Usio ž narodžanyja ŭ Biełarusi ludzi — knižny narod. Ci prafsajuzny dziejač, ci fiłosaf, a navat choć i tajemny supracoŭnik śpiecsłužbaŭ — kožnamu ź ich było važna pakinuć pa sabie knihu — aŭtabijahrafiju ci tam jaki ŭspamin. Voś i hetaja kniha — «Chata — nie dom» (u aryhinale «A house is not a home») — taksama napisanaja čałaviekam, dla jakoha Biełaruś była kałyskaju, domam-baćkaŭščynaju…

Napeŭna, nie kožnym suplamieńnikam varta hanarycca, ale i zabyvacca na ich nijak nie vypadaje. Tym bolš što hetym razam havorka pojdzie pra kabietu, a ich rola u historyi — i nie tolki emihracyjnaj — zastajecca ŭ cieni mužčynskich učynkaŭ. Navat kali ŭčynki tyja davoli nieadnaznačnyja z maralnaha punktu hledžańnia, jak, prykładam, zabojstva bombaju rasijskaha impieratara adnym našym słavutym ziemlakom.

U amierykanskaj litaratury i ŭ siecivie krainaju naradžeńnia našaj hieraini nazyvajecca kali Rasija, kali Polšča, choć u svajoj knizie aŭtarka piša davoli niedvuchsensoŭna, u adpaviednaści z tahačasnaj terminałohijaj, pra miesca, dzie pabačyła śviet: White Russia. Adbyłosia toje 16 krasavika 1900 hoda ŭ Janavie (siońnia Ivanava Bresckaj vobłaści).

Pavodle janaŭskich standartaŭ siamja žyła niabłaha: vialiki dom, napoŭnieny pavietram i śviatłom, niemały sad z kvietkami i sadavinoju, chleŭ z końmi i karovami.

Baćka Izidar, kraviec, byŭ čałaviekam emacyjnym, z bujnymi idejami i anijak nie mienšaju dumkaju pra siabie samoha. Miesca žonki jon bačyŭ vyklučna na kuchni abo ź dziećmi, i Sara, matka našaje hieraini, žyła mienavita pamiž hetymi dvuma pakojami. Dziaŭčyna… ale my ŭsio jašče nie nazvali jaje imieni, dyk voś — Pierł była starejšaju ŭ siamji; paśla jaje Boh padaravaŭ baćkam jašče adnu dziaŭčynku i až siem chłapčukoŭ.

U aŭtabijahrafii «Chata — nie dom», vydadzienaj u 1953 hodzie pad imiem Poli Adler, pra baćku havorycca z uśmieškaju Mendele-knihanošy. U svaju pieršuju adysieju jon skiravaŭsia, kali dačce byŭ tolki hod, — u Amieryku, jakuju janaŭcy nazyvali Goldine Medina — załataja ziamla. I choć prabyŭ tam usiaho niekalki miesiacaŭ, hetaha chapiła, kab viarnucca nazad śpiecyjalistam va ŭsim, datyčnym hetaje krainy.

Ciaham nastupnych hadoŭ jon adviedaŭ taksama Varšavu, Bierlin i znoŭ ZŠA — i staŭsia aŭtarytetam absalutna va ŭsim.

Hetyja padarožžy nie prynieśli ni zołata, ni hrošaj, zatoje davali dastatkova materyjału dla biaskoncych apoviedaŭ-traviełohaŭ — i pakolki redka chto ź miestačkoŭcaŭ byvaŭ navat u Pinsku, baćka zaŭsiody mieŭ udziačnuju aŭdytoryju.

«Ja atrymała ŭ spadčynu šmat rysaŭ svajho baćki — jaho niaŭrymślivaść i zapalčyvaść, jaho pradprymalny i dapytlivy charaktar, jaho ŭpartaje niežadańnie być zadavolenym druhasnaściu. Mnie zdajecca, što ŭ davoli rańnim uzroście ja pačała atajasamlivać siabie sa svaim baćkam — kali pad atajasamleńniem razumieć toje, što ja addavała pieravahu takoj roli ŭ žyćci, jakaja b nie abmiažoŭvała moj dalahlad miežami Janava i nie zamykała b mianie ŭ ramkach kulinaryi, vyšyvańnia, prybirańnia ŭ chacie i naradžeńnia dziaciej. Ja nie žadała być čałaviekam, jaki zaŭsiody z usim pahadžajecca, uvieś čas znachodzicca ŭ cieni i viečna adsunuty na druhi płan. Ja chacieła vyjści i pabačyć śviet, stasavacca ź ludźmi i vykazvać svaju dumku.

