Ruskaja słužba VVS parazmaŭlała ź mihrantami z Kuby, jakija biespaśpiachova sprabavali trapić u Jeŭropu praź biełaruska-polskuju miažu. Jany raspaviadajuć pra toje, jak pra ich «kłapacilisia» ŭ łahiery mihrantaŭ.

Nabiraju minski telefonny numar. Paśla treciaha hudka ja čuju ispanskuju havorku. «Dobry dzień. Ja Daniel», — kaža mužčyna z charakternym kubinskim akcentam.

Pa hołasie adčuvajecca, jak jon vymatany. 29-hadovy chłopiec upieršyniu za miesiac narmalna pajeŭ, vyspaŭsia i pryniaŭ duš.

Moj surazmoŭca raz-poraz zachodzicca kašlem — heta nastupstva chałodnych načej u łahiery dla biežancaŭ. Jon raspaviadaje, što schudnieŭ na niekalki kiłahramaŭ.

«Ja pieražyŭ biaskoncy kašmar, jakoha nikomu nie pažadaju. Z nami abychodzilisia tak, byccam čałaviečaje žyćcio ničoha nie vartaje», — kaža jon.

Naša razmova adbyłasia na nastupny dzień paśla taho, jak Daniel, jaho siabar Adryjan (imiony źmienieny pa ich prośbie) i jašče adzin małady kubiniec pierabralisia z pryhraničnaha łahiera mihrantaŭ na minskuju kvateru, kudy ich zasialili žančyny, źviazanyja ź miascovaj i ispanskaj kubinskimi supołkami. Pierad hetym jany pabyvali ŭ łahiery, dzie sabrałasia mnostva nielehalnych mihrantaŭ, u asnoŭnym ź Jemiena, Siryi, Iraka i Afhanistana.

Krainy, adkul usie jany prybyli, padzialajuć tysiačy kiłamietraŭ, ale abjadnoŭvaje ahulny los: haleča, łakalnyja vojny, palityčnaja niestabilnaść i poŭnaja adsutnaść budučyni.

Biełaruska-polskaja miaža ŭ apošnija miesiacy stała epicentram mihracyjnaha kryzisu, pahoršanaha napružanymi adnosinami pamiž Zachadam i režymam Łukašenki.

Źvilisty šlach

Daniel pracavaŭ šafioram u kubinskaj pravincyi Matansas i žyŭ z maci ŭ maleniečkaj kvatercy. Pa jaho słovach, praca jamu padabałasia, ale jon atrymlivaŭ usiaho 2400 piesa (kala 105 dalaraŭ) u miesiac. Paśla vypłaty padatkaŭ i alimientaŭ na siamihadovaha syna i šaścihadovuju dačku hrošy raźlatalisia za niekalki dzion.

«Usie ceny ŭ nas zaležać ad kursu dalara. Zarobku i raniej nie chapała, ale potym zrabiłasia zusim nievynosna, — raspaviadaje Daniel. — Mnohija šukajuć niezakonnych dachodaŭ, ale heta daviadzie da biady».

Naš hieroj vyrašyŭ pakinuć Kubu.

Zrabić heta nie tak prosta. Bieź vizy z kubinskim pašpartam možna ŭjechać prykładna ŭ 30 krain. Adna ź ich — Rasija.

U Maskvie Daniel paznajomiŭsia z Adryjanam z Havany. Toj raspavioŭ, što nie śpiašajecca praciahnuć šlach, ale potym niejkija ludzi paabiacali im lohki tranzit u Hiermaniju praź Biełaruś i Polšču.

Pa słovach Adryjana i Daniela, heta byli miascovyja kubinskija mafijozi. Maładyja ludzi zapłacili im pa try tysiačy dalaraŭ, i ich advieźli na dźviuch mašynach da biełaruska-polskaj miažy.

«Ja chacieŭ dabracca da Ispanii, tamu što tam maja rodnaja mova, — raspaviadaje Daniel. — Maja byłaja dziaŭčyna, jakaja žyvie ŭ Hiermanii, pazyčyła mnie hrošaj na pajezdku ŭ Rasiju, i my damovilisia, što ja budu joj ich viartać, kali pačnu pracavać».

Adryjan taksama pryjšoŭ u zachapleńnie ad idei trapić u Ispaniju, dzie ŭ jaho byli pryjacieli.

