U Łukomlskim sielskim Saviecie Hannu Daniłaŭnu viedajuć jak čałavieka nieabyjakavaha nie tolki da svajho nasielenaha punkta, ale i da adnaviaskoŭcaŭ. «Z prablemami, jakija ŭźnikajuć u Straževičach, jana, jak praviła, spraŭlajecca sama. Uśled za pracoŭnym prykładam starejšyny, jaki idzie ŭ adnu nahu z žyćciovym aptymizmam i niezhasalnaj enierhijaj, astatnija žychary taksama robiać svaje dvary bolš pryhožymi», — charaktaryzuje žančynu staršynia sielsavieta Neli Hambaran.

Sama Hanna Daniłaŭna ličyć, što niaŭmieńnie siadzieć skłaŭšy ruki ŭ jaje źjaviłasia jašče ŭ dziacinstvie: siamja žyła na chutary ŭ Salihorskim rajonie, u joj vychoŭvalisia vosiem dziaciej. Viadoma, trymali vialikuju haspadarku i aharody, a jašče imknulisia zarabić sumlenna — svaim mazalom. Razam z maci Hanna žała žyta, naroŭni z chłopcami ŭstavała na śvitanku i brała ŭ ruki kasu — tałakoj narychtoŭvali bałotnuju travu i zdavali jaje ŭ kałhas, atrymlivajučy hrošy na padrychtoŭku da škoły.

Na Viciebščynu, u vakolicy Čašnikaŭ, dziaŭčyna trapiła pa raźmierkavańni paśla sielskahaspadarčaha technikuma. Zaatechnik pa śpiecyjalnaści, jana niekalki hadoŭ pracavała ŭ saŭhasie «Zara», jaki znachodziŭsia ŭ Straževičach, a paśla jaho rearhanizacyi i da vychadu na zasłužany adpačynak pracavała ŭ Łukomlskim saŭhasie.

Tut znajšła kachańnie, razam z mužam pabudavali dom. Navat paśla vychadu na piensiju Hanna Daniłaŭna jašče dva hady pracavała na pasadzie načalnika vytvorčaha ŭčastka palavodčaj bryhady, ale paśla zrazumieła, što hady, jak ni chaciełasia b, biaruć svajo, — u haračy ŭboračny i pasiaŭny siezony prychodziłasia ceły dzień być na nahach.

Akramia hetaha, starejšyna paśpiavała nie tolki vychoŭvać dvuch synoŭ i dačku, ale i dahladać haspadarku, pamiery jakoj siońnia z vyšyni pražytych hadoŭ uražvajuć i samu našu hierainiu: try karovy, śvinamatki, koń, kury, husi, kački… «Ja zaraz, kali ŭspaminaju minułaje, ździŭlajusia sama sabie: jak heta my z mužam usio paśpiavali? Raniej kala 70 «sotak» bulby sadzili, siena kasili da poźniaha vieraśnia na karoŭ i kania. Ale ž usie tak žyli, jak u vioscy pa-inšamu? I dziaciej svaich taksama pryvučali da pracy», — dzielicca Hanna Daniłaŭna.

Rabocie ŭ halinie sielskaj haspadarki žančyna addała 38 hadoŭ, ale z nadychodam piensii svoj pracoŭny patencyjał nie straciła, naadvarot, źjaviłasia bolš času na nieabchodnyja viaskovyja kłopaty. Šeść hadoŭ tamu Hanna Daniłaŭna była abrana starejšynaj Straževič, dla siabie vyrašyła, što čakać lepšaha dla vioski niama kali — treba pačynać ź siabie.

Dzień za dniom, uzbrojenaja siakieraj i kasoj, žančyna vychodziła na vulicu — pacichu z Palavoj źnik chmyźniak; dva parki, jakija za šmat hadoŭ zhubili svoj pryvabny vyhlad, iznoŭ zahamanili zialonymi kronami, zaprašajučy žycharoŭ prajścisia pa alei. Niadaŭna Hanna Daniłaŭna ź siabroŭkaj unieśli svoj układ u dobraŭparadkavańnie viaskovych mohiłak: draŭlanaja aharodža tam daŭno patrabavała zamieny, adnak adkaznyja słužby doŭha źbiralisia z dumkami, kab pravieści demantaž. Za dva dni žančyny razabrali płot, mužčyny dapamahli vyvieźci śmiećcie i ŭstanavili novy. Nastupnaj viasnoj zastałosia jaho pafarbavać. Dahladaje Hanna Daniłaŭna navat staryja zakinutyja pachavańni, u dobraŭparadkavańni na dapamohu prychodziać jaje syny.

Pracavitaja i nieabyjakavaja starejšyna ź vialikim sercam u pavažnym uzroście dapamahaje i adzinokim susiedziam: śnieh na dvary rasčyścić, droŭ prynieści, dyvany vybić — na ŭsio žančynie chapaje nie tolki času, ale i vialikaj dušy.

Zaraz Hanna Daniłaŭna z mužam taksama trymajuć haspadarku, ale nie takuju vialikuju, jak niekali: kala paŭsotni trusoŭ i kazu. Muž zachaplajecca pčalarstvam — u jaho ŭładzie kala 40 «dzyžučych» domikaŭ, haspadynia — pracaj na ziamli. U jaje — dźvie vialikija ciaplicy, 80 sotak ziamli pad zbožža, bulbu i harodninu. Sarty pamidoraŭ, jakich u starejšyny kala 20, znachodzić u internecie i ekśpierymientuje ź ich uradžajnaściu na svaich «sotkach». Letam siadziba Mišułkovych patanaje ŭ čaroŭnych pachach i farbach kvietak, babuli i dziadulu achvotna dapamahajuć piaciora ŭnukaŭ.

Umieje Hanna Daniłaŭna i pa-majstersku vyšyvać, adnak siabie charaktaryzuje jak čałavieka pracy, a nie mastactva. Mo kali b u vioscy było adździaleńnie dla piensijanieraŭ, u kampanii adnadumcaŭ chobi prynosiła b radaść, adnak ciapier u Staraževičach, niekali bujnoha nasielenaha punkta, zastalisia tolki chaty — sacyjalna značnych abjektaŭ niama. Źbirajucca pažyłyja ludzi tolki la aŭtakramy, dzielacca navinami i płanami na budučaje leta.

U płanach samoj starejšyny — praciahvać rabić svoj kutok bolš pryhožym i ŭtulnym dla siabie i viaskoŭcaŭ, bałazie, zdaroŭje dazvalaje bracca za siakieru i kasu. Niezdarma žyćciovym kreda Hanny Daniłaŭny ź junactva i da siońniašniaha dnia zastajecca kryłataje vykazvańnie «Ruch — žyćcio», jakoje dazvalaje nie tolki adčuvać sabie mocnaj, ale i ščaślivaj.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?