Jahor Marcinovič. Fota Siarhieja Bałaja

Jahor Marcinovič. Fota Siarhieja Bałaja

Jahor — minčuk u čaćviortym kalenie. Jaho prababula Maryja Klanoŭskaja pierasialiłasia na Hrušaŭku jašče da vajny. Mienavita ŭ hetym rajonie Minska naradziłasia jaho babula Tamara Mušynskaja, aŭtar školnych padručnikaŭ pa ruskaj litaratury, pa jakich dahetul vučacca biełaruskija školniki. Mienavita ŭ chatu na Hrušaŭku jana pryviała svajho muža Michasia Mušynskaha — słavutaha daśledčyka, najlepšaha znaŭcu tvorčaści Jakuba Kołasa i Maksima Hareckaha, člen-karespandenta Nacyjanalnaj akademii navuk Biełarusi. Tut, na Hrušaŭcy, naradziłasia ich dačka, teatralny krytyk, paet i libretyst Taćciana Mušynskaja. I mienavita tut, na Hrušaŭcy, žyŭ i žyvie sam Jahor.

Tamara Mušynskaja, Dzianis Marcinovič, Michaś Mušynski, Jahor Marcinovič, Adarja Huštyn i ich sabaka Alma

Tamara Mušynskaja, Dzianis Marcinovič, Michaś Mušynski, Jahor Marcinovič, Adarja Huštyn i ich sabaka Alma

— Jahor viedaje ŭsio na śviecie, heta čałaviek-encykłapiedyja, — kaža žonka Jahora, žurnalistka Adarja Huštyn. — Pamiataju, kali ŭpieršyniu pryjšła da jaho dadomu, padumała, a ci nie rajonnaja heta biblijateka, stolki tam knih! Kolki za hety čas ja pasłuchała futbolnych historyj! Kolki krain my naviedali razam! U Jahora fienamienalnyja zdolnaści arhanizavać padarožža — my pabyvali ŭ krainach 50, napeŭna, i kali raskazvali, jak možna tanna dabracca da Brazilii ci Štataŭ, nam navat nie vieryli. Kali pačaŭsia karanavirus, padarožžy za miažu stali niemahčymyja, i my vyrašyli jašče bolš jeździć pa Biełarusi. Kali dadałasia palityka, i Jahoru zabaranili vyjezd z krainy, našaje daśledavańnie praciahnułasia. Jahoru zastałosia ŭsiaho piać rajonaŭ sa 118. Jon jašče kazaŭ, budzie kryŭdna, kali nie paśpieju ŭsio naviedać. Jašče jon prapuścić finał čempijanata Jeŭropy pa futbole. A jon ža sačyŭ sioleta za kožnym matčam, vielmi radavaŭsia dobraj hulni ŭkraincaŭ, zaŭzieŭ za Daniju i svaju lubimuju Ispaniju.

U Jahora była mahčymaść ź‘iechać. Bolš za toje, u kastryčniku 2020 hoda, kali jaho kinuli na Akreścina, apieratyŭniki jamu adkryta heta prapanoŭvali, ale Jahor u hetym pytańni niepachisny: heta maja ziamla, moj narod, Biełaruś ja nie pakinu. Jon sapraŭdy vialiki patryjot. Kali SK zabaraniŭ jamu vyjezd z krainy, jon navat uzdychnuŭ z palohkaj: nie buduć siłaj vyvozić, jak Maryju Kaleśnikavu. I ŭsie hetyja miesiacy my razam aktyŭna jeździli pa Biełarusi, kab paśpieć ubačyć usiu našu krainu. Jahoru zastałosia piać rajonaŭ sa 118. 

Jahor, Adarja i sabaka Alma ŭ časie padarožža pa Biełarusi

Jahor, Adarja i sabaka Alma ŭ časie padarožža pa Biełarusi

Jahor cudoŭna razumieŭ, što jaho mohuć pasadzić. I staviŭsia da hetaha pa-fiłasofsku: kali dla lepšaj budučyni krainy treba apynucca za kratami, značyć, treba heta pryniać, ale nie spyniacca i dalej sumlenna pracavać. Jahor vielmi pavažaje Andreja Pačobuta i jahonuju mocnuju pazicyju: zastacca ŭ Biełarusi, chaj sabie i ŭ turmie. 

Jahor samy vialiki aptymist, jakich ja tolki viedaju. U samyja zmročnyja časy jon usich padtrymlivaŭ, jon vieryć u biełarusaŭ i ŭ toje, što my možam žyć lepš. Siońnia mnohija pytajuć, jak dapamahčy. Jahor by skazaŭ: čytajcie «Našu Nivu», padtrymlivajcie redakcyju, jak tolki možacie, trymajciesia praŭdy, trymajciesia adno adnaho, pracujcie i dziejničajcie sumlenna, rabicie, što tolki možacie, kožny dzień, kab Biełaruś stała lepšaj.

