Jaki samy papularny tvor Maksima Bahdanoviča? Dumajecie, «Zorka Vieniera»? Nie. «Pahonia»? Taksama pamylajeciesia. «Słuckija tkačychi»? I tut adkaz niesuciašalny. «Intymny dziońnik»! Miarkujučy pa spasyłkach u Siecivie, mienavita jon zasłaniŭ saboju ŭsiu tvorčaść Maksima Bahdanoviča. Jakaja tam «Zorka Vieniera», «kožnuju nočku na zorku dzivicca» — heta ž tak archaična! A što sučasna? Što-niebudź intymnieńkaje.

Stała ledź nie normaj padrabiaźniej, čym tvorčaść, daśledavać pryvatnaje žyćcio kłasikaŭ, ledź nie pad mikraskopam razhladać ich pražytyja nie napakaz dni.

Uvišnyja daśledčyki publikujuć vysmaktanyja z palca donžuanskija śpisy, padličvajuć kolkaść pazašlubnych dziaciej i dekalitry vypitaj harełki, na padstavie abranych u jakaści psieŭdanimaŭ imionaŭ robiać siensacyjnyja vysnovy nakont seksualnaj aryjentacyi svaich hierojaŭ.

Pohlad praz zamočnuju adtulinu zrabiŭsia ledź nie abaviazkovym rakursam, bieź jakoha tvory i žyćciapisy kłasikaŭ vyhladajuć presnymi i niecikavymi. Ich abaviazkova treba padsalić!

«Kałasy pad siarpom tvaim»? Nudnavataje čytvo. A ci traplałasia vam knižka «Žančyny ŭ žyćci Uładzimira Karatkieviča»?

«Moj śviecie jasny» Michasia Stralcova? Paezija? Nie, nam padavaj prozu žyćcia. Nu, naprykład, kolki času Stralcoŭ pravioŭ u vyćviareźnikach…

A praŭda, što ŭ Łarysy Hienijuš u HUŁAHu byŭ raman z kniaziem Vasilom Śviatapołk-Mirskim?

A praŭda, što Ciotka (jana ž Haŭryła z Połacka, jana ž Maciej Krapiŭka) była prychavanaj leśbijankaj?

I niama kanca hetaj «prozie žyćcia», hetamu pierabirańniu čužoj bializny pierad zacikaŭlenaj publikaj. Što ž, i asabistaje žyćcio kłasikaŭ nie schavaješ u muziejny siejf. Ale jak tut nie zhadać skazanaje ŭ Eklezijaście: «Usio maje svoj čas, i hadzina kožnaj dziei — pad niebam».

Pamiataju, jak vypadkova trapiŭ na śpiektakl pa tym samym «Intymnym dziońniku». Pakaz čamuści adbyvaŭsia ŭ Nacyjanalnaj biblijatecy. Koratka pierakažu siužet: na impravizavanaj scenie — jon i jana, spačatku — jak Redaktar i Žurnalistka. Žurnalistka z žarsnym prydychańniem paviedamiła, što zdabyła dla publikacyi siensacyjny materyjał — dziońnik Bahdanoviča. Na rezonnaje pytańnie značna mienš seksualna zakłapočanaha Redaktara: jak ža heta tabie ŭdałosia? — maładzica z zabojčaj ščyraściu adkazvaje: pieraspała z dyrektaram Bahdanovičaŭskaha muzieja, voś jon i adździačyŭ.

Zatym tyja samyja aktory bieź źmieny dekaracyj pakazali takuju scenku. Paet (Maksim Bahdanovič) abvioŭ paŭniutkuju zalu iskramiotnym ad žarści pozirkam i zusim nie šeptam, pieraprašaju, pryznaŭsia: «U mianie ŭstaŭ. Ja zadraŭ joj spadnicu i pavaliŭ na travu». U hety čas jahonaja partniorka (tempieramientnaja, treba skazać, dziavula) kačałasia pa padłozie ŭ jaŭna pieradčasnym ekstazie…

Hledačy jaŭna byli źbiantežanyja. Moj susied, siaredniaha vieku dziadźka, najbolš pieražyvaŭ, što dla aktorki nie prynieśli z kalidora kanapu, i joj daviałosia aholenymi plačami koŭzacca pa chałodnym marmury.

