Volha Karač raskazvaje ab svaich płanach na budučyniu i zachapleńniach maładości, sprečkach z mužam z-za Paŭła Sieviarynca i vykanańni chatnich abaviazkaŭ, a taksama razvažaje, čaho nie chapaje biełaruskim žančynam.

«Naša Niva»: Niadaŭna Vy padvodzili vyniki minułaha hoda dla inicyjatyvy «Naš dom». A jakim byŭ hod 2014 dla Vas asabista?

Volha Karač: Vielmi ciažkim. Asabliva z punktu hledžańnia niečakanaściaŭ. Voś dla mianie było niečakanym, što stolki ludziej u nas padtrymlivaje Rasiju i znachodzicca ŭ rasijskaj mientalnaj prastory. Ciapier taksama skłałasia situacyja, što na prezidenckich vybarach jość adzin kandydat, jaki moža ich vyjhrać.

I heta — nie Alaksandr Łukašenka. Heta toj kandydat, jakoha padtrymaje Rasija.

Raniej Alaksandr Łukašenka i byŭ hetym samym kandydatam. Ale ciapier heta nie vidavočna. Pierad biełarusami ciapier staić pytańnie: abrać šlach niezaležnaści albo stać častkaj RF, «ruskaha śvietu».

Čaho ja bajusia? Hramadzianskaj vajny

«NN»: Kali vy ŭžo ŭzhadali ab prezidenckich vybarach… Što z Vašaj kandydaturaj na vybarach-2015?

VK: Na žal, pakul ja nie adkazała dla siabie na hetaje pytańnie. Udzielničać prosta dla ŭdziełu ja nie chaču. Tak, pryhožy punkt u CV, ale nie daje nijakaha vyniku. A kali tyja, chto pasprabuje skinuć dziejnuju ŭładu, nabliziacca da pieramohi, heta aŭtamatyčna pryviadzie da peŭnych dziejańniaŭ z boku Rasii i peŭnych scenaroŭ na našaj terytoryi. I heta zamknionaje koła. Tamu ciapier dla mianie hramadzianskaja vajna — nie taki ŭžo nievierahodny scenar. Z adnaho boku — Rasija i jaje prychilniki, z druhoha — prychilniki niezaležnaści krainy. U nas ciapier doŭhaja miaža z Rasijaj, jakaja praktyčna nie achoŭvajecca. Što rabić u hetaj situacyi?

«NN»: Vy jašče nie vyznačylisia sa svajoj kandydaturaj, ale ja voś pa Vas baču, što heta chutčej adpaviadaje vykazvańniu: «kali ŭ čymści sumniavaješsia — nie rabi»…

VK: Jość takoje. U kožnaha čałavieka jość 30—40 hadoŭ aktyŭnaści. Mnie nikoli nie było važna pražyć žyćcio z prostym naboram muž-kuchnia-dzieci. Mnie ź dziacinstva važna, kab žyćcio mieła sens. I kali budzie choć 5% upeŭnienaści, što my možam pieramahčy, to varta zmahacca.

My z mužam pierabivajemsia pierakusami

«NN»: Vy skazali, što nie chacieli b być prosta žonkaj i maci. A jak spravy ŭ Vašaj siamji?

VK: Kali ja była deputatam Viciebskaha harsavieta, da mianie pryjšoŭ niejki dziadźka-vybarščyk, jaki chacieŭ pavinšavać svaju kalehu, što sychodziła na piensiju. I jon paprasiŭ zrabić jamu śviatočny buklet. My skazali: dobra, niasicie infarmacyju pra jaje. Dyk voś adzinaje, što hety čałaviek moh skazać pra hetuju žančynu było toje, što jana dobra vyroščvała kvietki na dačy i była dobraj maci. Viadoma, buklet my zrabili. Ale ja pryjšła tady da vysnovy, što lepš chaj pra mianie kažuć vielmi drenna, čym, kali mnie spoŭnicca 60 hadoŭ, pra mianie zmohuć skazać tolki toje, što ja kvietki vyroščvała.

«NN»: A z kvietkami ŭ Vas što?

VK: Nie rastuć. Ale mahu padzialicca samym vialikim sakretam u maim žyćci: ja nie ŭmieju hatavać. Adzinaje, što ja vyvučyła, jak pryhatavać — kitajski sup i kurania tabaka. Heta było zroblena dziela taho, kab pierakanać majho baćku, jaki mianie zaŭždy dakaraŭ: jak heta — žančyna nie ŭmieje hatavać! Prosta ŭ mianie maci — prafiesijny povar z 35-hadovym stažam, i tamu ŭ mianie nie było šansaŭ navučycca.

«NN»: Atrymlivajecca, muž hatuje?

VK: My pierabivajemsia pierakusami. Muž, kaniečnie, časam hatuje. Ale ŭ nas niama takoha ŭkładu ŭ siamji, jaki byŭ u maich baćkoŭ, naprykład. Maci ŭstavała a 5 ranicy i hatavała kožnamu stravy na vybar. Było dva supy, try niejkija inšyja stravy, kožnamu svaja. A nie mahu ŭjavić, što ŭ mianie tak budzie. Ja i kitajski sup vyvučyła tolki tamu, što jon hatujecca piać chvilin pa pryncypie picy: nakidaŭ usio, što jość pad rukami, i ŭsio.