Aŭtamabilnaje padarožža praciahvałasia niekalki dzion. Daniel i Adryjan kažuć, što navat źbilisia ź liku dzion, ale śćviardžajuć, što prybyli na miažu 30 kastryčnika.

Kraina niaździejśnienaj nadziei

«Mašyny pa šlachu mianialisia čatyry razy. Pad kaniec nas pasadzili ŭ adnu mašynu. Kiroŭca-biełarus raptam zatarmaziŭ, adčyniŭ dźviercy i zrabiŭ niedvuchsensoŭny žest — biažycie!» — praciahvaje svoj apovied Daniel.

My pahłybilisia ŭ les, doŭha ciahnulisia ŭ ciemry, pakul nie natknulisia na zaharadź z kalučaha drotu. Stali rassoŭvać drot pałkaj, pałka złamałasia. My razumieli, što płot, chutčej za ŭsio, abstalavany datčykami i na toje, kab pieraadoleć jaho i schavacca, u nas nie bolš za piać chvilin.

Trapić na toj bok nam urešcie atrymałasia, ale ja mocna padrapaŭsia.

Nieŭzabavie akazałasia, što my navat nie ŭ Polščy, a błukajem pa niejkaj ničyjnaj ziamli. Polšča lažała pierad nami ŭ niekalkich dziasiatkach mietraŭ, ale jašče adna zaharoda z kalučaha drotu zdavałasia nieprystupnaj, da taho ž, my bačyli pa toj bok polskich pamiežnikaŭ.

Ceły dzień my pabryli ŭzdoŭž kalučaha drotu, prajšli, peŭna, kiłamietraŭ tryccać. Načavali ŭ lesie. Narešcie znajšli nieadramantavany ŭčastak płota i, choć nie biez składanaściaŭ, zmahli vyčakać momant i pierabracca.

U Maskvie nas zapeŭnivali, što hałoŭnaje — apynucca ŭ Polščy, a tam možna budzie lubym aŭtobusam dajechać da Varšavy i ź jaje — u Hiermaniju. Ale polskija palicyjanty zatrymali nas, pasadzili ŭ patrulnuju mašynu i advieźli ŭ pastarunak.

Treba skazać, stavilisia da nas niadrenna, nakarmili, pačastavali haračaj harbataj i navat vydali kurtki, ale potym kudyści paviali, i my zrazumieli, što nas viartajuć u Biełaruś.

«Ja dumaŭ, mnie kaniec»

Znoŭ apynuŭšysia na niejtralnaj pałasie, siabry vyrašyli zdacca biełaruskim uładam. Šlach u Polšču byŭ začynieny, načavać niama dzie, choład uzmacniaŭsia, a ź ježy ŭ ich byli tolki cukierki i para butelek z vadoj. Jany znarok zakranuli płot z datčykami.

Šaściora biełaruskich palicejskich prybyli praź piać chvilin u furhonie. «Kali łaska, adviazicie nas u Minsk», — paprasiŭ Adryjan. I tut pačali jaho bić. Pry hetym palicyjanty śmiajalisia.

«Ja lažaŭ na śpinie, mianie šturchali nahami, potym prystavili da skroni zbroju. Ja dumaŭ, što mnie pryjšoŭ kaniec, płakaŭ i ŭspaminaŭ maci i dziaciej», — raspaviadaje Daniel.

Daniel źniaŭ vyniki «razmovy» na mabilny telefon 

Daniel źniaŭ vyniki «razmovy» na mabilny telefon 

Potym maładych ludziej adviali na noč u niejki sklep, dzie stajaŭ smurod ad śmiećcia i praržaviełych trub, ale siabry byli tak zmučanyja, što, abniaŭšysia, zasnuli na padłozie. «Ranicaj jany pryjšli, skazali, što ŭ Minsku nam rabić niama čaho, i zahadali iści nazad u Polšču».

Łahiernyja pakuty

Tym časam Daniel i Adryjan znoŭ apynulisia pierad zamknionaj polskaj miažoj. Tam jany natknulisia na dvaich kubincaŭ, a zatym — jašče na dvuch. Apoviedy va ŭsich byli adny i tyja ž: bieznadziejnyja błukańni, hoład, choład, žorstkaść biełaruskich siłavikoŭ.

«Ubačyŭšy svaich, my abdymalisia i całavalisia ad radaści», — kaža Daniel.