Ad siabie ja dadam: pišycie listy palitviaźniam! Chutka stanie viadoma, pa jakim adrasie možna padtrymać Jahora. Raskazvajcie jamu historyi pra padarožžy i pra sport, asabliva futboł, heta jaho dva chobi, jakich jon časova pazbaŭleny. Pomnim hałoŭnaje: biełarus biełarusu biełarus, — źviartajecca Adarja.

Za kožnaha z našaniŭcaŭ stajaŭ haroj

— Jahor — heta ściana. Kožny ŭ redakcyi «Našaj Nivy» adčuvaŭ siabie ŭ biaśpiecy, pakul napieradzie nas stajaŭ Jahor. U jaho nikoli nie było strachu, nie było sumnievaŭ. Jon zaŭsiody viedaŭ, što treba rabić. Za kožnaha z nas jon stajaŭ haroj, — kaža dyrektarka «Našaj Nivy» Nastaśsia Roŭda.

— Ja nie pomniu anivodnaha dnia, kali Jahor nie pracavaŭ. Jon byŭ na suviazi zaŭždy: ranicaj i ŭnačy, u budni i ŭ vychadnyja. Chiba što z samalota nie adkazvaŭ i jašče kali hulaŭ u futboł — heta śviatoje. Ja zaŭždy dziviłasia, adkul u jaho stolki enierhii, jakoj chapaje nie tolki na pracu, a jašče i na siamju, siabroŭ, futboł, padarožžy. Jon nikoli nie vyhladaŭ stomlenym albo pryhniečanym. Usie vykliki ŭsprymaŭ spakojna i paśladoŭna rašaŭ prablemu za prablemaj. 

Uvieś apošni hod, poŭny vyprabavańniaŭ, ja hladžu na Jahora i zaradžajusia jaho aptymizmam i ŭpeŭnienaściu: składana heta pryniać, ale ŭsio, što zaraz adbyvajecca, da lepšaha. Nam treba praz usio heta prajści, bo taki šlach da Biełarusi, pra jakuju my ŭsie marym. 

Jahor dobra ŭśviedamlaŭ usie ryzyki, ale jon nie chacieŭ i nikoli nie źbiraŭsia nikudy źjazdžać. I my časta žartavali: «Navat kali ź Biełarusi ŭsie vyjeduć i vyklučać u aeraporcie śviatło, Jahor pryjdzie i jaho zapalić». 

Nastaśsia Roŭda, Adarja Huštyn, Jahor i Dzianis Marcinovičy

Nastaśsia Roŭda, Adarja Huštyn, Jahor i Dzianis Marcinovičy

U škole vypuskaŭ rukapisny časopis «Śviet»

— U nas było cudoŭnaje dziacinstva, — zhadvaje starejšy brat Jahora, žurnalist Dzianis Marcinovič. — My hulali ŭ kvatery ŭ futboł i adnojčy navat raźbili škło. Asablivym šykam było tak udaryć, kab vyklučyć televizar abo śviatło. 

Hulali ŭ marki. Ludzi, jakija byli na ich, stanavilisia prezidentami i ministrami, a jašče zasnovaŭvali i kiravali ŚMI. Naturalna, niezaležnymi. Vypuskali ŭ adnym asobniku rukapisnyja časopisy. Vydańnie Jahora nazyvałasia «Śviet», apošnija numary jon užo rabiŭ na kampjutary.

Jeździli na rovary ź Zialonaha Łuha, dzie žyli babula i dziadula, u Sierabranku i nazad, pryčym adnojčy ledź nie pravalilisia pad ziamlu — rabočyja nie prybrali jaminu.

Adnojčy ŭciakali ad chulihanaŭ. Ja skazaŭ Jahoru biehčy, bo jon byŭ jašče mały, krychu zatrymaŭ tych durniaŭ, atrymaŭ ad ich u skivicu, zatoje potym pastaviŭ suśvietny rekord pa biehu, jaki, na žal, nichto nie zafiksavaŭ.

Potym my vyraśli, ale našaje siabroŭstva nikudy nie źnikła. Brat zastaŭsia najlepšym, nadziejnym siabram, ź jakim možna abmierkavać futboł, palityku, ŚMI, naohuł žyćcio i ludziej, — kaža Dzianis. 

Kožny, chto znajomy ź Jahoram Marcinovičam, viedaje pra jaho zachapleńnie padarožžami. Jon užo pabačyŭ pad 60 krain, šmat dzie byŭ pa niekalki razoŭ. Vandroŭki stali ładam jaho žyćcia. U dakaranavirusnyja časy Jahor raz na miesiac ci raz na dva dakładna kudy-niebudź lacieŭ: zvyčajna na vychadnyja, kab nie vypadać z pracy. 

