Žonka palitviaźnia Paŭła Sieviarynca raspaviała «Narodnaj Voli» apošnija naviny pra muža, jakoha nie tak daŭno naviedała advakat.

— Jasnaja sprava, što ŭ Paŭła asablivych navin niama, jon tolki pytajecca, što ŭ nas adbyvajecca, —havoryć Volha Sieviaryniec. — Advakat naviedvaje jaho raz na dva-try tydni, kab raspavieści jamu pra apošnija padziei na voli.

Tydzień tamu mnie zvaniła novaja śledčaja, šukała numar Pašynaj advakatki. Spačatku jahonuju kryminalnuju spravu vioŭ mužčyna, a ciapier patelefanavała žančyna, pradstaviłasia śledčaj, proźvišča nazvała, ale ja nie zapomniła. Tolki zapytałasia: vidać, rychtujecca novy dopyt Paŭła? Jana adkazała, što tak. Ale advakatu nichto pakul nie paviedamlaŭ pra novyja śledčyja dziejańni.

— Listy ad Paŭła dachodziać?

— Tak, prosić mianie «Biełarusalimam» zajmacca, knihi pradavać. U listach bolš prośbaŭ ad jaho, pra siabie i pra ŭmovy ŭtrymańnia jon nivodnaha skaza nie piša! Viedaju, što ŭ kamiery jon da niadaŭniaha času byŭ z mužčynam, jaki čakaje departacyi. U adnym ź listoŭ pisaŭ, što jany navat lačylisia razam, bo Paša mocna zastudziŭ sustavy, kali jaho pakinuli biez abutku, jaki niedzie zhubiŭsia. I, jak ja zrazumieła, lekavańnie nie asabliva dapamahaje, bo jon užo, zdajecca, bolš za miesiac lečycca, a bol u kaleniach nie źnikaje.

Prasiŭ kavy jamu pieradać, ale, jak ja zrazumieła, nie dla siabie, bo jon taki typ kavy nie pje. I kanviertaŭ dla zamiežža jašče prasiŭ, bo z-za miažy jamu navat pišuć. Uvohule, jamu pieradali kala 40 listoŭ naprykancy vieraśnia, jon na kožny adkazvaje. I ja viedaju, što prynamsi da našych siabroŭ hetyja listy dachodziać.

Jašče piša, što naša rasstańnie ź im budzie nie nadta doŭhim, ale i nie karotkim. Jon miarkuje, što pasiadzieć jamu pryjdziecca. Piša, što rychtujecca da horšaha, kab potym žyćcio było pryjemnym siurpryzam. Nu a jak jano budzie — nichto nie viedaje.

— A pad zakład nie sprabavali jaho vyzvalić?

— Treba budzie parazmaŭlać z advakatam. Ale sumniavajusia, što heta spracuje.

Darečy, Pavieł prosić, kab da jaho puścili śviatara. Ale pakul admaŭlajuć — maŭlaŭ, karanavirus. Ale ž advakat da jaho chodzić, čamu śviatar tady nie moža naviedvać źniavolenych, pradpryniaŭšy adpaviednyja miery biaśpieki? Mahčyma, situacyja źmienicca…

Advakat havoryć, što Pavieł vyhladaje badziora, žartuje, a jašče jak moža biełarusizuje tych, chto pracuje ŭ śledčym izalatary. Kali raniej jon byŭ łysy, bo pahaliŭsia, to ciapier i vałasy ŭžo adraśli…

— Viedaju, što vy z synam viarnulisia ŭ Minsk litaralna za dzień da taho, jak daviedalisia, što vašy baćki zachvareli na karanavirus…

— Tak, heta praŭda. Kali chto choča jechać na Narač u sanatoryj, to nie rekamienduju.

— Vašy baćki nie ŭ špitali?

— Pakul nie, i ich navat na KT da niadaŭniaha času nie mahli adpravić. Vysłali im pulsaksimietr, kab za kisłarodam sačyli. Ale ja viedaju, što na Naračy byli vypadki, kali ludzi byccam by papraŭlalisia i adčuvali siabie adnosna narmalna, i tempieratury ŭ ich nie było, ale KT pakazvała pnieŭmaniju. Tamu treba bierahčysia!

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?