Užo amal paŭhoda ŭ rasijskaj turmie znachodzicca biełarus Alaksiej Kudzin. Historyja hetaha šmatrazovaha čempijona śvietu pa tajskim boksie prahrymieła jašče ŭ žniŭni 2020 hoda. Tady padčas pratestaŭ u Maładziečna Kudzin pabiŭsia z amapaŭcami, paśla čaho byŭ žorstka zatrymany.

Fota: Nastaśsia Utkina, rh.by

Fota: Nastaśsia Utkina, rh.by

Jon atrymaŭ abvinavačvańnie pa artykule 364 Kryminalnaha kodeksu (hvałt u adnosinach supracoŭnika orhanaŭ unutranych spraŭ). Z žniŭnia da siaredziny listapada Kudzin znachodziŭsia pad chatnim aryštam, a paśla niečakana źnik — jak stała viadoma, źjechaŭ ź Biełarusi ŭ Zachodniuju Jeŭropu. A paśla pierabraŭsia ŭ manastyr u Rasiju, dzie jaho zatrymali pa patrabavańni biełaruskich uładaŭ. Z taho času pravaabaroncy zmahajucca suprać jaho ekstradycyi.

Uvieś hety čas u Maładziečnie Kudzina čakaje siamja. Heta žonka Taćciana Parchimovič, dvoje rodnych dziaciej i troje pryjomnych — plamieńniki Taćciany akazalisia pad jaje apiekaj paśla śmierci baćkoŭ. U ščyrym manałohu Taćciana raspaviała «Našaj Nivie» pra toje, jak čakaje i što kaža dzieciam, jak spraŭlajecca adna i jakoj bačyć budučyniu.

«Loša vielmi sumlenny, taki bahatyr — sapraŭdny Aloša Papovič»

«Nas ź Lošam paznajomiŭ ahulny znajomy, my pačali siabravać. Potym zrazumieła, što hety čałaviek mnie śnicca. Ja nie chacieła nikoha padmanvać, tamu pryznałasia Lošy, što kachaju jaho, a mužu patłumačyła, što, jaho, muža, bolš nie kachaju. I toj, i toj mianie zrazumieli, i my ź Lošam adrazu pačali žyć razam. Na nastupny ž dzień paśla toj razmovy ja padała na razvod ź pieršym mužam.

Nie lublu niapeŭnych pavodzin, treba być ščyrym. Nie kachaješ — sychodź, tym bolš kali razumieješ, što tabie heta nie treba i niama za što zmahacca. Kali b navat niešta nie skłałasia ź Lošam, ja razumieła, što moj pieršy muž — heta ŭžo nie moj mužčyna. Čas — samaje darahoje ŭ žyćci, tamu navošta jaho adbirać i ŭ siabie, i ŭ inšych.

Loša — vielmi stanoŭčy čałaviek, prystojny. Nie viedaju nikoha, chto b kazaŭ pra jaho niešta drennaje, mahčyma, tolki praz adčuvańnie zajzdraści. Jon zaŭsiody dapamoža inšamu, navat kali heta paškodzić jaho kamfortu, jon nikoli nikomu nie zdradzić. Loša vielmi sumlenny, taki bahatyr — sapraŭdny Aloša Papovič.

Jak ciapierašniaja razłuka paŭpłyvała na našy adnosiny? Nijak, tolki źmianiła ich u lepšy bok. Ja i tak viedała, što hety mužčyna — moj da kanca žyćcia. Nie viedaju, mahčyma, jon dumaŭ inakš, ale my zaŭsiody vielmi vieryli adno adnomu.

Napeŭna, ja tolki zrabiłasia macniej. Strašna, što kali Loša vierniecca, to nie zdoleju «adklučyć» hetuju svaju nabytuju moc. Bo mužčyna pavinien rabić usio sam, a siła žančyny ŭ jaje słabaści. A za hety čas žyćcio nie dazvalała mnie być słabaj. Ja pavinna trymać abaronu.