Kolki ja siabie pamiataju, u mianie zaŭsiody było mocnaje žadańnie atrymać adukacyju. Kali mnie spoŭniłasia dvanaccać, usie maje płany na budučyniu zaležali ad taho, ci atrymaju ja stypiendyju na navučańnie ŭ himnazii ŭ Pinsku. Ja viedała, što atrymać jaje niaprosta, bo na habrejskich dziaciej ź Janava davałasia tolki adna stypiendyja, i zvyčajna jaje davali tolki chłopčykam. Ale ja nie hublała nadziei i źviarnułasia pa dapamohu da samaha razumnaha i adukavanaha čałavieka ŭ vioscy — rabina. Kožny dzień paśla škoły jon vučyŭ mianie ruskaj movie, habrejskaj historyi i matematycy, i paśla hoda intensiŭnaha zubreńnia maja hałava była tak zabitaja roznymi viedami, što dobra, što ŭ mianie nie było kapieluša, bo jon byŭ nie nalez mnie na hałavu.

Jakaja spakusa skazać, što ciažkaja praca i ŭpartaść akupilisia i što ŭsie žychary našaha miastečka vitali mianie i płakali ad radaści, što hetuju stypiendyju mnie ŭručyŭ sam Raspucin (jon ža nie pajedzie ŭ Janaŭ tolki dla taho, kab abvierhnuć hetuju infarmacyju). Ale praŭda zaklučajecca ŭ tym, što ja nikoli tak i nie daviedałasia, ci atrymała stypiendyju, bo ŭ toj dzień, kali abviaščalisia vyniki, ja ŭžo jechała daloka pa darozie, jakaja viała zusim nie ŭ Pinsk».

Baćka zaŭsiody ciešyŭsia maraju ź siamjoju pierasialicca ŭ Goldine Medina, ale pakul toje, vyrašyŭ napierad vysłać svaju starejšuju dačku. Baćkava słova — zakon, jaki nie kranuć matčyny ślozy, i 12-hadovaja dziaŭčynka ź Janava apynułasia adna ŭ Amierycy.

Pieršym prypynkam staŭsia haradok Holyoke, štat Masačusets. Tut u siamji siabroŭ znajomych jaje zhadzilisia pryniać, karmić i dahladać — pokul ź Janava buduć prychodzić hrošy na ŭtrymańnie. Spravy ŭ škole pajšli vielmi dobra, i, zdavałasia, mara pra navučańnie była ŭžo na dalahladzie, jak pačałasia Pieršaja suśvietnaja vajna. Suviaź z baćkami pierarvałasia, a ź joj — i finansavaja dapamoha. Pierł musiła kinuć škołu i ŭładkavacca na fabryku, ale nie mahła bolej žyć ź ludźmi, u jakich, jak kazała, ciače ŭ žyłach rybina kroŭ. Jana pierabrałasia da svajakoŭ u Bruklin, dzie znajšła pracu na inšaj fabrycy i mahła dalej iści da svajoj mety. Praŭda, kab aščadzić hrošy na abied, treba było ad fabryki da škoły iści piecham adnu milu i stolki ž ad škoły dadomu. Napeŭna, niedzie ŭ hety čas jana amierykanizavała svajo imia na Poli.

1917 hod stros i pierakuliŭ dahary śviet nie tolki na abšarach jaje staroj baćkaŭščyny i novaj — Amieryka abviaściła pra svoj udzieł u vajnie — ale i śviet samoj Poli: majstar z novaj fabryki zaprasiŭ jaje na spatkańnie i zhvałciŭ.

Dziaŭčyna zaciažarała, adzinym vyjściem ź situacyi było zrabić abort. «Heta źmianiła mianie, — pisała jana. — Ja straciła serca, u mianie bolš nie zastałosia nadziei».

Niaŭdačy palubili Poli: varta było joj upieršyniu ŭ žyćci na zaprašeńnie novaha znajomca (budučaj zorki Bradvieju, nie mieniej, — Hary Ryčmana; darečy, jahonyja baćki taksama pachodzili z abšaraŭ carskaj Rasii) naviedać načny kłub, pakaštavać ałkahol i źjavicca dadomu krychu napadpitku, jak vysokamaralnyja svajaki, nie ŭpadabaŭšy ŭbačanaje, zahadali pakinuć chatu. U tuju samuju noč.

