Zhraja vaŭkoŭ zapužała žycharoŭ Pastaŭskaha rajona. Načami hałodnyja drapiežniki prychodziać u vioski i napadajuć na sabak. Ludzi bajacca vychodzić na dvor, pakul nie raźvidnieje, piša Jeŭraradyjo.

Adna hałava zastałasia

vkarpinsk.info

vkarpinsk.info

«Try sabaki razarvali ŭžo, — raskazvaje Jeŭraradyjo žycharka vioski Paleśsie. — Viosku z dvuch bakoŭ les akružaje. Raniej vaŭki mahli prabiehčy, ale ich zabivali. Navat płacili za vaŭkoŭ raniej. A ciapier kažuć, što nie čapajuć ich, dyk voś i chodziać».

Viaskoŭcy niepakojacca, što paśla sabak vaŭki pačnuć napadać na ludziej. Tamu lišni raz starajucca nie vychodzić z chat. 

Žychary susiedniaj vioski Šudaŭcy, jakaja znachodzicca niedaloka ad litoŭskaj miažy, taksama bajacca vaŭkoŭ. Uvosień drapiežniki źjeli aviečku.

«Kala čyhunki ŭ kustach ludzi bačyli vaŭkoŭ, — raskazvaje žycharka Šudaŭcoŭ. — Niadaŭna sabaku źjeli. Adna hałava zastałasia, a na druhuju noč i hałava źnikła. Vosieńniu ŭ susieda aviečka była naviaznaja. Źnikła — tak i nie znajšli. U nas jość palaŭničyja, stralajuć ich. Ale ŭsio roŭna prychodziać vaŭki».

Plašyvyja vaŭki — sasłabiełyja

U Łyntupskim sielsaviecie Pastaŭskaha rajona pra toje, što vaŭki prychodziać u vioski, viedajuć. Čynoŭniki raskazali Jeŭraradyjo, što raniej za škuru vaŭka palaŭničyja atrymlivali hrošy. A ciapier — nie.

Drapiežniki iduć da ludziej, kab prakarmicca.

«Na vaŭkoŭ idzie palavańnie. Ale zrazumiejcie, što jany pryšłyja: pierachodziać praź miažu [ź Litvoj] i iduć na nas. Śniehu niama, kapytnyja biahuć ad ich, tamu ŭ vioski i iduć, — skazaŭ staršynia Łyntupskaha sielsavieta Alaksandr Makaranka. — My ŭžo napisali list u Biełaruskaje tavarystva palaŭničych i rybałovaŭ — buduć rabić abłavy. Ale za škuru vaŭkoŭ nichto nie płacić ciapier ni ŭ Litvie, ni tut. Voś u adnym miescy siamja vaŭčynaja i sabrałasia».

U tavarystvie dadajuć, što palavańnie na vaŭkoŭ idzie pastajanna: tolki ich palaŭničyja za hod zdabyli 18 ekzemplaraŭ. I abiacajuć, što ŭ chutkim časie pačnuć adstreł vaŭkoŭ, jakija zapužali pamiežnyja vioski.

Kali nie palaŭničyja, dyk šalenstva

Palaŭničy z 20-hadovym stažam Siarhiej Ch. raskazvaje Jeŭraradyjo, što palavańnie stała dla zvyčajnaha biełarusa niatannym zadavalnieńniem. Tamu siońnia šmat chto admaŭlajecca brać u ruki zbroju. 

«Prostych miascovych palaŭničych stała vielmi mała. Kožny hod mała chto zajmajecca palavaniem. U asnoŭnym — jehiery i nabližanyja da ich, — kaža Siarhiej. — Raniej za vaŭka płacili 100 rubloŭ niezaležna ad taho, dzie i kali ty jaho zdabyŭ. Ciapier hrošaj nie płaciać, a vydatki vialikija: dazvoły, papiery i inšaje. Stolki inśpiekcyj treba abyści. Ciapier takija zakony, što voŭk pryjdzie ŭ dvor i budzie žonku hryźci, a ja nie zmahu jaho zastrelić».

Palaŭničy dadaje, što, kali metanakiravana nie adstrelvać vaŭkoŭ, ich moža spynić tolki šalenstva. Ale šalonyja vaŭki ŭvohule ničoha nie bajacca — jany buduć prychodzić u vioski i hryźci ŭžo nie sabak, a ludziej.

Čamu vaŭki nie bajacca iści ŭ vioski? U Biełaruskim tavarystvie palaŭničych i rybałovaŭ Pastaŭskaha rajona Jeŭraradyjo raskazali, što da ludziej iduć słabyja drapiežniki, jakija nie mohuć palavać:

«Sami bačycie, jakaja zima. Sioleta vielmi mnoha sasłabiełych plašyvych vaŭkoŭ. Dzikuju žyviołu takim ciažka ŭziać, im praściej pryjści ŭ viosku i źjeści sabaku. Kali mnoha śniehu, dyk žyviołu praściej dahnać. A pa zvyčajnaj ziamli [iana] chutka moža ŭciačy».

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?