U nas ź im dastatkova čystyja adnosiny, tamu ŭ mianie nie było pryčyn niešta pieraasensoŭvać praz razłuku. Loša nie z tych mužčyn, što dazvalajuć sabie niedaskazanaści, heta taki «śviaty Aleksij». Što datyčycca jaho staŭleńnia da mianie, Loša nikoli nie byŭ zaŭvažany ŭ niejkich niezrazumiełych telefonnych razmovach ci pierapiskach ź inšymi žančynami, navat u łajkach u instahramie. Kanflikty jość u luboj siamji, heta narmalna, ale ŭ nas nie było takoha, kab my byli vymušanyja daravać adzin adnamu niešta vialikaje ci ŭ niečym sastupać.

Mnie ciažka praz toje, što jaho niama kala mianie. Ale navat kali b Loša nie zdoleŭ źjechać i atrymaŭ tut niejkija čatyry hady kałonii, dla mianie heta taksama zusim nie było b prablemaj. Chacia zrazumieła, što nichto nie budzie siadzieć ni čatyry, ni dvanaccać hod. Ja prosta viedaju, što ŭsio skončycca».

«Kali Loša źjechaŭ, usie chatnija spravy lahli na mianie»

«Šmat jakija mužčyny padzialajuć chatniuju pracu na žanočuju i mužčynskuju, to-bok nijakuju, Loša ž vielmi šmat rabiŭ pa domie. Kali jon byŭ doma, to ŭstavaŭ rana rankam, rabiŭ dzieciam śniadanak, zavodziŭ ich u škołu i dziciačy sadok. Navat nie pytaŭsia, čyja zaraz čarha ŭstavać da dziaciej.

Kali ž Loša źjechaŭ, mianie ŭžo nichto nie zdoleŭ padstrachavać, usie chatnija spravy lahli na mianie. Ale ŭ mianie jość takaja fraza: «nichto nie žyvie doma biaspłatna». Tamu spraŭlajemsia tak: adno dzicia palivaje kvietki ci vynosić śmiećcie, inšaje vyhulvaje sabaku i hetak dalej. To-bok prosta raźmiarkoŭvaju na dziaciej tuju nahruzku, ź jakoj jany mohuć spravicca.

Adrazu było ciažka, bo pryjomnyja dzieci nie nadta dobra stavilisia da chatniaj pracy. Ale ja vielmi arhanizavany čałaviek, tamu mahu ŭsio raźmierkavać. Saču za tym, kab dzieci pisali płan spraŭ na dzień i zachoŭvali dyscyplinu.

Jak tolki Lošu zatrymali, ja skazała dzieciam, dzie jon. Jany dobra razumiejuć, što tata — nie kryminalnik, prosta naša siamja trapiła ŭ takuju situacyju praz palityčnyja abstaviny ŭ krainie. Dzieci ŭśviedamlajuć, što heta terminovaja situacyja. Tamu prosta treba im pravilna ŭsio tłumačyć. Bažena, naša małodšaja dziaŭčynka, časta płača, pytajecca, dzie tata. Adkazvaju, što tata chutka pryjedzie. Joj čatyry hady, apošni dzień narodzin prajšoŭ u jaje bieź Lošy.

Toje, jak spraŭlajucca dzieci, zaležyć ad mianie, ad taho, jakomu staŭleńniu da situacyi ja ich navuču. Možna ž hora pražyvać pa-roznamu. Ja dziki aptymist, mianie ničoha nie zahonić u jamu. Za apošni hod ja bačyła, jak pamirajuć blizkija ludzi — moj starejšy brat i jaho žonka. Potym my zabrali sabie dziaciej brata, u žniŭni siłaviki zabrali Lošu — usio heta było vielmi składana. Paźniej Loša źjechaŭ, i ja zastałasia adna ź piaćciu dziećmi. Ale ž niaŭžo padobna, što ja prahnułasia? Prosta mnie stała jasna, nakolki ja mocny čałaviek».