Dziaciej dahladajuć babula ź dziedam

«NN»: A dzieciam jak?

VK: Dziaciej dahladajuć maja matula z baćkam. Tamu ŭ ich u płanie charčavańnia ŭsio ŭ paradku.

«NN»: Pra Vašaha syna ja choć niešta čuŭ. A pra dačku…

VK: Maša šmat chvareje, tamu babula jaje vozić da doktara. Joj amal čatyry miesiacy, dobraja dziaŭčynka. Śviatasłaŭ, naprykład, muzyčny chłopčyk — reahuje na roznyja huki i miełodyi. A Maryi bolš patrebnaja kamunikacyja: za ruku jaje patrymać, pahulacca.

«NN»: Chodziać čutki, što, akramia nieruchomaści ŭ Vilni, u Vas jašče jość padobnyja aktyvy ŭ Prazie…

VK: Na žal, u mianie niama nieruchomaści ni ŭ Vilni, ni ŭ Prazie. Ale vielmi chaciełasia b jaje mieć. Heta toj vypadak, kali chočacca, kab čutki byli praŭdaj. Prosta ŭ nas arhanizacyja zarehistravanaja ŭ Čechii, Polščy i Litvie.

Viasielle z advakatam sarvałasia z-za proźvišča

«NN»: Jak Vy z mužam chatnija abaviazki dzielicie?

VK: U nas usio pa damoŭlenaści. Kali ab pryvatnych pytańniach, to dla mianie vielmi pryncypovym było zachavańnie svajho proźvišča. Heta źviazana z tym, što moj baćka adčuvaŭ siabie niejak niajomka, što ŭ jaho niama syna, bo byli tolki my ź siastroj. Ja ŭsio dziacinstva čuła, što voś my ź siastroj vyjdziem zamuž, a jon budzie apošnim, chto nosić naša proźvišča. I ja ŭ 16 hod jamu skazała, što ja budu apošniaj. Paśla ja sustreła vielmi dobraha talenavitaha chłopca, paśpiachovaha advakata.

U jaho była trochpakajovaja kvatera, mašyna, dobraja praca. My źbiralisia ažanicca. Za try tydni da viasiella jon mnie kaža, što ja pavinna vybirać. Pa-pieršaje, dla jaho było pryncypovym, kab ja nasiła jahonaje proźvišča. A pa-druhoje, ja pavinna była pakinuć svaju hramadskuju dziejnaść tolki na tym uzroŭni, na jakim jana znachodziłasia tady. My mocna pasvarylisia i rasstalisia.

A z maim ciapierašnim mužam Aleham my prosta spačatku rabili razam litaraturny časopis, byli partniorami. I atrymałasia, što my možam razmaŭlać na niejkija ahulnyja temy, dapamahać adno adnamu. Voś tak i zaviazałasia.

«NN»: Raskažycie, jak udałosia pryvabić takuju aktyŭnuju dziaŭčynu, jak Vy?

VK: Ja niejak pračytała knižku Sjuzan Pejdž «Kali ja takaja vydatnaja, čamu ja dahetul adna?». I voś tam vykazvajecca dumka, što treba vyrašyć, jakija jakaści ŭ čałavieku dla ciabie važnyja na doŭhi pieryjad. I ja sabie taki śpis skłała.

«NN»: I ptušački paśla ŭ im stavili?

VK: Tak. Mnie było jasna, što ja nie padarunak u siamiejnym žyćci. Kuchnia — nie majo pole bitvy. Mianie časta doma niama. I zvyčajny biełaruski mužčyna budzie ad mianie čakać inšych rečaŭ. Heta nie dobra i nie drenna — nas tak vychoŭvali. I z takim čałaviekam u nas byŭ by pastajanny kanflikt.

Što da ramantyčnaj historyi, to ŭzhadvajecca nastupnaje. Nie sakret, što ŭ mianie jość prablemy sa śpinaj — chvaroba Biechcierava [ciažkaja chvaroba chrybta — NN]. Byŭ čas, kali jana raźvivałasia davoli aktyŭna — ja navat nie mahła chadzić.

U mianie z-za hetaha raźviłasia depresija, zdavałasia, što ŭsio nie maje sensu. Ja straciła nadzieju. Lažała, i mnie ničoha nie chaciełasia. I voś moj muž adzin raz padyšoŭ da mianie, uziaŭ za ruku i skazaŭ: «Volha, ty žančyna z samym drennym charaktaram z usich, jakija ja viedaju. I ja nie vieru, što z takim charaktaram ty prosta tak zmožaš zdacca i źmirycca». Heta byli samyja važnyja słovy ŭ maim žyćci.

Najhoršyja jakaści žančyny ŭvasobilisia ŭva mnie

«NN»: Pra charaktar — heta sapraŭdy tak?