Padsumoŭvajučy vyniki svajoj pieršaj amierykanskaj piacihodki, Poli pisała ŭ aŭtabijahrafii: «Pakul što ja ničoha nie dasiahnuła ŭ hetaj krainie. Mnie nie ŭdałosia atrymać adukacyju. Ja, mahčyma, viarnusia dachaty. Ja straciła cnatlivaść, reputacyju i pracu. Usio, što ja atrymała, — heta toje, što ja stała bolš darosłaj».

Źmieny adbylisia ŭ 1920 hodzie. Pamianiaŭšy niekalki pracaŭ, napatkaŭšy novych znajomcaŭ, ad adnaho ź ich zajmieła niečakanuju prapanovu: joj budzie apłačvacca kvatera, kali tam možna budzie čas ad času sustrakacca z kachanaju žančynaju.

Poli zhadziłasia — i stała haspadyniaju dvuchpakajovaj kvatery na Ryviersajd. A heta vam nie Bruklin. Kali ž toje kachańnie skončyłasia, zajmieła inšuju prapanovu: pašukać novuju kabietu. Za vysiłki sama budzie mieć 50 dalaraŭ, a taja žančyna — 100.

Tak pačałasia karjera, adnosna jakoj u Poli nie było nijakich iluzijaŭ:

«Usio zdaryłasia vypadkova — ja zusim niečakana stała «madam». Tady ja i nie dumała pra heta jak pra karjeru i nie ličyła siabie «madam». Mnie zdavałasia tady, što ja prosta dapamahaju ludziam — bo sapraŭdy, heta ž nie ja prydumała seks. Nichto nie byŭ abaviazany prychodzić u maju kvateru, kali nie žadaŭ hetaha. Ja sapraŭdy rabiła im łasku — tak ja ličyła».

Žyćcio źmianiłasia. Poli mahła narešcie sabie dazvolić rečy, pra jakija raniej tolki maryła: u pieršuju čarhu nie novyja sukienki i spadnicy, a mahčymaść vysypacca. Choć dla klijentaŭ, zdolnych płacić pa niemaleńkim taryfie, jana była da pasłuhaŭ 24 hadziny.

Poli naniała na pracu troch žančynaŭ; heta stała haradskoj lehiendaju, jak jana abierahała i achoŭvała svaich dziaŭčat.

Svaich — bo toje byli adzinyja blizkija joj ludzi: ułasnaj siamji jana tak nikoli i nie zajmieła: «Ja nie mahła pavodzić siabie jak inšyja žančyny, bo maja praca zaŭsiody była na pieršym miescy. Niemahčyma spadziavacca, što mužčyna zaprosić na ramantyčnuju sustreču žančynu, jakaja nie moža dumać ni pra što inšaje, jak pra svaju pracu, navat kali ciapier vychodny dzień i ŭ jaje viasioły nastroj. Takim čynam, ja vyrašyła, što najlepšaje, što ja mahu zrabić u takich abstavinach, — heta zabyć pra svajo pryvatnaje žyćcio, začynić jaho ŭ ladoŭni, i pakul ja pracuju jak «madam» — nie dastavać jaho adtul».

Biźnies išoŭ šparka, i ŭviesnu 1921 hoda Poli mieła dastatkova, kab pasprabavać siabie ŭ čymści lehalnym. Razam ź siabroŭkaju jana adkryła kramu bializny na Bradviei — i mienš čym za hod zbankrutavała. Ničoha nie zastavałasia, jak viarnucca da aprabavanaha. Tolki hetym razam Poli pastanaviła: stacca «najlepšaj … «madam» u Amierycy».

Hetym razam jana zaprasiła dekaratara, i bardel byŭ abstalavany ŭ styli Ludovikaŭ XV i XVI, a ścieny atačali šafy z knihami. U štat byli ŭziatyja nie tolki dziaŭčaty, ale i kuchar, pakajoŭka i navat cyrulnik.