«Jamu prychodzić vielmi šmat listoŭ ź Biełarusi — i kaniečnie, dla jaho heta važna»

«Na apošni sud ja nie trapiła, ale advakatka raspaviadała, što Loša vyhladaŭ dobra, uśmichaŭsia. Jon absalutny aptymist, za amal čatyrnaccać hod našych adnosin nie pamiataju, kab u jaho byŭ drenny nastroj. Ja sama — vielmi emacyjny čałaviek, a Loša nie lubić niervavacca.

Niadaŭna napisała jamu pieršy list. Zaraz Loša znachodzicca ŭ SIZA ŭ Zielenahradzie, a raniej, pakul jaho nie pieraviali, u nas była ź im telefonnaja suviaź, taksama ja bačyła jaho na sudach. Ničoha asabistaha ŭ liście nie pisała, raspaviała pra toje, što ja rablu doma, jak hladžu za našym učastkam i domam, sprabuju budavać łaźniu. I u kancy ŭžo troški soplaŭ. Nie pisała šmat piaščotnych słovaŭ, bo jon cudoŭna viedaje, jak ja da jaho staŭlusia, viedaje, što ja jaho čakaju. I Loša ŭsio-tki mianie bačyć, kali ja pryjazdžaju, i hladzić na mianie prosta niepieradavalna.

Loša piša nieznajomym, jamu prychodzić vielmi šmat listoŭ ź Biełarusi — i kaniečnie, dla jaho heta važna. U jaho vielmi drenny počyrk, ale jon kaža, što sprabuje ŭ adkazach pisać pavolna i drukavanymi litarami. Mastačka Volha Jakuboŭskaja, što maluje kocikaŭ, prysłała jamu svoj tvor.

Pieršy raz, kali ja jaho pabačyła na sudzie, my ŭvohule ničoha nie skazali adzin adnamu. Prosta stajali dźvie hadziny i ŭśmichalisia. Potym Loša napisaŭ našaj siabroŭcy ŭ liście, što jon nie čakaŭ mianie pabačyć. Druhi raz, kali ja była na sudzie, pasiedžańnie doŭžyłasia ŭsiaho dziesiać chvilin — i heta było tak mała! Doŭha jechała da jaho na ciahniku i amal nie pabyła ź im. Kali ja vyjšła z sudovaj zali, zapłakała. Časam ja prajaŭlaju emocyi, bo ź ciaham času heta ŭsio-tki nakoplivajecca. Ale nie dazvalaju sabie, kab jon bačyŭ maje ślozy. A jašče razumieju, što jamu vielmi važna prosta bačyć mianie. Ničoha, my tut jaho padtrymajem i ŭsio zrobim, što naležyć.

Loša viedaje, što ja spraŭlajusia. Kali niešta nie toje, mahu pazvanić babuli, pahutaryć i pierazahruzicca. Ale dzieci ŭsio roŭna pytajucca, kali tata vierniecca. Dva razy ja była ŭ Maskvie na sudach, i jany pytalisia, ci zabiaru ja tatu. 

Kaniečnie, padčas siamiejnych śviataŭ było składana bieź jaho. Dapamahaje toje, što ty sam sabie šmat što tłumačyš, raspaviadaješ, što chutka ničoha nie byvaje. Ja zusim nie abvinavačvaju Lošu ŭ tym, što zdaryłasia, nie liču, što jon niešta zrabiŭ niapravilna. Prosta naša situacyja — heta, jak kažuć, vydatki vytvorčaści, z hetym treba zvyknucca».

