzie siła aŭtara — u supraćstaŭleńni asiarodździa i aktyŭnaha indyviduuma, abaviazkovaj hleby dla ramanaŭ vychavańnia.

U «Chatynskaj apovieści» aŭtarskaja siła vynikaje nie z času i navykaŭ, nieabchodnych dla apisańnia miesca dziejańnia, a z ašałamlalnaj zdolnaści Adamoviča pakazać čytaču bałota, les, viosku ci trup — asacyjacyi, što, siarod inšych, budaražać rozum Fłaryjana. U ramanie niama śvietu, jaki mužčyna musić aśmielicca skaryć, jość tolki bieźlič napaŭzrazumiełych adkryćciaŭ u chłapiečaj śviadomaści.

Čas u ramanie zastyŭ, u adroźnieńnie ad tvoraŭ, napisanych u stylistycy realizmu, dzie čas musić ruchacca, prynosiačy z saboj vobrazy, huki i pachi, jakija čytač adčuvaje razam z hałoŭnym hierojem. Naadvarot,

čytač i Fłaryjan adkryvajuć važnyja iściny paasobku. I takaja niestykoŭka daje razumieńnie taho, nakolki ciažka pabačyć sapraŭdnaje abličča vajny.

Časam niemahčyma zrazumieć chod dumki Fłaryjana bieź jaho ŭłasnych tłumačeńniaŭ.

U adnym z epizodaŭ Fłaryjan z hrupkaj bajcoŭ vychodzić z vyspy siarod bałota, bo tre' było znajści jeści dla ludziej, što pachavalisia ŭ lesie, i paranienych partyzanaŭ. Usia hrupa hinie, adzin Fłaryjan zastajecca žyvym, bo jaho ad kulamiotnych kulaŭ nakryvaje karova, jakuju partyzany viali ŭ łahier. Strumień małaka vyciakaje z-pad kanajučaj rahuli, Fłaryjan płača. Jon nie navažvajecca viarnucca na vyspu, choć viedaje, što zhaładniełyja na bałocie choć i rasstrojacca, dy ž darujuć jamu, što jon nie prynios ni kryški. Ale čakańnie hetaha daravańnia nievynosnaje dla jaho.

Časam čytač apiaredžvaje Fłaryjana. Kali chłopiec pryvodzić Hłašu ŭ rodnuju viosku, čytač zdahadvajecca, što maci i siostraŭ Fłaryjana zabili — zdahadvajecca pa popiele spalenaj vioski, bo viedaje pra karnickuju praktyku niamieckich vojskaŭ zabivać žančyn i dziaciej. Ale źniasileny, hałodny, ačmurany dymam Fłaryjan siarod usich smurodaŭ pažaryšča najpierš uniuchvaje pach bulby, što śpiakłasia na paletkach. Zhaładnieły, jon kidajecca jeści i tolki praź piaćdziasiat pakutlivych staronak urešcie razumieje, što nasamreč adbyłosia.

Čytač nie moža nie zaŭvažać žorstkaj rečaisnaści, ale suviaź z Fłaryjanam zaciahvaje ŭ śviet jahonych mrojaŭ. Ahulny efiekt — balučaja źbiantežanaść.

Chočacca, kab chłopiec narešcie ŭsio zrazumieŭ, chočacca, kab narešcie hetaja scena skončyłasia; ale narešcie razumieješ — takaja scena zastajecca ŭ ciabie pierad vačyma nazaŭždy.

Na inšych staronkach čytač razam z Fłaryjanam natykajecca na niemahčymuju kałamuć času, bolu i viny. Paźniej, kali Fłaryjan apynajecca ŭ natoŭpie, jaki niemcy honiać u aboru, kab spalić, hieroja turbuje, što maci ŭbačyć jaho, i joj stanie horka, bo jaje syna zabjuć. Z chranałahičnaha punktu hledžańnia heta nonsens, ale taki ŭspamin całkam mahčymy.

U peŭnym sensie Adamovič źviazany z davajennymi fiłosafami madernizmu i ich paślavajennymi naščadkami-ekzistencyjalistami1950-ch, čyje idei pieramožna kročyli pa SSSR u kancy 1960-ch. Jany ličyli, što asensavańnie kožnym indyviduumam niepaźbiežnaści śmierci pieratvaraje čas nie ŭ prostuju paśladoŭnaść, a ŭ kaniečnaść. Razhledžany z hetaj pazicyi čas nabyvaje imaviernaść sensu. Adnak sutyknieńni Adamoviča z mahčymaj śmierciu byli takimi vyraznymi, a jaho litaraturnaje supraćstajańnie ź imi — paśpiachovym, što

ekzistencyjalizm u paraŭnańni z prozaj Adamoviča padajecca lohkim čytvom.

Paniaćcie «mianie», što maje čas razvažać ab ułasnaj śmierci i, mahčyma, vyčlaniać z hetaha ŭ dadzieny momant sens — niasłušnaje na hetaj vajnie. Pavodle Adamoviča, śmierć — heta śmierć nie ŭłasna ciabie, ale i śmierć usich. Ty sustrakaješsia sa śmierciu nie jak z abstraktnym finalnym punktam siabie, ale sutykaješsia z materyjalnymi ciełami miortvych ludziej. I čas, kali, jak tabie padajecca, śmierć nabližajecca, užo nadyšoŭ.

Heta — ekstremalnaja forma ekzistencyjalizmu. Roźnica pamiž niamieckimi žaŭnierami i partyzanami dla Adamoviča — nie ŭ styli žyćcia, a ŭ styli zabojstva i śmierci.

