U Biełaviežskaj puščy praciahvajucca pošuki Maksima Marachluka, jaki prapaŭ u subotu, 16 vieraśnia. Usie dni paśla źniknieńnia chłopčyka ŭ viosku Novy Dvor u Hrodzienskaj vobłaści źjazdžalisia dobraachvotniki, jakija chacieli dapamahčy. Praz tydzień paśla jaho źniknieńnia byŭ abvieščany ahulny zbor usich pošukava-vyratavalnych atradaŭ Biełarusi. Jany naładzili samuju vialikuju pošukavuju apieracyju ŭ krainie. Ale znajści dzicia da hetaha času nie ŭdałosia. Pa stanie na 13:00 niadzieli chłopčyka niama.

U subotu, 23 vieraśnia, u pošukach dziciaci prymali ŭdzieł bolš za dźvie tysiačy čałaviek. U maleńkim i da hetaha cichim Novym Dvary razharnulisia štaby, źjaviłasia avijatechnika, zapracavali palavyja kuchni.

Z ranicy na stadyjonie kala miascovaj škoły šmatludna i šumna. Na vulicy choładna i mokra — unačy prajšoŭ doždž. Ludzi ŭ jarkich kamizelkach pakul jašče nie vielmi arhanizavana vystrojvajucca ŭ šerahi. Vałanciory padzialilisia na hrupy. Za kožnaj zamacavany svoj učastak, jaki siońnia treba prašukać u čarhovy raz. Da hetaha momantu miascovaść vakoł vioski ŭžo abśledavali nieadnarazova.

Akramia vałancioraŭ, u pošukach prymajuć udzieł viertaloty MNS, jakija pieryjadyčna ablatajuć lasny masiŭ.

Vałanciory ciarpliva čakajuć. Razmovy ŭsie tut, viadoma, ab źnikłym chłopčyku i ab technałahičnym baku pošukaŭ. Dobraachvotniki raspaviadajuć, jak chadzili pa mokrym lesie, jak vyjšli na bałota i pramokli naskroź.

— Ledź adahrelisia da viečara, — kažuć dziaŭčaty kala impravizavanaj kuchni.

Niahledziačy na toje, što ahulny zbor byŭ pryznačany na 9 ranicy, praz paŭtary hadziny na stadyjonie ŭsio hetak ža mnahaludna. Hrupy ŭsio jašče čakajuć kamandu dla vychadu ŭ les.

— Razumiejecie, vielmi składana arhanizavać takuju kolkaść ludziej. Nikoli takoj pošukavaj apieracyi ŭ Biełarusi nie pravodzili, — tłumačyć dziaŭčyna, jakaja rehistruje vałancioraŭ. Pavodle jaje słoŭ, na ranicu suboty ŭ śpisach užo značyłasia bolš za 600 čałaviek. Da abiedu hetaja ličba vyrasła da tysiačy

— I ludzi ŭsio jeduć i jeduć, — kaža jana.

Na stadyjonie hałoŭnaja — Kryścina Kruk. Jana vyrazna razdaje kamandy i pastajanna trymaje suviaź z MNS i milicyjaj.

— Iks1, iks2, iks3. Kudy vy pajšli? Vy viedajecie kudy iści? U vas jość racyi? Niama? Zaraz znojdziem, — kaardynatar sprabuje padzialić vałancioraŭ na hrupy

— Kryścina — kaardynatar lasnych pošukaŭ. Jana prajšła admysłovaje navučańnie i viedaje, jak usio tut arhanizavać i nie zabłytacca va ŭsich hrupach, — kaža kamandzir pošukava-vyratavalnaha atrada «Anioł» Siarhiej Koŭhan

Kryścina tym časam pačynaje adpraŭlać hrupy ŭ les. Z dobraachvotnikami na pošuki sychodziać ratavalniki, milicyjanty i leśniki.

— U hetyja hrupy dadadzienyja pradstaŭniki laśnictva, milicyi ci MNS dla kaardynacyi i suviazi sa štabam. Na dadzieny momant jany znachodziacca ŭ lesie. Ludzi prybyvajuć, kolkaść udzielnikaŭ pastajanna pavialičvajecca, — raspaviadaje pieršy namieśnik načalnika UUS Hrodzienskaha abłvykankama pałkoŭnik milicyi Alaksandr Šastajła.

U pošukach udzielničajuć i vajskoŭcy. Dniom u Novy Dvor pryjechała niekalki vajskovych aŭtobusaŭ. Naohuł, toje, što adbyvajecca ŭ hetaj viosačcy, novaje nie tolki dla vałancioraŭ, ale i dla MNS i milicyi: takich pošukava-vyratavalnych apieracyj u Biełarusi jašče nie było

— Viadoma, usio idzie, napeŭna, nie zusim tak, jak nam chaciełasia b. My pryjechali ŭčora ŭviečary, nočču na pošuki nas nie puścili, a ciapier voś my staim kala lesu, i ŭsio nie možam pajści tudy: čakajem ukazańniaŭ štaba, a ich usio niama. Moža, užo b znajšli jaho, — mučajecca ŭ čakańni adna z vałancioraŭ Nadzieja.