«Ja vielmi hanarusia im, i kožny dzień kažu pra heta dzieciam»

«Ludzi mnie pišuć, što moj muž — hieroj. Tak ličyć — heta ich prava, ale ja nie budu nazyvać Lošu hierojem. Dla mianie jon prosta zrabiŭ toje, što pavinien byŭ zrabić. Što jon takoje surjoznaje ŭčyniŭ? Prosta abaraniŭ svajo žyćcio. Niejkija ludzi pačali źbivać majho muža, nieadnarazovaha čempijona śvietu i zasłužanaha majstra sportu. Na jakoj padstavie jany heta rabili?

Treba prosta bačyć majho muža i jaho kułak. Kali b Loša chacieŭ kahości źbić, ad taho čałavieka ničoha b nie zastałosia. A tak jon vielmi karektna siabie abaraniŭ, tam ni ŭ koha niama ciažkich cialesnych paškodžańniaŭ. Pry hetym pra jaho pačali kazać, što jon złačyniec.

Vielmi šmat ludziej rajać nam źjazdžać z krainy, ale ja prosta nie baču ŭ hetym sensu. Było b vielmi prosta źjechać, kali ty adzin ci maješ adnaho-dvuch dziaciej, ale kali ŭ ciabie ich piać, heta vielmi składana. Tamu ja prosta nastrojvaju siabie na toje, što ŭsie ciažkaści skončacca i my budziem žyć tak, jak žyli raniej.

Vyrašajem prablemy pa miery ich źjaŭleńnia. Zaraz nam treba, kab tata chacia b vyjšaŭ z turmy, navat kali jon budzie ŭ inšaj krainie. Hałoŭnaje, kab jon byŭ u biaśpiecy, a potym užo budziem hladzieć. U Lošy vielmi šmat siabroŭ, ale zrazumieła, što ŭsio budzie zaležyć ad jaho samoha: jon budzie pavinny šukać pracu, žyllo, zajmacca dziećmi.

Što datyčycca situacyi ŭ krainie, hetaje biezzakońnie skončycca, takoje nie moža doŭha praciahvacca. Heta vidavočna. Prosta niechta pa niezrazumiełych pryčynach trymajecca za staroje žyćcio, niechta nie vieryć, što mahčyma niešta inšaje. Raniej ja vielmi chacieła źjechać u inšuju krainu i pasprabavać niešta inšaje, ale ciapier razumieju — možna žyć u lubym mieście, kali tabie dajuć heta rabić i zarablać na žyćcio.

Ja vielmi hanarusia mužam, i kožny dzień kažu pra heta dzieciam. Nahadvaju, što tata — małajčynka, i jon zaraz pakutuje za svaju praŭdu. Ja i tak im hanaryłasia, ale svaimi ŭčynkami jon całkam apraŭdaŭ maje čakańni.

Šmat chto mnie kazaŭ, što takoha nie byvaje, kab u Rasii adpuskali biełarusaŭ, ale ž niadaŭna adpuścili Andreja Pryłuckaha (udzielnik zabastoŭki na «Biełaruśkalii» — «NN»). Kaniečnie, heta nie kaniec historyi, ale čałaviek chacia b adpraviŭsia dachaty ź SIZA. Moža, i Lošu tak vypuściać, čamu nie?

Ja časta ŭjaŭlaju, jak pabaču Lošu na voli. Dumaju, jak jaho sustrakać, ci biehčy da jaho nasustrač. Loša kaža, što adčuvaje siabie narmalna, ale časam, kali trenirujecca, padymaje hałavu i ŭśviedamlaje, što jon u turmie. Tamu, kali jon vyjdzie na volu, Loša budzie adčuvać niejkuju aściarohu, nibyta žyviołu vypuskajuć z zaaparka. U dadatak jon ža nie viedaje, ci budu ja jaho sustrakać.

Ale ja viedaju, što heta zdarycca i jon vyjdzie na volu. Upeŭnienaść — heta pałova pieramohi, Loša sam mnie tak kaža, kali jedzie na boj. My ź im aptymisty, i nijakich drennych dumak u nas być nie moža. Dumki materyjalnyja».

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?