Iryna Vołkava z łahiernymi siabroŭkami pa niaščaści. Fota zroblena ŭ Tajšecie ŭžo paśla śmierci Stalina, kali režym u łahierach pamiakčeŭ. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Iryna Vołkava z łahiernymi siabroŭkami pa niaščaści. Fota zroblena ŭ Tajšecie ŭžo paśla śmierci Stalina, kali režym u łahierach pamiakčeŭ. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

«Hanna Daniłaŭna, usio heta vam nie treba»

Dziadźka — słužačy zvyčajny, u jaho byŭ svoj dom vialiki. Kali vyzvalili ŭ 1939-m, to pałovu doma addali pad redakcyju haziety. A ŭ pałavinie, dzie nam dazvolili žyć, — jašče siamju enkavedzista pasialili.

U chutkim časie dziadźku aryštavali, my ź ciotkaj chadzili ŭ Łuniniec pad turmu, nasili pieradaču. Na śvidańnie chadzili, ale heta było vielmi ŭsio karotkaje. Śvidańniaŭ nijakich nie było, tolki adzin raz, kali sabralisia takija žančyny, jak ciotka, tam kala turmy, to viaźni adzin adnaho padsadžvali na kraty i možna było chvilova ŭbačyć. Kali pabačyli my dziadźku, to jon byŭ da siabie nie padobny.

Dziadźka Stankievič Michaił Iljič z žonkaj Hannaj Daniłaŭnaj. Vysłanyja ŭ 1939 hodzie. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Dziadźka Stankievič Michaił Iljič z žonkaj Hannaj Daniłaŭnaj. Vysłanyja ŭ 1939 hodzie. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Paźniej pryjšli vyvozić i ciotku ŭ Sibir. Jana razhublenaja była, nie viedała, što chapać. Ale dobrym čałaviekam akazałasia žonka hetaha enkavedzista. Jana zajšła, pahladzieła vokam znaŭcy, kaža: «Hanna Daniłaŭna, usio heta vam nie treba». Šuby kłała, adziožu, palezła ŭ sklep, dastała charčy, spakavała. Kaža: «A ty, Iračka, nie płač, ja dam telehramu tvajoj mamie». Mama pryjechała na vakzał u Łuniniec, a ja ŭžo ź ciotkaj u cialatniku, u vahonie siadzieła, na sałomie. Tady adpuścili, i mama mianie zabrała nazad damoŭ u viosku. A žonku enkavedzista ja z udziačnaściu ŭsio žyćcio zhadvaju.

«Prasiŭ dasłać tolki makuchi»

Tatu sudziła nadzvyčajnaja narada, na 10 hadoŭ, «za niedastatačnaściu ŭlik». Z našaj miascovaści na jaho nichto nie chacieŭ danosy pisać. Jon starasta byŭ pry akupacyi, možna ž na jaho napisać. Z našaj vioski ŭsich ludziej pieraciahali ŭ Vilejku. I jamu dali 10 hadoŭ, jon adbyvaŭ srok u Ahadyry ŭ Kazachstanie. Z domu prasiŭ dasłać tolki makuchi, kab nie pamierci z hoładu. Vo takija byli ŭmovy.

Baćka Kanstancin Vołkaŭ, aryštavany ŭ 1948 hodzie, vyzvaleny ŭ 1957-m. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Baćka Kanstancin Vołkaŭ, aryštavany ŭ 1948 hodzie, vyzvaleny ŭ 1957-m. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

«Dura akajannaja!»

Byli my vielmi biednyja, jeli, što Boh pasłaŭ. Heta pšonnaja kaša, budź jana praklataja na ŭsie viaki, i pryprava — karyca. Adna siastra viazańniem zajmałasia, druhaja — šyćciom.

Ale NKVD nastyrny. Na pracy imknulisia nie havaryć. Ale ŭsio heta, kaniečnie, vylezła navierch, i stali mianie vyklikać na dopyty: «Dzie byli padčas akupacyi?» Siostraŭ vyklikali, ale siostry ŭ SBMie nie byli. «Nu, Vołkava, vy ŭ fašysckaj arhanizacyi byli? Kali budziecie supracoŭničać — viernieciesia na fabryku. Kali nie — vašaja daroha ci ŭ padvał, ci na Kirava, 53». Ab hetym padvale ŭžo lehiendy chadzili — tam mučyli ludziej.

Ja padumała niejak, što tata admučyŭsia, siadzić u łahiery, a ja budu niejkaje supracoŭnictva!? Ja kažu: «Ja chaču ŭ łahier». — «Dura akajannaja!» I pryviali mianie z kontrraźviedki na Kirava, 53 u NKVD [pa hetym adrasie ŭ Pinsku i siońnia znachodzicca haradski adździeł unutranych spraŭ. — Red.]. Staju ja na kalidory tvaram da ściany, ruki nazad. Pobač sa mnoj staić pinski ksiondz Reška. Jon trymaje štany ŭ rukach, tamu što huziki paadrazali adrazu.

