«Uśviedamlaju, što zaraz razzłuju častku svajoj stužki, ale mušu ščyra zaśviedčyć», — piša biełarus Dźmitryj Hurnievič, jaki raniej žyŭ i pracavaŭ u Varšavie, a ciapier — u Prazie.

«Nikoli nie žyŭ u Miensku daŭžej 5 dzion i nie viedaju jaho tak, jak mienčuki. Aceńvaju, jak čałaviek pryjezdžy. Za apošnija hady jon radykalna źmianiŭsia.

Staŭ bolš utulny i zručny. Jość kudy zajści i fajna pravieści čas. Navat maje dzieci skazali: «uaŭ, u Prazie i Varšavie takoha niama» (heta jany pra VR-park Teleport).

I ludzi. Raniej ja moh biespamyłkova skazać, chto ŭ šerym natoŭpie zamiežnik, bo i sam chadziŭ va ŭsim čornym abo šerym. Ciapier heta niemahčyma. Ciapier heta podyjum modnikaŭ, jak Tokia. Zachad tut, jak kažuć palaki, pełną gębą. Ale hałoŭnaje nie hetaje.

Ludzi stali ŭ razy bolš adkrytymi. Možna zahavaryć u kramie, ci z čałaviekam za susiednim stolikam u zabiahałaŭcy i miła pahamanić pra nieviadoma što.

Nu, nie viedaju, moža heta mnie tak šancuje. Ale ja siabie adčuŭ, jak u amierykanskim horadzie, usie kidajucca ŭ hutarku i ŭśmichajucca. Moža ja heta adčuvaju inakš, bo roźnica z raniejšym kałasalnaja.

Sumna, što ani razu nie pačuŭ biełaruskaj movy. Chacia pačuli dzieci. Ad chłopčyka Andreja ŭ batutnym centry, ź jakim za chvilinu znajšli supolnuju movu».

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?