— Naohuł, kab Jahoru nadakučyła žurnalistyka, jon by moh lohka zrabić biznes na turyźmie. Jaho zdolnaść padbirać tannyja maršruty — heta niešta nievierahodnaje. Źnižki, kupony, pierasadki… Jak jon heta rabiŭ — nie razumieju. Ale ŭ vyniku ŭsia siamja padarožničała litaralna za kapiejki.

Pamiataju padarožža pa francuzskaj Tułuzie i pa Andory. My jechali praź Piryniei, na piać chvilin zajšli na terytoryju Ispanii. Pa darozie Jahor padrabiazna raskazvaŭ mnie, jak jaho sprabavali vyklučyć z žurfaka i jak pavodzili siabie vykładčyki. Inšy daŭ by pra toje ŭžo piać intervju — Jahor trymaje heta ŭ sabie. Ale ŭsio pamiataje.

U hetyja žachlivyja časy ja kožny viečar žadaju ŭ dumkach svajmu lubimamu bratu «Dabranač» i čakaju jaho na svabodzie. Jahoryna, my vielmi lubim ciabie, — kaža Dzianis.

Moh by stać ministram turyzmu 

— Jak ni dziŭna prahučyć, ale moj syn Jahor Marcinovič — adzin z samych nievierahodnych ludziej, jakich ja sustreła za svajo žyćcio, — kaža Taćciana Mušynskaja, piśmieńnica, žurnalistka i mama Jahora Marcinoviča. — Kali jon źbiraŭsia ŭ 1-y kłas škoły, dyk nie tolki viedaŭ litary i ličby, nie tolki svabodna ličyŭ, čytaŭ i pisaŭ. Jon svabodna drukavaŭ na pišučaj mašyncy, na jakoj pracavali jaho mama i baćka. Zdavać dakumienty ŭ škołu my pajšli z arkušami papiery A4, dzie akuratna, u słupok byli nadrukavanyja stalicy krain, harady, viadomyja futbalisty, vojenačalniki i hetak dalej. Pahladzieŭšy arkušy, nastaŭnica, jakaja prymała dakumienty, ździŭlena skazała: «Što jamu rabić u pieršym kłasie? Idzicie adrazu ŭ druhi!» 

Taćciana Mušynskaja z baćkam Michasiom Mušynskim i dziećmi Jahoram i Dzianisam

Taćciana Mušynskaja z baćkam Michasiom Mušynskim i dziećmi Jahoram i Dzianisam

Na žurfak Jahor pryjšoŭ nie z tryma ścipłymi ŭłasnymi publikacyjami, a ź jomistaj papkaj z fajłami. Kali prymali dakumienty, dyk skazali — ci to žartam, ci to ŭsurjoz: «A što tut tabie rabić? Treba adrazu dypłom vydavać!»

Jahor — čałaviek fantastyčnaj enierhietyki. Jahony lubimy vyraz: «Temp, temp, temp!» Ź im pryjemna i radasna niešta rabić. Bo jon nikoli nie zrobić ciabie vinavatym, kali štości nie atrymlivajecca abo situacyja niezrazumiełaja. Viedaju, jak ciopła i dušeŭna stavilisia i staviacca da jaho kalehi ŭ redakcyi «Našaj Nivy». 

Ja zaŭždy hanaryłasia i hanarusia svaim synam. Ale mnie vielmi kryŭdna, što dziaržava nie tolki nie cenić takich ludziej, jak Jahor Marcinovič, hałoŭny redaktar «Našaj Nivy». A jašče i ŭvieś čas źnievažaje: štrafami, vobšukami, zatrymańniami, naručnikami. Jaho nie pieršy raz źbivajuć. Pryčym ludzi, jakija nie majuć i sotaj častki jahonych talentaŭ. Za što? Za toje, što razumny i talenavity, dy jašče maje ŭłasnaje mierkavańnie? Za toje, što lubić praŭdu, a nie chłuśniu? I moža biełaje nazvać biełym, a čornaje — čornym? Zadušym biełaruskamoŭnyja vydańni, kab im na źmienu pryjšoŭ chto — «ruski mir»? 

Pry inšym raskładzie Jahor moh by stać ministram turyzmu ci ministram infarmacyi, choć sam jon ličyć, što takaja pasada ŭvohule nie patrebnaja, a ŚMI pavinny być volnymi. Być viadomym dziaržaŭnym dziejačam, choć hramadski dziejač jon užo ciapier. Vyrašać pytańni i prablemy na ŭzroŭni dziaržavy. Ale toj, jakaja kirujecca i žyvie pa niepachisnych zakonach, pa praviłach zdarovaha sensu, pavahi da ludziej, da ich zdolnaściej i talentu. 

Chaču spadziavacca na zdarovy sens i toje, što moj syn chutka budzie na svabodzie», — kaža spadarynia Taćciana. 

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0