Žančyna pryjechała z Pružanaŭ. Raspaviadaje, jak uviečary, kab choć niešta rabić, nie vytrymała i pajechała na mašynie pa zakinutych chutarach.

Ale niesankcyjanavanyja pošuki skončylisia biezvynikova. Jana pieražyvaje, što, chutčej za ŭsio, u poŭnamaštabnych pošukach udziełu tak i nie prymie.

— Mnie dadomu treba chutka. Mianie svajo dzicia čakaje, — tłumačyć Nadzieja.

Vałanciory raściahnulisia amal na try z pałovaj kiłamietry. Hrupa, u jakuju ŭvachodzić dziaŭčyna, staić na ŭskrainie lesu. Ludziej rasstavili, ale ŭ pušču jašče nikoha nie puskajuć. Jany niervujucca, maŭčać, potym pačynajuć abmiarkoŭvać toje, što adbyvajecca.

— Tut kiłamietry ludziej, pahladzicie. Chutčej by ŭžo pajści ŭ les, a nie čas hublać — śvietłavy dzień karotki, ale biez kamandy sami ŭ masiŭ nie pojdziem, — kažuć ludzi.

Mnohija pryjechali siudy, paddaŭšysia pieršamu paryvu — dapamahčy.

— Niekatoryja prosta nie raźličyli svaje siły. Učora ź lesu vychodzili i prosta padali na ŭskrajku, ledź dachodzili da stadyjona. Pošuki — heta vielmi ciažka, — kaža adzin z vałancioraŭ.

Sa stadyjona ŭ les adpraŭlajecca čarhovaja hrupa, u jakuju zapisali Inu ź Minska. Dziaŭčyna ŭdzielničaje ŭ pošukavych apieracyjach razam z atradam «Anhieł» užo daŭno. Na pošuki Maksima pryjechała adrazu ž.

— Viedajecie, a mianie z-za pošukaŭ zvolnili z pracy. Ja nie paśpiavała dajechać u Minsk. Pracavała ŭ łahistycy. Havaryła z načalstvam, papiaredziła i prasiła zrazumieć. Abiacała vyjści ŭ dźvie źmieny. Na pracy pra maju vałanciorskuju dziejnaść viedali, stavilisia z razumieńniem, a voś u rešcie rešt tak atrymałasia, — kaža Ina i, byccam supakojvajučy ci to nas, ci to siabie, dadaje, što ŭsio budzie dobra. — Zaraz hałoŭnaje — chłopčyk, a novuju pracu ja dakładna znajdu.

Siarod dobraachvotnikaŭ vielmi šmat pradstaŭnikoŭ aŭtamabilnych kłubaŭ, udzielniki jakich viedajuć, jak aryjentavacca ŭ lesie.

— Dzima tut užo čaćviortyja sutki, a my pryjechali tolki ŭčora. Načavali ŭ miascovych, — kaža Alena.

Z saboj dziaŭčyna pryviezła dvuch sabak, ich prosta nie było z kim pakinuć doma. Mała taho, što hetyja psy nie pošukavyja, na dadzienym etapie pryciahvać ich da apieracyi ŭžo biessensoŭna. Sprava ŭ tym, što za hety čas u lesie pabyvała vielmi šmat ludziej, i naŭrad ci žyvioły voźmuć śled.

Mnohija vałanciory pryjechali ŭ Novy Dvor niekalki dzion tamu. Žadajučych raźmiaščajuć na načleh u škole, kahości «raźbirajuć» miascovyja žychary. Asnoŭnaja častka dobraachvotnikaŭ zastajecca tut jašče na niejki čas. Kažuć, pakul nie budzie znojdzieny chłopčyk.

— Naša haspadynia nas pakarmiła śniadankam i navat łaźniu natapili. Za što joj vialiki dziakuj. Naohuł, miascovyja vielmi vietlivyja i z razumieńniem staviacca da taho, što adbyvajecca. Prychodziać u štab i pytajucca, čym dapamahčy, a tut ža ŭsio ŭžo arhanizavana, — kažuć dziaŭčaty na impravizavanaj kuchni prama pad adkrytym niebam.

Za niekalki dzion tut utvaryŭsia vialiki zapas ježy. Kažuć, što charč užo nieści nie treba, a voś humovych botaŭ i daždžavikoŭ nie chapaje

Pa sutnaści, dla dobraachvotnikaŭ u miastečku dziejničajuć dźvie palavyja kuchni: adnu arhanizavali vałanciory pošukava-vyratavalnaha atrada «Anioł», inšuju — «Čyrvony Kryž».