«Apuścili ŭ kamieru 11»

Apuścili ŭ kamieru 11. Sa mnoj adny palašučki siadzieli. Tady išła chvala, ludziej zahaniali ŭ kałchozy. Ludzi nie chacieli iści, bo pamiatali, jak paśla vajny. Jak my biedna ni žyli, ale była svaja haspadarka, my nie puchli z hoładu, i našy ludzi nie jeździli ź miaškami žabravać. I ich pad artykuł 63.1 «Zdrada radzimie» pa šabłonie ciahali.

Sa mnoj u kamiery było 11 žančyn. Ciesna, leta było, śpioka, niedachop vady, niedachop pavietra. Nočču dopyty, dniom spać nie možna, lažać nie možna — siadzieli. Padzialilisia: kali ja vyciahnu nohi, dyk jany nohi padkorčać, a potym naadvarot. Sa śledstva pryvodzili i pabitych, i ranienych… Była sa mnoj Zosia Chlabovič. Jana małapiśmiennaja. «Iźmieńnica rodziny» — jana nie razumieła słova «iźmieńnica». I kali śledčy da jaje pryčapiŭsia: «Ty — iźmieńnica», — dyk jana klałasia, što nie.

«A śledčaha dobraha svajho pamiataju»

Mianie nie bili. U mianie byŭ śledčy, jon sam małahramatny, musić, pjanica, nazyvaŭsia Žuraŭloŭ Vasilij. Viečaram vyklikajuć, sadziać mianie na zedlik. Da hrubki nie možna prychilicca i da ściany. Treba było tolki tak siadzieć. Jon adkryvaje šufladu, siadzić i dremie. I ja siadžu.

Jak tolki kroki čujucca, jon pačynaje dopyt: «Ja tiebia sotyj raz sprašivaju!..» Ja «da» adkazvaju na ŭsie pytańni. Z usim była zhodna. Bo kali mianie aryštavali, to mama skazała: «Iračka, zachavaj tolki žyćcio, heta ž nie viečna». I tak hetyja maje dopyty ciahnulisia try miesiacy. Što jon pisaŭ — adnamu čortu viadoma. A ja ŭsio padpisvała, z usim pahadžałasia, ničoha nie piarečyła.

Pačynałasia abvinavačvańnie tak: «Vołkava Iryna Kanstancinaŭna, dačka bujnoha biełaruskaha nacyjanalista, haniebna ź niamieckimi aficerami źbiehła ŭ Hiermaniju ad doblesnaj savieckaj armii». Ja ŭsio zhadžałasia. Usio roŭna termin 25 hadoŭ. Bolšaść palašučak, jakija sa mnoj byli, usie atrymali 25 hadoŭ…

A śledčaha dobraha svajho pamiataju, jon śpiŭsia, biedny, ja jamu dva razy pa 1000 rubloŭ davała. Tut užo, u Pinsku, kali viarnułasia.

«Mnie spadabałasia na sudzie, bo vyvodzili na dvoryk»

Chutka nas usich asudzili. Mnie spadabałasia na hetym sudzie, bo vyvodzili na dvoryk, a sonca paśla padvała, nieba i pavietra śviežaje. Heta mnie ŭrezałasia ŭ pamiaci, vielmi było baluča. Paśla suda pavieźli na Bresckuju vulicu, tam była pierasylnaja turma. Adtul farmiravali ešałony i adpraŭlali na Oršu.

Skazać, što ŭsie nadziracieli byli drennyja, ja nie skažu. U toj strašny čas jany nie bajalisia, jany pa-ludsku z nami abychodzilisia, byli takija. Nu, naprykład, kali viaduć u baniu mycca, treba vady, a vady tolki pa normie. Tak jon: «Myjciesia, vady biarycie kolki treba, ja paciahnu čas». Heta ž było dobra, praŭda?

Adzin dziažuryć, usiu noč pa dźviaroch bje klučom, heta zmatyvaje niervy. Druhi nočču ni razu nie ŭdaryć. Takija ŭsiakija, na ciapierašni pohlad, zdavałasia b, drabnicy, ale kali siadziš u padvale, heta nie drabnicy — heta žyćcio było.

«Kab načalnik heta havaryŭ!»

Na etapie nas abjadnali z bytavikami. Tyja nas abrabavali: zabrali našy suchary, našu vopratku. Pryjšoŭ nadziraciel, my stali skardzicca — i nas adtul zabrali. A k viečaru nas užo sadziać u varanok i viazuć na etap dalej. My ŭsie adureli ad niečakanaści. Varanok adkryty, i staić pobač zedlik, kab nam lepiej było załazić.

Na darohu nam dali rybu salonuju, jak zaŭsiody. Dali chleb. Načalnik staić i kaža: «Žančyny, nie płačcie, heta doŭha nie praciahniecca, vy viernieciesia dachaty». U toj smutny čas, strašny, kab načalnik heta havaryŭ! I my tak usie płakali, tak płakali strašna, baby starejšyja malilisia, dziakavali jamu. Heta ja nie zabudu nikoli.

