3 studzienia ŭ viciebskim Nacyjanalnym akademičnym dramatyčnym teatry imia Jakuba Kołasa adbylisia premjera śpiektakla «Dzikaje palavańnie karala Stacha» i bieniefis viadučaha majstra sceny Viktara Daškieviča.

Zała nie źmiaščała žadajučych pravieści kaladny viečar, kali zdaŭna pryniata było raspaviadać zastrašlivyja tajamničyja historyi, z hierojami karatkievičaŭskaj apovieści. Vierahodna, praŭda, što mnohija hledačy najpierš imknulisia pabačyć i pavinšavać Viktara Mikałajeviča Daškieviča, vydatnaha akciora, rycara biełaruščyny, zorka jakoha doŭhija dziesiacihodździ spakojna źziaje na niebaschile kulturnaha žyćcia Viciebščyny.

Śpiektakl Juryja Lizianhieviča padajecca chutčej ekśpierymientalnym, čym akademičnym. Hranična askietyčnaja scenahrafija Śviatłany Makaranka pakidaje dvaistaje ŭražańnie. Moža, i na samoj spravie dyjamienty karatkievičaŭskaha słova nie patrabujuć lišniaj akrasy, ale ž tak chaciełasia, kab choć plity pa-nad pustoj scenaju pieratvarylisia ŭ partrety ci, najlepiej, u lusterki, kab zamilhali ŭ ich ahieńčyki śviečak, prabieh adbitak Małoha Čałavieka, prapłyła Błakitnaja Žančyna, zamitusilisia, pamnažajučysia, cieni Dzikaha palavańnia… Ale plity tak i zastalisia visieć niepatrebna-niamymi.

Mabyć, zhodna režysiorskaj zadumy, Andrej Biełarecki (akcior Dźmitryj Kavalenka) na scenie amal nie dzivicca, nie baicca, nie pieražyvaje pieršaha kachańnia, nie aburajecca i nie zmahajecca — jon adčužana, niby praz smuhu pralaciełych dziesiacihodździaŭ, i piedantyčna, jak uvažlivy falkłaryst, zhadvaje padziei svajoj maładości.

Ź ich, pavodle majho asabistaha ŭspryniaćcia, samymi vyraznymi vyjaŭlajucca pierakazanaja Biermanam lehienda pra karala Stacha (najpierš dziakujučy chareahrafičnaj zamaloŭcy, pastaŭlenaj Dzijanaj Jurčanka) i śmierć maładoha padźvižnika Śvieciłoviča, nadzvyčaj pranikniona ŭvasoblenaha artystam Uładzisłavam Žuraŭlovym. Kranajuć, asabliva ŭ pieršych scenach, Nadzieja Janoŭskaja (aktrysa Julija Krašeŭskaja), daviedzienaja svaim atačeńniem da pamiežnaha stanu, i Kulša (aktrysa Tamara Kabiak), jakaja hetuju miažu ŭžo pierastupiła.

Kali ŭjavić, što Biełarecki prosta zhadvaje znajomstva z daŭno pamierłaj žonkaju, to nie vyhladaje dziŭnym i toje, što naprykancy śpiektakla hałoŭnyja hieroi zastajucca takimi ž dalokimi, jak pry pieršym znajomstvie.

Dubatoŭk u vykanańni Viktara Mikałajeviča Daškieviča ŭražvaje žyćcialubstvam, mocaj i enierhijaj, ułaścivaj, chutčej, čałavieku maładomu. Tak što tajamnicu ŭzrostu jubilara jahony hieroj achoŭvaŭ nadziejna.

Bieniefis Viktara Mikałajeviča poŭniŭsia dabrazyčlivaj siamiejnaj atmaśfieraju. Navat pažadańni Natalli Šyjanok, načalnika adździeła ideałahičnaj raboty, kultury i pa spravach moładzi, vyznačalisia amal siabroŭskaj, čałaviečaj pryjaznaściu.

Vinšavańni kołasaŭcaŭ pieralivalisia miakkim, intelihientnym humaram, a taksama niepadrobnaj simpatyjaj i pavahaj da kalehi. Dumaju, šmat chto z hledačoŭ paradavaŭsia za artysta, pabačyŭšy pobač ź im na scenie samych blizkich ludziej — pryhožych dy razumnych dačok Viktoryju i Hannu, a taksama ŭnuka Vasila. Dla lubaha dziaduli Vasil spačatku syhraŭ rolu Dziaduli Maroza, a potym pračytaŭ vydatny vierš Brodskaha ŭ pierakładzie na biełaruskuju movu. I, viadoma, uvieś čas, jak i ŭ žyćci, kala Viktara Mikałajeviča była niaźmiennaja čaroŭnaja fieja kołasaŭskaha teatra, Śviatłana Mikałajeŭna Daškievič.

Nie zabylisia pavinšavać svajho pieršaha dyrektara i kaladoŭščyki ź Biełaruskaha teatra «Lalka». Nad jubilaram zaźziała kaladnaja zorka, i dobryja zyčeńni pasypalisia, jak z torby. Ź inicyjatyvy «lalkaŭcaŭ» surjoznaja «akademičnaja» publika navat śpiavała i tančyła, praŭda, nie padymajučysia z kresłaŭ.

Zdaroŭja Vam i doŭhich hadoŭ na scenie, Viktar Mikałajevič!

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?