Vyrašyli jechać u Minsk, ale pa šlachu ich znoŭ zatrymała biełaruskaja palicyja, pasadziła ŭ aŭtobus, dzie ŭžo siadzieli irakcy, afhancy i afrykancy, i adviezła ŭ vieličezny łahier.

Kubincy siak-tak parazumielisia pa-anhlijsku ź mimavolnymi spadarožnikami, jakija padzialilisia ź imi ježaj i vadoj. Ad ich ža daviedalisia pra isnavańnie miesca, pra jakoje da taho času kazała ŭsia suśvietnaja presa.

U łahiery nie było ni prystasavanaha žylla, ni vyhod. Daniel i Adryjan z padručnych srodkaŭ zbudavali sabie budan i sabrali trochi droŭ. Tam da kampanii dałučyŭsia jašče adzin kubiniec.

Budan kubinskich mihrantaŭ

Budan kubinskich mihrantaŭ

Prykładna praz tydzień hrupu mihrantaŭ, u tym liku kubincaŭ, pierasialili ŭ niejki skład. A potym Daniel i Adryjan zmahli naładzić kantakt sa ludźmi ŭ Biełarusi i Ispanii, jakija im spačuvali.

Ale abstanoŭka, u jakoj jany znachodzilisia, nie davała padstaŭ dla radaści. «Achoŭniki davali nam buterbrody z kaŭbasoj, ale prymušali spačatku ŭstać na kaleni i malić ich dać nam ježu», — uspaminaje Daniel.

«Vielmi sumna, ale tut, u Biełarusi, čałaviečaje žyćcio jak byccam ničoha nie vartaje. Usio tut karumpavana. Kab padzaradzić telefon i pahavaryć z našymi, ad nas patrabavali 20 dalaraŭ», — kaža Daniel.

Pakutlivaje čakańnie

Los kubincaŭ vyrašajecca pavolna. Čatyry čałavieki ź siami nie vytrymali i pahadzilisia viarnucca na Kubu. Astatnich traich 26 listapada zabrali da siabie ŭ Minsk, pakul nie vyrašycca situacyja, dźvie žančyny ź miascovaj kubinskaj abščyny.

Kubincy bajacca departacyi na radzimu. «Tut ja sutyknuŭsia ź vielmi surovaj realnaściu, ale tam naohuł niemahčyma žyć», — kaža Daniel.

Jaho zapavietnaja mara — pasialicca ŭ jakoj-niebudź krainie Jeŭrasajuza, pažadana ŭ Ispanii, i, kali atrymajecca, vyvieźci z Kuby maci. «Maja mama zasłuhoŭvaje čałaviečaj staraści, jak zahadvaje Haspodź, — kaža jon. — Ja chaču nie fatahrafavacca na plažach i chadzić pa dyskatekach, a pracavać dzień i noč».

Maładyja ludzi rehularna stelefanoŭvajucca ź ispanskim aktyvistam Andresam Arenałam, jaki kłapoča za ich pierad palitykami svajoj krainy. Ale pakul im zastajecca tolki čakać i spadziavacca na lepšaje.

***

Biełaruś nieadnarazova abvinavačvała Polšču ŭ žorstkim abychodžańni ź mihrantami, pry hetym padkreślivajučy, što tolki Minsk akazvaje biežancam dapamohu i padtrymku. Padčas naviedvańnia łahistyčnaha centra, dzie časova pražyvajuć biežancy, kiraŭnik vierchniaj pałaty biełaruskaha parłamienta Natalla Kačanava abvinavaciła ES u biaździejnaści.

«Tolki naša kraina robić usio dla hetych ludziej, — zajaviła Kačanava. — Zabiaśpiečvaje charčavańniem, stvaraje im nieabchodnyja ŭmovy, dapamahaje tym, chto hetaha zachoča, viarnucca dadomu. Ale heta pavinny bačyć kiraŭniki tych krain, što zaprasili biežancaŭ. Chiba heta narmalna ŭ XXI stahodździ — tak ździekavacca ź ludziej? Puścicie ich tudy, kudy jany chočuć».

Ruskaja słužba VVS pasprabavała źviazacca ź Dziaržpahrankamitetam Biełarusi pa numarach uzajemadziejańnia sa ŚMI, ale nie atrymała adkazu.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?