«Lažać kučy ryby pratuchłaj»

Vyhruzili nas u Džezkazhanie, u Kienhiry, jak tady jon nazyvaŭsia. Hety łahier zasnavany byŭ u 1948 hodzie, a nas pryvieźli ŭ 49-m. Hoły step, zima, ściuža, provałaka — i nidzie ničoha niama. Adkryvajucca varoty, nas zapuskajuć. Kala varot stajać užo tyja, što raniej prybyli, kožny šukaje ziemlakoŭ. Hurtavalisia pa ziamlactvach, znajomstvy zaviazvalisia.

Pieršy raz pajšli ŭ stałovuju, stały draŭlanyja. Lažać kučy ryby pratuchłaj, i heta treba jeści. Ja nadta płakała, bajałasia hetaj ryby, lepiej ničoha nie jeści. A siabroŭka siadzić i kaža: «Dy jana ž smačnaja, heta ź vidu takoje. Na tabie kusočak chleba». Sama haładała, a mnie adździrała skarynačku, kab ja z hoładu nie zdochła, kab ja hetaj ryby pajeła. Pryvykła ja da hetaj ryby, jeła tady ŭžo, dobra było.

Davali nam cukar trochi, my jaho adrazu nie źjadali, ssypali i bierahli. Kali chto zachvareje, tamu nieśli ŭ balnicu. Padtrymka była, a kab nie było, Boh znaje, ci my b pavyžyvali.

U łahiery. Iryna Vołkava — treciaja źleva, u sukiency. «Heta my ŭ Susłavie Kiemieraŭskaj vobłaści žyta łapacim ci čort jaho znaje. Vo, hałava maja ŭ biełaj chustcy». Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

U łahiery. Iryna Vołkava — treciaja źleva, u sukiency. «Heta my ŭ Susłavie Kiemieraŭskaj vobłaści žyta łapacim ci čort jaho znaje. Vo, hałava maja ŭ biełaj chustcy». Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Pomniu adzin vypadak. Nas vyvieli na pracu daloka za łahier, my doŭha z kanvojem išli, pracavali kala čyhunki. Idzie ciahnik, i ź ciahnika na nas bułki chleba laciać, niejkija kanfiety, baranki… Ježa lacić z voknaŭ na nas, i ludzi kryčać: «Kanvoj, addaj ludziam!»

Ale kanvoj taksama baicca. Nam tak chočacca hetaj bułki, tak chočacca! Ale nichto ž nie advažvajecca za kvadrat vyjści. Tady kanvair kliča bryhadzira i kaža: «Ja addam vam usio, ale adrazu da kroški ŭsio źješcie». My tak i zrabili i česna pašli ŭ zonu. Vo taki dobry vypadak byŭ. Ludzi škadavali.

«Žančyny, nie pužajciesia, pamior Stalin»

Ja jaho ŭ śnie baču, štob jon u hrobie varočaŭsia! Na dzień śmierci čałavieka hetaha my pracavali na abpalvańni cehły. Heta była vielmi dobraja praca, bo, kali my zaciahvajem u ciopłuju pieč syruju cehłu, pahrecca možna. My znali, što kali padčas pracoŭnaha dnia razdajecca tryvoha, to heta albo na rasstreł paviazuć, albo niešta zdaryłasia. I adnojčy siarod dnia razdajecca tryvoha, my skorańka źbirajemsia, treba lacieć na prachadnuju.

My ŭsie sabralisia, a varoty nie adkryvajucca, nikoha niama. My staim, usie bajacca, pačynajuć malicca, pačynajuć płakać, što biada niejkaja. I raptam adkryvajecca prachadnaja, z budki vychodzić načalnik i kaža: «Žančyny, nie pužajciesia, pamior Stalin. Zaraz vy pojdziecie ŭ łahier. Usio budzie dobra».

Daviedka ab vyzvaleńni. 1955 hod. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

Daviedka ab vyzvaleńni. 1955 hod. Fota ź siamiejnaha archiva Iryny Šejbak.

I tut Mania Bojka jak stała na jazyk ihrać, jak stała pieć i pajšła pa kole tancavać… Kanvoj rahoča, načalnik rahoča… Tady ŭžo chleba ŭvolu, možna było numary zdymać. My ž numaravanyja ŭsie byli. Moj nomier byŭ — SŠ785, ja jaho dobra pamiataju. Pačałosia paśla śmierci Stalina inšaje žyćcio, užo niejkaja nadzieja była, my nie byli takija maŭklivyja, pa śviatach źbiralisia, siadzieli, niešta havaryli…

Iryna Kanstancinaŭna Šejbak (Vołkava). 2011 hod.

Iryna Kanstancinaŭna Šejbak (Vołkava). 2011 hod.

Uspaminy zapisanyja ŭ 2011 hodzie Valeryjaj Čarnamorcavaj.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?