Z časam miesca pieratvaryłasia ŭ kłub, dzie žančyny daloka nie abaviazkova byli najbolšym mahnitam; siudy prychodzili vypić kaktejl, zhulać partyju ŭ karty dyj prosta pabavić čas u pryjemnych razmovach. Naviedniki roźnilisia: ad hanhstaraŭ da palitykaŭ, ad piśmieńnikaŭ (jakija i dapamahali Poli ŭ raźvićci biblijateki) da zorak Bradvieju; navat tahačasny mer Ńju-Jorka Džejms (Džymi) Vołkier viedaŭ siudy darohu. «Viečaram u Poli» — takim byŭ parol u miascovaj elity.

Upłyvovyja znajomstvy, u tym liku siarod sudździaŭ i palicejskich, nie rabili Poli Adler niedatykalnaju:

jaje aryštoŭvali 17 razoŭ.

Adzin raz jana navat źbiehła ŭ Majami (Fłaryda), kab tolki nie vystupać u sudzie z pakazańniami suprać niekatorych svaich klijentaŭ-hanhstaraŭ. Praŭda, praz paŭhoda jana nie vytrymała i viarnułasia ŭ Ńju-Jork, ale ŭ sudzie ŭsio admaŭlała da kanca — i tym samym zachavała sabie žyćcio.

Apošni raz jana była aryštavanaja padčas kampanii novaha mera horada, Fijareli La Huardyi, i toje byŭ adziny vypadak, kali sudovy vyrak mieŭ nie tolki hrašovaje vymiareńnie, ale i ŭviaźnieńnie, praŭda, tolki na 30 dzion, ź jakich adsiadzieła 24.

Poli Adler zastavałasia ŭ biźniesie da pačatku 1940-ch hadoŭ.

U 1941-m najbolš viadomaja i paśpiachovaja madam u historyi Ńju-Jorka pierabrałasia ŭ Kaliforniju, dzie ŭ svaje 50 hadoŭ narešcie ździejśniła dziciačuju maru — zakončyła škołu i zapisałasia ŭ kaledž. U 1953 hodzie jana vydrukavała svaju aŭtabijahrafiju, jakaja stałasia absalutnym bestseleram u Amierycy. U 1964-m pavodle knihi było zroblenaje kino i napisanaja adnajmiennaja pieśnia, ale Poli hetaha ŭžo nie pabačyła i nie pačuła: jana pamierła ŭ 1962 hodzie.

Zastałasia kniha pra nieardynarnaje, niaprostaje žyćcio mocnaj, talenavitaj žančyny ŭ składanych varunkach zmahańnia za isnavańnie ŭ mužčynskim śviecie. Nazva aŭtabijahrafii stała kryłatym vysłoŭjem, jakoje i da siońnia vykarystoŭvajuć piśmieńniki i žurnalisty, a cytaty z knihi razyšlisia pa šmatlikich publikacyjach i daśledavańniach, datyčnych historyi emihracyi i fieminizmu.

Ja — adna z tych ludziej, jakija nie mohuć nie atrymlivać zadavalnieńnia ad žyćcia — navat kali ja atrymlivaju pa zubach.

 Žančyny, jakija biarucca šlubam nie pa kachańni, a ad chcivaści — kab muž apłačvaŭ rachunki, kab zajmieć bahaty dom, darahuju adziežu i kaštoŭnyja ŭpryhožańni, žančyny, jakija vychodziać zamuž, kab źbiehčy ź nielubimaj pracy ci ŭciačy ad niepryjemnych svajakoŭ, ci kab ludzi nie nazyvali ich «viekavuchami» — voś jany i jość sapraŭdnymi prašmandoŭkami, choć ich tak i nie nazyvajuć. Adzinaja roźnica pamiž imi i maimi dziaŭčynkami — heta toje, što maje dziaŭčynki adpracoŭvajuć kožny cent, atrymany ad mužčyn.

 Urešcie ŭsio heta zvodzicca voś da čaho: bakalejnik, miaśnik, piekar, handlar, uładalnik doma, aptekar, pradaviec ałkaholnych napojaŭ, palicyjant, doktar, mer horada i palityčny dziejač — voś jany, hetyja ludzi, i robiać hrošy na prastytucyi, mienavita jany zarablajuć sapraŭdnyja hrošy dziakujučy hetamu hrachu.

 Ja nie mahu ničoha zrabić sa svajoj reputacyjaj — nu što ž, dobra: tady ja budu adpaviadać joj.

 Vašaje serca časta razumieje niešta, pierš čym vaš rozum pačynaje heta razumieć.

 Nie stupień bakałaŭra robić z čałavieka piśmieńnika, a toje, što čałavieku jość što skazać.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?