U jaščyku ahramadnaja cytadel z usich bakoŭ i kryŭdy‑kryŭdy, ceły dzień, praz kožnuju hadzinu. I heta niadziela?! Jany raptam błohi pačali čytać i ŭsio tam, akazvajecca, u padtrymku małočnaj respubliki i z rašučym asudžeńniem i pahardaj da ahresara, vybačajcie, da rota, jaki admoviŭsia ad małaka. Ale čamu heny «ahresar» u mianie źnianacku vyskačyŭ u radok? Bo jany ž u jaščyku ŭsio paŭtarajuć — vajna, vajna, idzie małočnaja vajna! Pa typu: za lepšaje ŭ śviecie małako, za naš rodny kiefir, za śniežna‑biełuju śmiatanku‑śmiatanku, za syr, katory ŭ nas žalezna nazyvajecca «rasiejskim» i «ruskim» taksama, «tamboŭskim» i «syzranskim», paŭstań, biełarusie!

U nas usio mianujecca — harčyca, kaŭbasa, chren «uralskim», «bajarskim», «kramloŭskim», «pansłavianskim», a jany pysu advaročvajuć?! Nia chočacie, abažralisia pa dempinhu, hrebujecie, «miłki‑vej» zachaciełasia, nia lubicie nas bolš, u sensie našuju ražanku!! Zdradniki, videlec u śpinu! «Piataja kalona»! Ci heta ź inšaj opery? Vybačajcie, raskačaharyŭsia zanadta. Ale ž jak naš jaščyk uklučyš niemaviedama čaho, potym ceły čas u tremary, jaho zadača — trymać narod u strachu, u abureńni, u čakańni jakojś navały, u rašučaj pahardzie da vorahaŭ rodnaha režymu. To jon, nie pytajučy zhody, usich pad chimeryčnyja tanki kidaŭ, kab jany ŭ našym miasie harmatnym zahruźli i nie dajechali da miłaj‑ulubionaj «biełabašannaj», to hatovy zaraz pasadzić na T‑34, naadvarot, i pasłać upiarod na Maskvu, prymusam paić jaje našym ščyrym małačkom. Chiba režym kali zrazumieješ, stracha źjedzie nabakir dalboh! Pravilna skazaŭ paet: vumom jaho nia źmieryć i aršynam nie paniać, mieŭ racyju…

Ja da ruskaha brata abjektyŭna staŭlusia jak da inšych bratoŭ, majo staŭleńnie nie zaležyć ad taho, lubić jon tvaroh ci nie i jaki kiefir pje. Chiba možna hetak praduziata aceńvać ludziej? A jaščyk uklučyš, našyja prahramy «Uremia»: to my biaz myła leziem, to — «ruski Ivan krucić nosam», prociŭ nas, biełarusa-rusaŭ! I słušna robić: małako škodnaje dla straŭnika, spytajcie navukoŭcaŭ, treba žalezny mieć, kab małako jeści va ŭzroście. Ekanomika, heta — analiz rynkaŭ zbytu, prahnoz, svaboda pradprymalnictva, a nia tak, što jak bohu malicca, dyk zalić małakom uściaž, a potym kryŭdy niesuśvietnyja, raździrańnie kašuli i chapańnie za kinžał butaforski, abviaščeńnie małočnaj śviaščennaj vajny. To cukram choča Ivanaŭ zasypać režym, to jašče čymś, a Ivanu stolki cukru nia treba: karyjes, treba viedać. Z druhoha boku, jak naš jaščyk radavaŭsia, ci, skažam, nie chavaŭ zadavalnieńnia, kali Rasieja vajavała na vinnym froncie z hruzinami i małdavanami. Voś cymus byŭ dla jaščyka z Horada‑hieroja! Jak ža jon nasmaktaŭsia z temy! Chaj małdavanie paradujucca ciapier dy hruziny, majuć maralnaje prava, chaj paśmichajucca ŭ svaje čornyja vusy.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?