Takija śpiektakli, jak «Talerantnaść», zvyčajna nie vymahajuć na siabie recenzij. Jakaść kamiedyi nie zaležyć ad krytykaŭ, za kamiedyi hałasujuć «nahami» hledačy.

Ale šerah niadaŭnich vykazvańniaŭ Mikałaja Pinihina pakazaŭ, što jon asabista stavicca da Jaśminy Reza mienavita jak da prahramnaha aŭtara. U pryvatnaści, pjesu «Art» nazyvaje ci nie najlepšaj u XX stahodździ. A pjesa «Boh raźni» nie prosta pierajmienavałasia ŭ «Talerantnaść», ale i była prakamientavana ŭ adpaviednaści z aktualnaj antyimihranckaj rytorykaj, dyj uvohule nie ŭsprymajecca režysioram Pinihinym jak kamiedyja.

Fota Kaciaryny Karpickaj

Fota Kaciaryny Karpickaj

Možna tolki ŭchvalić žadańnie mastackaha kiraŭnika hałoŭnaha teatra krainy svaim śpiektaklem dałučycca da suśvietnych aktualij. Ale hałoŭnaje pytańnie: pryčym tut my? U nas niama takoj vialikaj płyni imihrantaŭ, našy hramadskija prablemy nie staviać pad pahrozu sam fakt isnavańnia biełaruskaj kultury. Byccam by nie staviać. Mastaki tym i karysnyja dla hramadstva, što jany jak tyja ptuški, što adčuvajuć ziemlatrusy i vyviaržeńni vułkanaŭ. Chto viedaje, moža, praz kolki hod pytańni zachavańnia svajoj identyčnaści stanuć pierad nami bolš vostra?

Takaja traktoŭka pjesy, što była napisana da pačatku imihranckaha kryzisu ŭ Jeŭropie, ździŭlaje tolki napačatku. «Boh raźni» była vielmi ŭchvalena jeŭrapiejskaj libieralnaj hramadskaściu, atrymała šmat premij. Samy znakamity ŭ Biełarusi brytanski krytyk «Hardyjan» Majkł Bilinhtan škadavaŭ padčas łondanskaj premjery pjesy, što kamiercyjny pośpiech Jaśminy Reza abiarnuŭsia suprać jaje i nie ŭsie viedajuć, jaki jana pryrodžany satyryk. Pradmietam satyry źjaŭlajecca kryvadušnaja buržuaznaja maral, jakaja siońnia nabyła abliččy «palitkarektnaści», «talerantnaści».

Jak śćviardžaje sama aŭtarka, šturškom dla napisańnia pjesy zrabiŭsia realny vypadak. Siabry jaje syna pabilisia, i, sustreŭšy maci bolš paciarpiełaha chłopca, Reza pačuła ad jaje skarhu, što da ich nichto nie pryjšoŭ prasić prabačeńnia. Ažyćciaŭleńnie hetaj farmalnaści stanovicca skraznym dziejańniem pjesy. Ci jość sapraŭdnaja nahoda dla sustrečy? Ci chvareje paciarpieły chłopiec? Ci smutkuje i sam patrabuje vybačeńniaŭ? Ci raźbirajecca z hetym palicyja? Sami hieroi ciaham pjesy šmatkroć paŭtarajuć, što pryčyny dla asabistaj sustrečy, pa sutnaści, niama. Ale hetuju sustreču vymahajuć pryncypy i kaštoŭnaści, jakija ŭ vyniku davodziać da taho, što źniešnie pryjemnyja i abajalnyja darosłyja stračvajuć svajo cyvilizavanaje abličča i ŭsiakuju nadzieju parazumiecca.

Mastak Rusłan Vaškievič robić vydatny vobraz źniešniaj farmalnaj chałodnaj pryhažości. Prostyja linii, prazrystaść, nad scenaj dva ekrany, adzin tranśluje kanał navinaŭ z usimi aktualnymi prablemami, a druhi — vid źvierchu na scenu. Usio nibyta prazrystaje, hierojam amal niama kudy ad nas schavacca. I ŭ hetym jość taksama vobraz sučasnaj jeŭrapiejskaści, dzie niama mahčymaści schavać prablemy pad dyvan. Emacyjny hradus na miažy, vykanaŭcy byccam by kidajuć kamiani ŭ šklanym domie, sa zrazumiełymi nastupstvami.

Uvohule nie treba niedaaceńvać składanaść tekstu. Z techničnaha boku takija pjesy, jak «Boh raźni», patrabujuć ad akcioraŭ, z adnaho boku, vyšejšaj kancentracyi, umieńnia vielmi chutka i trapna reahavać, ale pry hetym zastavacca raskavanymi i svabodnymi. Prablema idejnaha źmiestu zaklučajecca ŭ tym, što praviły prystojnaści, pryncypy i kaštoŭnaści maskirujuć u hierojaŭ toje, što jany vielmi daŭno nie mohuć być razam, i paradaksalna, adzinaje, što razam ich trymaje, — heta nieabchodnaść hetaj «prystojnaj» razmovy, jakuju, nahadaju, jany ledź nie sami sabie prydumali.

Cikava, što ŭ adnym sa svaich intervju Jaśmina Reza, jakaja sama źjaŭlajecca dačkoj imihrantaŭ, vykazałasia rezka suprać prablemy inšaziemcaŭ, zrabiŭšy hałoŭny akcent mienavita na prablemie movy: «Jany [maładyja imihranty z uskrainaŭ Paryža] naradzilisia ŭ Francyi, ale nie viedajuć movy jak naležyć. Jany sami vybirajuć šlach marhinalizacyi. Hety moŭny miks — paŭarabski, paŭfrancuzski — ja nie razumieju hetaha». Mova nie prosta robić mahčymaj kamunikacyju, jana robić mahčymaj ironiju, jakaja lažyć u asnovie pjes Jaśminy Reza, mova robić mahčymaj razmovu i stasunki pa-jeŭrapiejsku. U pjesie žartujuć z zachodnich intelektuałaŭ, jakija ŭmiejuć pryhoža razmaŭlać, kab schavać svaje sapraŭdnyja instynkty, i hetyja žarty ŭchvalajuć sami jeŭrapiejskija intelektuały, u adroźnieńnie ad mnohich relihijnych dziejačaŭ chryścijanstva i isłamu, što bajacca i nienavidziać humar i ŭsprymajuć jaho za abrazu.

Dziŭnym čynam u hetym śviecie vyhladaje finalnaja scena śpiektakla, jakaja tak horača abmiarkoŭvajecca ŭ sacyjalnych sietkach, jakaja byccam płakatna vyjaŭlaje pahrozu arabskaha našeścia na Jeŭropu. A tam dva mužčyny i dźvie žančyny, apranutyja ŭ arabskija stroi, na arabskaj movie prystojna abmiarkoŭvajuć niejkija siamiejnyja spravy, praz kožnyja paru fraz zhadvajučy Ałacha. Hetaja scena nie vyhladaje žorstkaj, a navat, naadvarot, idyličnaj na fonie nieprystojnaha skandału, jaki tolki što razyhrali dźvie jeŭrapiejskija pary.

Mnie zdajecca, mienavita hety maŭlenčy bilinhvizm i kanflikt źniešniaj prystojnaści z unutranymi kanfliktami robić hety śpiektakl takim biełaruskim. Mienavita praz svaju skandalnaść, nieprymirymaść, ale vymušanaje suisnavańnie ŭ dyjałohu my zastajemsia jeŭrapiejcami, a zusim nie pa farmalnych prykmietach. I bajacca nam treba nie imihrantaŭ, a tych, chto zrobić takija razmovy niemahčymymi. Ale ŭ pieršuju čarhu pačnuć zabaraniać śpiektakli, navat takija «biaskryŭdnyja», jakija robić Mikałaj Pinihin.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?