«Dievočka, kakoj u tiebia krasivyj riukzak! A kto tiebie jeho podarił?» — pytajecca žančyna ŭ tralejbusie ŭ majoj dvuchhadovaj dački. Mara hladzić na jaje i nia viedaje, što adkazać. «Maruśka — pytajusia ja, — chto tabie taki zaplečnik padaravaŭ?». «Mama» — z honaram adkazvaje dačuška. Žančyna hladzić na mianie i kaža: «Vaša doč hovorit po-biełaruski? A kak ona budiet žiť dalšie, kohda vsio vokruh po-russki? «Cudoŭna jana budzie žyć. Lepš, čym my» — adkazvaju joj.

Kab hadavać dzietak, treba niamała namahańniaŭ, a kali vychoŭvać ich pa-biełarusku, vysiłki pavialičvajucca. Ale hetaha nia varta bajacca, bo šyrokaj bramaj, jak kažuć — tolki ŭ piekła.

Biełaruskamoŭnyja baćki, viadoma ž, majuć roznyja pohlady na moŭnaje vychavańnie dzietak. Niechta haduje bilinhvaŭ, razmaŭlajučy pa-rusku i pa-biełarusku; niechta razmaŭlaje pa-biełarusku ŭ siamji, ale naviedvaje najbližejšy ruskamoŭny sadok; a niechta vodzić vyklučna na biełaruskamoŭnyja imprezy, addaje ŭ biełmoŭnyja hrupki dziciačych sadkoŭ na inšym baku horadu, skuplaje usie mahčymyja knihi na hady napierad.

Cudoŭna, kali ruskamoŭnyja baćki patrochu dałučajuć dziaciej da biełaruskaj movy: kazki, multfilmy, biełaruskamoŭnyja znajomyja. Ale prykra, kali biełaruskamoŭnyja baćki addajuć dzicia ŭ ruskamoŭny sadok albo škołu tolki tamu, što jany blizka, tamu što tak zručniej. Mienavita im i chočacca skazać: Abaranicie dzicia ad ruskaj movy!

Ja realna hladžu na śviet i viedaju, što maje dzieci buduć vałodać ruskaj movaj. I dobra. Chaj vałodajuć hetaksama anhielskaj, niamieckaj ci luboj, jakaja im budzie daspadoby. Ruskuju movu jany vyvučać u kramach, paliklinikach, piasočnicach i, urešcie, ad našych siabroŭ ci svajakoŭ. I heta narmalna. Ale kryŭdna, kali sami baćki paskarajuć hety praces praz ruskamoŭny televizar, a potym razvodziać rukami — maŭlaŭ, «nie atrymałasia».

Maje dzieci nie hladziać ruskamoŭnych mulcikaŭ. Hladziać pa-biełarusku, pa-ŭkrainsku, pa-anhielsku. Jany majuć ruskamoŭnych siabroŭ, ale ŭ ich atačeńni pieravažajuć biełaruskamoŭnyja dzietki albo darosłyja. Ja zaŭsiody prašu svaich ruskamoŭnych siabroŭ albo svajakoŭ imknucca razmaŭlać ź imi pa-biełarusku. Imknucca — heta klučavoje słova. I ja vielmi ŭdziačnaja za takija sproby. Jany vielmi kaštoŭnyja.

Ci daść heta niejkija harantyi, što dzicia budzie razmaŭlać pa-biełarusku? Nijakich. Pa-biełarusku jano budzie razmaŭlać tolki ŭ tym vypadku, kali palubić biełaruskuju movu tak, jak niekali jaje palubili my. Tady, kali dzieci sami zrobiać śviadomy vybar praciahvać tak razmaŭlać, nasupierak mnohim, asensoŭvajučy hety krok. Na žal, razmaŭlać pa-biełarusku jašče doŭhi čas zastaniecca śviadomym vybaram, a nie zvyčajnaj moŭnaj praktykaj. Heta ja jaskrava baču pa dzieciach svaich siabroŭ, jakija ŭžo vyraśli i pryniali toje ci inšaje rašeńnie.

Čamu ja adharodžvaju dzicia ad ruskaj movy ŭ malenstvie? Tamu što biełaruskaja mova nie vytrymlivaje kankurencyi pa ŭsim hetym fonavym šumie: ruskaja paŭsiul. Ja nie mahu izalavać małoje, ale ja mahu zakłaści lepšy padmurak i padrychtavać dzietak da toj sytuacyi, što ŭ krainie z movaju niešta nia tak. Što na žal, jana ŭ pieravažnaj mienšaści, a jaje nośbity — ludzi, jakija ŭžo samoj movaj niasuć śviatło dla Biełarusi. Ja b chacieła, kab jany nabyli ŭpeŭnienaść i mahli razumieć svaju mahčymaść źmianiać krainu, prosta havoračy pa-biełarusku.

Šanoŭnyja biełaruskamoŭnyja baćki, bieražycie svaich dzietak! Nie saromiejciesia prasić razmaŭlać ź imi pa-biełarusku ŭ paliklinikach i basejnach. Nia bojciesia šukać novyja biełaruskamoŭnyja asiarodki. Patrabavać biełaruskamoŭnych hrupaŭ, klasaŭ albo zaniatkaŭ pa akrabatycy. Abjadnoŭvajciesia i razam stvarajcie śviet dla svaich dziaciej!

Tyja, chto ŭ ruskamoŭnych siemjach pačynajuć «uvodzić» biełaruskuju movu — nia bojciesia «pieradozu». Choć piśmieńnik Viktar Marcinovič u svajoj antyŭtopii i maluje los movy jak narkotyka, chaj by jana prosta zastałasia chlebam dy sollu. Kab usie nasycilisia.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?