«Kanvojnyja kryčali na nas: «Dzie vy byli vosiem hadoŭ, kali našych zabivali na Danbasie?»

Dzianis (imia źmienienaje ŭ metach biaśpieki) 27 lutaha prahałasavaŭ na svaim učastku i vyrašyŭ prahulacca sa znajomymi pa praśpiekcie Niezaležnaści. U žančyn na sumačkach byli maleńkija žoŭta-błakitnyja stužki.

«Nie viedaju, ci heta było pryčynaj zatrymańnia. Ja ščyra nie źbiraŭsia na akcyju, bo ŭžo byŭ na «sutkach» i nie chacieŭ znoŭ tudy. Ale kala nas spyniŭsia mikraaŭtobus, vyskačyli supracoŭniki AMAP, i nas pavieźli spačatku ŭ Centralny, adtul u Partyzanski RUUS. Na mianie skłali pratakoł. Nibyta ja kryčaŭ «Nie — vajnie» i «Nie — kanstytucyjnamu refierendumu». Na sudzie vystupaŭ «štatny śviedka» — milicyjant z Partyzanskaha RUUS, jaki čuŭ nibyta, što ja kryčaŭ. Jon śviedčyŭ na mnostva ludziej», — raskazaŭ Dzianis.

Jon atrymaŭ 15 sutak.

«Pakarańnie» adbyvaŭ u Žodzina. «Prymali nas tam davoli žorstka — bili, ale nie skažu, što mocna. Niejak słaba. Bolš kab prystrašyć. Razmaŭlali jany maciukami. Kryčali na nas roznaje. U tym liku i «Dzie vy byli vosiem hadoŭ, kali našych ludziej zabivali na Danbasie?». U kamiery na čatyroch nas było 16 čałaviek — roŭna ŭ čatyry razy bolš. Kamiera była 12 kvadratnych mietraŭ. Značyć, na čałavieka nie było i mietra. Naturalna, ani pieradač, ani padušak, bializny, matracaŭ. Nie było navat tualetnaj papiery. Vadu pili z-pad krana», — kaža žychar Minska.

«Pakłali tvaram u padłohu, biehali i taptalisia pa nas»

4 sakavika adznačajecca Dzień biełaruskaj milicyi. Nie prapuścili śviata i kanvojnyja.

«Jany śviatkavali tak: siarod nočy vyciahvali ludziej z kamier — tych, jakija ci aburalisia raniej, ci skardzilisia, ci prosta im nie padabalisia, advodzili ŭ duš i bili tam. Da nas uvarvalisia nočču, pakłali tvarami ŭ padłohu, biehali pa nas, taptalisia, bili. Ale było adčuvańnie, što rabili heta nie na ŭsiu moc, a tak, byccam adpracoŭvali ŭkazańnie źvierchu. Kryčali, abražali… Takoje adčuvańnie było, što heta niejkaja kałhasnaja bojka», — kaža Dzianis.

Jon raspaviadaje, što ludzi ŭ kamiery adroźnivałasia ad tych, z kim jon siadzieŭ u 2020 hodzie za ŭdzieł u akcyjach.

«Kala traciny byli vypadkovyja ludzi. Tyja, chto vychodziŭ z tralejbusa, išoŭ u kino, trapiŭ vypadkova ŭ miesca «začystki». Jany dalokija ad palityki. Svajo zatrymańnie aceńvali jak niaščasny vypadak. Paśla sutak, skazali, što buduć bolš pilnymi ci źjeduć z krainy. Byli ŭ nas ludzi, jakich my nazyvali «fatohrafami». Heta tyja, chto sfatahrafavaŭ biuleteń, a staršynia kamisii, pačuŭšy, što telefon ščoŭknuŭ, — vyklikaŭ milicyju. Była hrupa tych, kaho ŭziali jašče da refierendumu. Heta rabotniki palihrafičnych firmaŭ — na ich pierad refierendumam była abłava, šukali tych, chto moža rabić ulotki. Była hrupa, kaho ŭziali za kvietki la ŭkrainskaj ambasady. Byli tyja, kaho ŭziali siemjami — muž z žonkaj, braty, maci i syn», — padzialiŭsia Dzianis.

