Adzin moj dobry znajomy — hreka‑katalicki baciuška — atrymaŭ pozvu z Zavodskaha vajenkamatu Minska. Piša Anatol Sidarevič.

Nie adzin moj siabar, viartajučysia z Polščy ci Litvy, z zadavalnieńniem kaža: choć adpačyŭ ad palicejskich mundziraŭ. I sapraŭdy: prabyŭšy adnaho razu try dni zapar u Varšavie, ja nie spatkaŭ nivodnaha palicyjanta. Navat na vakzale. Až sumna stała, bo na Mienskim vakzale za imi stupić nielha. I choć u nas palicejskaja dziaržava, paradku ŭ joj niama.

Zabojstva haradzienskaha «vajavody» Arcymieni, zabojstva łukašenkaŭskaha revizora Mikałuckaha, vybuchi ŭ Viciebsku... Nivodnaje z hetych i padobnych da hetych złačynstvaŭ nie raskrytaje, niahledziačy na ŭsie abiacańni i klatvy. Nie taja kvalifikacyja ŭ našych pinkiertonaŭ. Heta im nie babulek‑handlarak haniać. Zatoje ŭsio boleje hetak zvanych pravaachoŭnych struktur i ludziej, jakija tam kormiacca. I z hodu ŭ hod pavialičvajecca kolkaść daśje na hramadzian Biełarusi.

Kab daśje byli bolš salidnymi, ułady dazvolili adbycca vybuchu 3 lipienia 2008 hoda, a paśla hetaha pačali klikać hramadzian adnaho za adnym u pastarunki: a dajcie‑tka adbitki palcaŭ. Pakolki bolš‑mienš hramatnyja hramadzianie pačali pasyłać padnačalenych ministra Navumava kudy dalej («zakona takoha niama»), da paliceskaj apieracyi padklučyli viedamstva ministra Malcava. I ciapier užo vajenkamaty źbirajuć adbitki palcaŭ: a raptam vajna ź dziaržavaj Tambu‑Łambu, a raptam ciabie parvie na kavałki i zastanucca cełyja adny palcy, voś pa adbitkach hetych palcaŭ i paviedamim mamie (tatu, žoncy, dzieciam), što ty zahinuŭ pry abaronie Radzimy.

Kličuć usich: biazvusych dapryzyŭnikoŭ i tych, kamu zaŭtra dziela ŭzrostu zdavać vajennyja bilety, tankistaŭ i artylerystaŭ, miedykaŭ i kucharaŭ. A niadaŭna dabralisia i da śviataroŭ. Voś adzin moj dobry znajomy — hreka‑katalicki baciuška — atrymaŭ pozvu z Zavodskaha vajenkamatu Minska.

Rychtyk, jak u Jevanhielli: i da razbojnikaŭ budzie pryličany.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0