Vałanciory «Čyrvonaha kryža» raźbili svoj łahier kala budynka sielsavieta. Tut taksama nakormiać haračaj ježaj, kali treba akažuć pieršuju miedycynskuju dapamohu i prapanujuć čaj ci kavu. U ratavalnikaŭ — svaja palavaja kuchnia. Štab pradstaŭnikoŭ ułady znachodzicca na ŭskrainie vioski. Tut razhornuty vialikija pałatki, staić admysłovaja technika, viertaloty i bieśpiłotniki.

— U pošukach my vykarystoŭvajem dva našych bieśpiłotnika, i adzin nam dała Akademija navuk, — kaža namieśnik načalnika Hrodzienskaha MNS Siarhiej Lavonaŭ. — Što tyčycca vyvučeńnia miascovaści, to my adpracavali ŭsie mahčymyja šlachi ruchu dziciaci hetaha ŭzrostu. My pračesvali (i nie pieršy raz) usie nasielenyja punkty, darohi i lasnyja masivy, pa jakich moža prajści čałaviek. Usie ślady, vyjaŭlenyja ŭ lesie, my sumiesna ź milicyjaj analizujem. Siońnia akcent my rabili na dva nasielenyja punkty, jakija znachodziacca kala Novaha Dvara.

Zaraz u pošukach zadziejničany kala 140 ratavalnikaŭ MNS, jość taksama dźvie mabilnyja hrupy, jakija pracujuć pa zadadzienych kaardynatach i sprabujuć vyjavić Maksima pry dapamozie ciepłavizara. Jon dapamahaje vyjavić čałavieka tam, kudy składana dajści.

Vyhladaje heta tak: mabilnaja hrupa vylataje ŭ patrebnuju kropku, ratavalniki abśledujuć miascovaść, spuskajucca, vyvučajuć peŭny ŭčastak i potym pieramiaščajucca dalej.

U abied pryjšła infarmacyja, što znajšli budan z rečami dziciaci. Na stadyjonie — ažyŭleńnie. Ale akazałasia, što znojdzienaje da chłopčyka nie maje nijakaha dačynieńnia.

Baćka i brat Maksima razam z usimi ŭžo vośmyja sutki znachodziacca ŭ lesie. Z baćkami pracujuć psichołahi MNS. Miascovyja žychary taksama ŭlilisia ŭ šerahi dobraachvotnikaŭ.

Ihar Siarhiejevič pryjechaŭ sa Śvisłačy razam z tavaryšami. Jon tłumačyć, što nie zmoh zastacca ŭbaku, dy i lasny masiŭ u navakolli ŭ svoj čas abyjšoŭ uzdoŭž i papiarok.

— Viedajecie, my ŭsie vielmi pieražyvajem, usie dumki tolki pra chłopčyka, — z-za chvalavańnia doŭha padbiraje słovy mužčyna. — Mataŭ siudy kožny dzień. Mnohija ŭziali adhuły, kab udzielničać u pošukach. Prosta spadziajemsia, što chłopčyk znojdziecca.

U druhoj pałovie dnia na stadyjonie stanovicca cicha i niazvykła pusta — usio syšli na pošuki dziciaci. Hrupy vałancioraŭ vychodziać ź lesu, jak tut kažuć, «u šachmatnym paradku». Kab nie stvarać natoŭpu, u kožnaha atrada jość peŭny čas na abied, paśla jakoha jany znoŭ iduć u les.

Uviečary ŭsie viartajucca na stadyjon, načnyja pošuki zabaronienyja. Niepadrychtavanyja ludzi mohuć sami zhubicca, choć tut, jak zapeŭnivajuć dobraachvotniki, takich vypadkaŭ nie było. Praŭda, čutak pra tych, chto zabłukaŭ padčas dadzienaj pošukavaj apieracyi, užo dastatkova.

— Nu, pakruciłasia adna naša hrupa pa lesie. Dyk tam było 20 čałaviek. Usie vyjšli. Pakul, akramia Maksima, nikoha nie šukali, — adznačajuć vałanciory.

I dobraachvotniki, i supracoŭniki MNS kažuć, što pošukava-vyratavalnuju apieracyju buduć praciahvać da jakoha-niebudź vyniku.

Nahadajem, chłopčyk źnik u Biełaviežskaj puščy ŭviečary ŭ minułuju subotu. Kala 20.00 chłopčyk źjechaŭ na rovary ŭ bok lesu kala vioski Novy Dvor i źnik. Milicyjanty znajšli ŭ lesie rovar dziciaci.

Milicyja prosić usich, chto moža viedać pra miescaznachodžańnie chłopčyka, paviedamić pa telefonach: 8 033 688-62-50, 8 029 572-30-12, 8 015 133-32-82 albo patelefanavać u bližejšaje adździaleńnie milicyi pa teł. 102

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?