U jaho skłałasia ŭražańnie, što z troch hrupaŭ kanvojnych, jakija kožnyja try dni źmianialisia, tolki adna hrupa była nadta žorstkaj: nie davali siadzieć na łožkach, abražali, bili.

«Astatnija byli, zdajecca, adekvatnymi. Dazvalali navat adkryć akno, davali papieru. Pieršaja hrupa, samaja žorstkaja, była ŭ maskach. Dźvie astatnija — biez masak, jany pavodzili siabie narmalna», — kaža mužčyna.

«Kanvojnyja bili ludziej z asabistaj niepryjazi»

Viktar (imia źmienienaje) pryjšoŭ 27 lutaha hałasavać na ŭčastak u minskaj škole. Na biuleteni jon pakinuŭ nadpis, ale rabiŭ heta nie demanstratyŭna.

«Moža być, u kamisii chto zaŭvažyŭ, nie viedaju. Ale da mianie padyšli dvoje ŭ cyvilnym i pavieźli mianie «pahutaryć». U RUUS skłali lipavy pratakoł, što ja kryčaŭ — navat nie tam, dzie mianie zatrymali, — «Žyvie Biełaruś», «Słava Ukrainie» i «Nie — vajnie». Pieršuju noč ja pravioŭ na Akreścina ŭ kamiery, dzie na 6 miescaŭ było 14 čałaviek. Pryčym tam było šmat śmiećcia i kłapy. Na druhuju noč, paśla suda, nas zapichnuli ŭ kamieru sorak čałaviek! Tam praviali noč — i nas pavieźli na Žodzina», — kaža Viktar.

Jon atrymaŭ 15 sutak. U kamiery ŭ Žodzina, raźličanaj na 8 čałaviek, siadzieli 32.

«Ni matracaŭ, ničoha. Žaleznyja nary, chałodnaja padłoha ź plitki. Stajali, siadzieli, spali pa čarzie. Tualetnuju papieru dali adzin raz. Druhi raz u jakaści jaje dali hazietu «SB. Biełaruś siehodnia». Kanvojnyja byli ŭ bałakłavach. Kali im niechta nie padabaŭsia, vyvodzili nočču i bili. Im nie padabalisia tyja, chto aburaŭsia, nie padabalisia tyja, chto mieŭ pafarbavanyja vałasy ci byŭ spartoŭcam, ci vychavanym čałaviekam. Jany i maralna ździekavalisia, i bili. Prymušali prysiadać, skakać. Niejak nas paviali ŭ duš — 60 čałaviek na 4 kabinki, z kavałačkam myła. Vada była chaładnavataja. My tam taŭklisia, a kanvojny adčyniŭ duš i zaliŭ nas hazam. Jon ničoha nie tłumačyŭ. Moža być, my šumieli, i jamu nie spadabałasia. U ludziej piakło ŭ vačach, jany kašlali, niekatoryja atrymali apioki», — raskazaŭ Viktar.

Jon ličyć, što ŭ milicyjantaŭ užo raźviłasia niejkaja kłasavaja nianaviść da zatrymanych.

«Siabie jany ličać pryvilejavanaj kastaj. Ličać, što im usio dazvolena. Jany bjuć ludziej praz asabistuju niepryjaź, heta taki «biespriedieł». Nam było ciažka, bo my nie viedali nijakich navin. Ale razumieli: kali b na vajnie adbyłosia niešta takoje, što ich paradavała b, to jany b abaviazkova danieśli heta nam, kab paździekavacca. Jany starajucca złamać čałavieka, prynizić — dla ich heta zadavalnieńnie. Ale my ŭśmichalisia, padtrymlivali adzin adnaho, a jany mocna na heta złavalisia», — raskazaŭ minčuk.

Jon dadaŭ, što paśla adbyćcia «sutak» ludzi nie daličylisia svaich rečaŭ. Chto vopratki, chto — noŭtbuka. Ich nie było ŭ apisańni rečaŭ, ich prosta skidvali ŭ pakiety. Potym ludzi ŭžo svaich rečaŭ nie viarnuli.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0