Što ž ujaŭlaje ź siabie bahdanovičaŭski «Intymny dziońnik», sceničnuju interpretacyju jakoha bačyli tysiačy (jon išoŭ u adnym ź mienskich teatraŭ), ale mała chto bačyŭ pieršakrynicu? Voś pierada mnoju na stale — tekst, niekalki zanatovak, zroblenych ałoŭkam. Tak, pra blizkaść z žančynaj. Tak, vielmi asabistych i adnaznačna nie pryznačanych dla druku. Navat u samym poŭnym zbory tvoraŭ. A pakolki pisaŭ paet nie dla čytača, skaračajučy i prapuskajučy słovy, to i pračytać jahonyja zapisy daśledčyki nie zmahli.

Całkam tekst nie ŭdałosia rasšyfravać navat Navukova-daśledčamu instytutu sudovaj ekśpiertyzy, rasčytana tolki kala 800 słoŭ, jakija časam niemahčyma źviazać pamiž saboj. 800 słovaŭ pierasypajucca, jak šaryki ŭ łatatronie. I kožny kanstrujuje ź ich tuju fihuru, jakuju sam zachoča. U teatry skanstrujavali pjesu.

A moj znajomy vydaviec zadumaŭ adnojčy vydać vybranyja tvory Maksima Bahdanoviča pad vyjhryšnaj z hledzišča markietynhu nazvaj — «Intymny dziońnik». Kniha ŭžo zapuskałasia ŭ vytvorčaść, a abaviazkovy dla jaje tvor usio nie znachodziŭsia. Ja pakazaŭ šukany tekst vydaŭcu, pierakanany, što na varštat Skaryny jon nie trapić. Tak i stałasia. Vydaviec pračytaŭ i rasčaravana ŭzdychnuŭ. Ale — nazvu knihi nie źmianiŭ. Tak što «Intymny dziońnik» Maksima Bahdanoviča ŭ pryrodzie isnuje i moža padaravać vam chviliny vysokaha čytackaha ščaścia.

I ŭsio ž nie viadziciesia vy na hetuju pavieŭnuju modu — padhladać za kłasikami ŭ zamočnuju adtulinu. Samapavahi vam hety zaniatak nie dadaść, dy i na prykazku nie varta zabyvacca, jak cikaŭnaj Amili nos pryščamili.

Schadzicie da Maksima Bahdanoviča na Trajeckuju haru, da Jakuba Kołasa na płošču jaho imia, da Janki Kupały ŭ nadśvisłacki park. Z adpaviednaj adlehłaści vy ŭbačycie ich va ŭsioj vieličy. A kali padydziecie zanadta blizka, pabačycie chiba šnurki na ichnich čaravikach.

Čytajcie taksama:

«Uspomniu Vostruju Bramu śviatuju i vajakaŭ na hroznych kaniach»: 10 miaścin, źviazanych z Maksimam Bahdanovičam

Heta kamandzir draŭlanaha vojska ź pierunami, stralcami, zubrami i miadźviedziami z Naračanskaha kraju

«Jon viedaŭ, jak pad nosam u KDB stvaryć štab nacyjanalnaha adradžeńnia»

«Adkul ža ŭziaŭsia toj — realny ci iluzorny — čorny čałaviek, jaki padšturchnuŭ Janiščyc da bałkonnaha poručnia?»

«Adkaz mianie prosta ahałomšyŭ — «500 albomaŭ pa 500 uzoraŭ u kožnym, usiaho 250 000 pisanak»

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?