VK: Voś moj baćka ličyć, što ŭsie najhoršyja jakaści, jakija tolki mohuć być u žančyny, uvasobilisia ŭva mnie. Ja pamiataju, što adnojčy jon mnie skazaŭ, što kali mianie pasadziać na niejki doŭhi termin, to dla ich z maci heta budzie śmierć. I roŭna na nastupny dzień nas z mužam aryštoŭvajuć pa spravie terakta ŭ minskim mietro.

«NN»: Vy — hramadski lidar, publičnaja asoba. A doma ŭ Vas chto kiruje?

VK: Cikavaje pytańnie. U nas z mužam zaŭždy niejki kansensus znachodzicca. My ź im svarylisia tolki adnojčy. Prosta jon ža z chryścijanskaj demakratyi, a ja — sacyjał-libierał. I spračalisia, darečy, praz Paŭła Sieviarynca. Ja była na jaho złaja, a dla Aleha jon — dobry siabra dziacinstva. Jon byŭ u nas navat śviedkam na viasielli. Sieviaryniec zaŭsiody pamiataje, što jon publičnaja asoba. Tamu navat na viasielli byŭ bolš nie śviedkam, a palitykam. Kali čałaviek nikoli nie pje, zaŭždy pravilna siabie pavodzić — heta, kaniečnie, dobra. Ale, z druhaha boku, na jaho ŭsio heta ciśnie, i jamu ciažka znachodzić prastoru, dzie jon moža adpačyć i pabyć nie palitykam, a prosta čałaviekam.

Dziaŭčaty žyvuć tolki da 30 hadoŭ, a dalej — žyćcio paśla śmierci

«NN»: Vy kazali, što biełarusy — haradskaja nacyja. Nakolki Vy haradžanka?

VK: Ja naradziłasia i vyrasła ŭ horadzie. Haradskaja i sialanskaja kultury — roznyja. U sielanina pryvatnaja terytoryja bol- šaja — svoj dom, ty mienš suty- kaješsia z susiedziami. Ale ŭ toj ža čas supolnaść maleńkaja, usie ŭsich viedajuć, tamu tabu pracujuć macniej. I ŭ nas tak atrymałasia, što niekatoryja ludzi ź vioski pierajechali ŭ horad i padumali, što peŭnyja tabu prosta nie pracujuć u horadzie. A novyja jašče nie vypracavalisia.

A z haradskoj kulturaj biada. Naprykład, jakija pieśni śpiavajuć za stałom haradskija žychary? Voś u vioscy — zrazumieła. U dziaduli i babuli my śpiavali roznyja vajskovyja i partyzanskija pieśni. A ŭ horadzie što? Maŭčańnie.

Čamu Rasii vielmi lohka tut upłyvać? Bo niama haradskoha patryjatyzmu. Ludziam zbolšaha niama roźnicy, dzie žyć: u Viciebsku, u Homieli — harady nie majuć svajho tvaru. U nas nie chapaje honaru za svaje harady.

«NN»: Jak Vam udajecca siabie padtrymlivać u takim dobrym stanie?

VK: Dziakuj za kamplimient. Ale ja nie liču, što dobra vyhladaju, bo mnie ciapier nie chapaje času dla snu. I viedajecie, nie tak važna, jakoha žančyna pamieru. Istotna, ci harać u jaje vočy. …Uvohule, na maju dumku, žančynam u Biełarusi nie chapaje lubovi. Dziaŭčat u Biełarusi hadujuć tak, što žyvuć jany tolki da 30 hod, a dalej — žyćcio paśla śmierci. Jana zakryvajecca ŭ siamji ci karjery na nielubimaj pracy. Ale jana heta robić, bo pavinna. A tak być nie pavinna!

Ja brunetka, jakaja stała błandzinkaj

«NN»: Jašče adna cikavaja detal. Pahladzieŭ «Bukvar «Našaha doma», i tam amal usie žanočyja piersanažy nahadvajuć Vas. Heta śpiecyjalna?

VK: My vyrašyli pahulać z vobrazam błandzinki ŭ palitycy. Atrymałasia ŭdała — heta zajš- ło ŭ niejkija archietypy. A pa na- turalnym kolery vałasoŭ ja — brunetka.

«NN»: Heta Vy z palityčnaj nahody pierafarbavalisia?

VK: Nie, ja pafarbavałasia značna raniej. Prosta mianie kryŭdzili aniekdoty pra błandzinak. I ja, jak fieministka, vyrašyła adkazać takim čynam.

***

Volha Karač

Naradziłasia ŭ 1979-m u Viciebsku, skončyła škołu z załatym miedalom, uznačalvała moładzievuju arhanizacyju «Siomaja hrań».

Skončyła fiłfak VDU imia Mašerava z čyrvonym dypłomam, paralelna ŭznačalvała rehijanalnaje adździaleńnie «Zubra». Pracavała ŭ škole vykładčycaj anhlijskaj movy.

Była deputatam haradskoha savietu 24-ha sklikańnia.

Zasnavalnica hramadzianskaj kampanii «Naš dom». Zamužam, haduje syna i dačku

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?