Supracoŭnikam niezaležnaj hazety «Narodnaja vola» kala troch tydniaŭ nia staviać hetak zvany dazvolny štamp dla vyjezdu za miažu. U adździele pa hramadzianstvu i mihracyi zatrymku tłumačać tym, što dakumenty rabotnikaŭ hetaha vydańnia pilna praviarajuć u Kamitecie dziaržaŭnaj biaśpieki.

Namieśnica redaktara niezaležnaj hazety «Narodnaja vola» Maryna Koktyš i zahadčyca redakcyi Nastaśsia Aniščanka niekalki tydniaŭ tamu padali dakumenty dziela padaŭžeńnia štampu dla vyjezda za miažu ŭ adździeły pa hramadzianstvie i mihracyi svaich rajonaŭ. Abiedźvie zapłacili pa 12 z pałovaj tysiačaŭ rubloŭ za chutkaść, što praduhledžvaje afarmleńnie dakumentaŭ ciaham siami pracoŭnych dzion. Adnak u vyznačany termin jany nie atrymali svaich pašpartoŭ, raskazvaje Maryna Koktyš.

«Hałoŭnaja pretenzija da mianie była — nia toje miesca pracy»

«Mnie skazali, što hety štamp mnie jašče nie pastavili. Na majo pytańnie čamu, supracoŭnica adździełu paviedamiła, što maje dakumenty znachodziacca ŭ kampetentnych orhanach — u Kamitecie dziaržaŭnaj biaśpieki.

Ja paprasiła, kab mnie dali knihu skarhaŭ, dzie napisała, što rehularna płaču padatki i nie znachodžusia ŭ respublikanskim i mižnarodnym vyšuku. Hałoŭnaja pretenzija z boku pašpartnaha stała da mianie była — nia toje miesca pracy. Ale «Narodnaja vola» zarehistravanaja, raspaŭsiudžvajecca pa terytoryi ŭsioj krainy.

I ja paraiła kiraŭnictvu pašpartnaha stała Maskoŭskaha rajonu pobač z vytrymkami z roznych zakanadaŭčych aktaŭ vyviesić śpis arhanizacyj, supracoŭnikam jakich nia varta źviartacca z prośbami ab padaŭžeńni štampu ab vyjeździe za miažu ŭ terminovym paradku, bo ich buduć pilna praviarać. Mnie skazali, što taki śpis vyviesić nia mohuć, bo heta niezakonna», — raskazvaje Maryna Koktyš.

Viarnuć zapłačanyja za terminovaść hrošy, Marynie Koktyš taksama nia mohuć, pakolki ŭ jaje ciapier niama pašpartu.

«Idzie cisk na kankretnaje vydańnie, na kankretnych žurnalistaŭ»

Presavaja sakratarka ministerstva ŭnutranych sparvaŭ Kaciaryna Samusienkava‑Šelehava paraiła Radyjo Svaboda źviartacca ŭ KDB pa tłumačeńni nakont hetaj sytuacyi. I voś što skazaŭ presavy sakratar Kamitetu dziaržaŭnaj biaśpieki Valery Nadtačajeŭ.

«Hetym zajmajucca AVIRy. Źviartajciesia tudy. Nia viedaju, čamu Vy z hetym pytańniem u KDB źviartajeciesia».

U Pieršamajskim adździele pa hramadzianstvu i mihracyi na prośbu Radyjo Svaboda patłumačyć, čamu tak doŭha afarmlajucca dakumenty Nastaśsi Aniščanki, najpierš zacikavilisia jaje miescam pracy.

«A dzie jana pracuje?»

Soŭś: «Hazeta «Narodnaja vola».

Supracoŭnica: «Heta nie ad nas zaležyć. My adpraŭlajem na kamisiju, jakaja razhladaje».

Soŭś: «Što heta za kamisija?»

Supracoŭnica: «Hetaha ja Vam skazać nie mahu».

Soŭś: «Viadomy termin, kali jana moža atrymać pašpart?»

Supracoŭnica: «Da miesiaca my afarmlajem dakumenty».

Namieśnik staršyni Biełaruskaj asacyjacyi žurnalistaŭ juryst Andrej Bastuniec źviartaje ŭvahu na toje, što Kanstytucyjny sud uvohule pryniaŭ rašeńnie ab admienie dazvolnaha štampu. Abiacana, što heta adbudziecca ŭ 2008 hodzie.

«Hety štamp pavodle zakonu pavinien vystaŭlać byccam by niejkuju miažu dla adjezdu za miažu tych, chto maje zapazyčanaść pierad biudžetam, chto maje adnosiny da dziaržaŭnych tajamnicaŭ. My znoŭ bačym, što idzie cisk na kankretnaje vydańnie, na kankretnych žurnalistaŭ, na nośbitaŭ kankretnaj dumki».

A heta supiarečyć Kanstytucyi Biełarusi, ličyć Andrej Bastuniec.

Hanna Soŭś, Radio Free Europe / Radio Liberty

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна