Niekatoryja darosłyja robiać dziŭnyja rečy. Naprykład, svaimi rukami vychoŭvajuć danosčykaŭ.

Niejak čuła na svaje vušy, jak adna nastaŭnica — maładaja, pryhožaja, vielmi sučasnaja ŭ pohladach i padychodach — dzialiłasia z kalehami dośviedam klasnaha kiraŭnika: «Ja zaachvočvaju dziaciej raskazvać mnie ŭsio-ŭsio pra adnaklaśnikaŭ. I dobraje, i błahoje. I kali vychodžu z klasy, abaviazkova prašu dziaŭčat zapisvać, chto drenna siabie pavodziŭ. I kali jany niekudy jeduć bieź mianie, prašu zapisvać proźviščy tych, chto nia słuchaŭsia. I naohuł prašu: jak tolki što daviedalisia pra adnaklaśnikaŭ — adrazu ž pišycie mnie ŭ sacsietkach. I jany pišuć. Chto lepiej za ŭsich piša — ja tamu staŭlu «uzornyja pavodziny» navat tady, kali jany niešta tam takoje zrabili…».

Vychavać danosčyka — prosta. Dastatkova pakazać, što ty prymaješ takija pavodziny, ličyš nia prosta mahčymymi, a naohuł — słušnymi, a jašče — što ty hatovy za danos dziakavać.

Danos — cikavy fenomen: u spryjalnych umovach jon pačynaje vyhladać nie danosam, a hramadzianskaj pazycyjaj, revalucyjnaj pilnaściu, uzornymi pavodzinami. Pasprabuj raźbiarysia, asabliva kali ty — dziacionak…

«Chto heta zrabiŭ?!» — strašnym hołasam pytajecca klasny kiraŭnik u prycichłaj klasy. «Chto heta zrabiŭ, ja pytajusia ŭ vas! Ivanoŭ! Ustań! Chto heta zrabiŭ? Piatroŭ! Ty! Ty viedaješ, Piatroŭ! Chto heta zrabiŭ?»

Byvaje ciažka patłumačyć nastaŭnikam, što heta podła — stavić dziaciej u sytuacyju, kali jany pavinny zrabić vybar u bok danosu. Ciažka danieści dumku pra toje, što ŭ zdarovym kalektyvie adkazu na pytańnie «chto heta zrabiŭ» nie budzie. Ciažka jašče i tamu, što takich kalektyvaŭ, u jakich užo treci vyklikany dziacionak nia skaža proźvišča taho, chto heta zrabiŭ — takich kalektyvaŭ siońnia amal niama.

Kaliści danosy ličylisia spravaj zusim niavartaj. Sapraŭdnyja złodziei hrebavali danosam — što ŭžo kazać pra hierojaŭ. Navat u tryccatyja znachodzilisia ludzi, jakija nie toje što nie danosili — pad katavańniami danosaŭ nie padpisvali. Heta nazyvałasia — «nie zžyŭ jašče drobnaburžuaznaj marali». Bo novaja maral uzvodziła danosy ŭ katehoryju čałaviečych vartaściaŭ — zusim jak hetaja maładzieńkaja i pryjemnaja nastaŭnica robić danosy centram svaich stasunkaŭ z klasaj. I ŭsio ž dziela dobraj spravy, jak zaŭsiody.

A jašče, vychoŭvajučy stukačoŭ, nikoli nie nazyvać danos danosam. Bo jość niešta takoje ŭ hetym słovie… niejkaja niazžytaja drobnaburžuaznaja maral. Kali nazvać danos danosam, danosčyku na niejki momant stanie niajomka. Bo danosčyki nikoli siabie takimi nia ličać.

U spravie BiełTA mianie cikavić tolki adno. Ci razumiejuć tyja, chto raspačaŭ hetuju spravu, što ich učynak — heta danos?

Usio astatniaje — navošta heta było dziaržavie, jakija vysnovy z hetaha zrobić ŚMI, što skaža Zachad, pry čym tut Pucin — usio astatniaje niavažna. Važna — ci nia straciła našaje hramadztva ahulnuju definicyju słova «danos». Ci nie zabylisia my, čym adroźnivajecca danos ad hramadzianskaj pazycyi, imknieńnia adpaviadać zakonu ci žadańnia pierapynić niesankcyjanavany dostup da płatnych akaŭntaŭ. Ci razumiejem my, što možna ŭsio rabić u miežach zakonu — i pry hetym nie pisać danosy. Ci adčuvajem my jašče, što heta — hańba i soram: danosić.

Ci, moža, my ŭžo kančatkova zžyli ŭ sabie drobnaburžuaznuju maral?

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?