Fakt zabojstva pradvyznačany, a padstavaŭ dla zabojstva — proćma. Zabojcaŭ adnaho ad druhoha adroźnivajuć tolki svojeasablivyja estetyčnyja vahańni. U adnym z epizodaŭ niemcy traplajuć u pałon paśla spaleńnia imi vioski z žančynami i dziećmi. Fłaryjan ličyć, što svajoju pakoraj pałonnyja chočuć pasiejać niajomkaść i pakazać, što zabojstva blizkich partyzanam ludziej — nie ich vina. I heta robić ich nikčemnymi. Adčuvańnie niajomkaści i žalu ŭ dačynieńni da karnikaŭ raŭnaznačna zachavańniu čałaviečaj hodnaści, choć niemcaŭ ty ŭsio adno potym zabješ.

Svaboda — heta ŭsiaho tolki techničnaja mahčymaść suicydu.

Kali niemcy atačajuć partyzanaŭ i ŭciekačoŭ na vyśpie siarod dryhvy, paranienyja partyzany paŭzuć da bajca z hranatami i vybuchoŭkaj i kładucca hałava da hałavy ŭ siaredzinu, kab im možna było zahinuć z najmienšym raschodam bojeprypasaŭ. I bačačy hetuju ludskuju kłumbu ŭ dryhvie, partyzan, što vytorhvaje čeku, uśmichajecca. Fłaryjan zachoŭvaje adnosny spakoj, pakul jahonaja ruka ściskaje hranatu, dziakujučy jakoj jon moža zahinuć tak, kab niemcy nie naciešylisia karcinaj jahonaj śmierci.

«Chatynskaja apovieść» stavić pad sumnieŭ litaraturnyja žanry XX stahodździa, u jakich śmierć — tolki srodak: pačatak, zakančeńnie, pavarotny punkt, zahadka dla rašeńnia i trahiedyja dla razvažańnia. Zdajecca, sapraŭdnaja meta piśmieńnika — vyklik «Bratam Karamazavym» i ich viadomamu pytańniu: «Biez Boha i bieź nieśmiarotnaści, vychodzić, usio dazvolena?» Adamovič adkazvaje admoŭna: Boh z nami, i jon zły.

Žyćcio treba canić, śmierci treba supraciŭlacca nie tamu, što ŭnutry nas jość dabro, a kab pieraškodzić suśvietu vykonvać svaju najvyšejšuju metu — prynižać i zabivać nas.

U 1943 hodzie Boh nad Biełaruśsiu prymaje abličča fašysckich samalotaŭ-raźviedčykaŭ — bačnaha ŭsim nieprystupnaha znaku biady.

Apisańnie hetych samalotaŭ źmianiajecca ŭspaminam ab hutarcy Fłaryjana z kaleham, jaki ličyć, što ziamla — pole dla pavučalnych ekśpierymientaŭ zvyšcyvilizacyi, što hladzić na nas z vyšyni. Pra heta ž kaža savieckaja ideja ab palitykach, što kirujuć historyjaj, «bahach u braniravanych limuzinach». Heta i jość pieršy maleńki krok da razumieńnia Adamoviča-ramanista, jaki vykarystaŭ maleniečkuju fortku ŭ kulturnaj palitycy, kab tvaryć, razumiejučy, što kožnaje jaho słova budzie prapuščanaje praź sita cenzury. I jon usio adno pisaŭ. I vydaviec, i redaktar hetaha novaha vydańnia zrabili ahromnistuju rabotu, adnaviŭšy vykraślenaje cenzuraj z hetaj vybitnaj knihi, napisanaj 30 hadoŭ tamu.

Niezvyčajnaje adlustravańnie niezvyčajnaj vajny, udały vobraz niaskoranaha Fłaryjana i vytančany madernizm «Chatynskaj apovieści» harantujuć joj miesca ŭ šort-liście najlepšych ramanaŭ XX stahodździa.

U finalnaj scenie partyzany i niemcy namahajucca akružyć adny druhich na pałajučym vysachłym tarfianiku. Dziejańnie zapavolvajecca, huścieje dym, raście kolkaść paranienych. Napružańnie hetaha miesca možna było b vytryvać, kali b čytač naziraŭ za padziejami z boku, a nie vačyma Fłaryjana, a jaho tolki što paraniła ŭ vočy, ich ciapier sprabujuć choć niejak uratavać, a dym tak piače paranienyja vočy; možna było b vytryvać, kali b čytač moh zabyć, što vajna adbiare ŭ Fłaryjana zrok.

Fłaryjan paźniejšy, Fłaryjan raskazčyk kaža, što jaho vočy zastalisia adkrytymi naviečna, «kab pamiatali».

Cichapłynnaja «Chatynskaja apovieść» z čornaha zmroku XX stahodździa vychoplivaje dla čytača svaim pramianiom narvany, niapeŭny śviet vajennaj Biełarusi. I čytač, jak i hałoŭny hieroj, jak i aŭtar, nie maje prava adviarnucca.

* * *

Cimaci Snajder — prafiesar historyi ŭ Jelskim univiersitecie ŭ ZŠA. Śpiecyjalizujecca na historyi Centralnaj i Uschodniaj Jeŭropy, a taksama na historyi Chałakostu. Aŭtar šmatlikich publikacyj i manahrafij pa historyi Uschodniaj Jeŭropy.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?