Horad zasypała śnieham, i vysypaŭ
Pčołami zornymi roj nad vyspami
Vatnych abłokaŭ.
Jon, niby les, zarastaje chvainami;
Pachnie churmoj i ciapłom mandarynavym
Za kožnym paroham.

Usio navakolle zaklejena zołatam,
Sotni hirlandaŭ ratujuć ad choładu
Plečy stalicy.
Miesiac zaviešany lampačak nizkami,
I vycinankaju z folhi pabliskvaje
U zavušnicach.

Nie, nie pasuje. Biassprečnaja praŭda:
Śniežnyja hurby mała nahadvajuć
Choład pustyni,
Tam, dzie miacie zavirucha piasčanaja,
Tam, dzie raskreślenyja karavanami
Schiły pustyja;

Poŭnia churmoj sakavitaj hajdajecca
I pierad zołakam z važkaściu valicca
Z zornaj halinki;
Viecier prynosić pach mira i ładanu;
Z cełaha hodu sklapany pryładami
Dzień pilihrymki.

Tut — nie chapaje ŭschodniaha prysmaku,
Ale stanoviacca ŭbohaj kałyskaju
Jaśli ŭ stajni,
Tam, dzie žyvioła maŭklivaj čarodkaju
Stała la Maci, jakaja dryhotkaha
Čakaje śvitańnia.

Chutka pryśpiešycca pieršaja ranica,
Noč raźvidnieje i z chrustam złamajecca,
Byccam apłatka;
Pokul abłoki ŭ hurby źbirajucca,
Zorka baćkoŭskaj lubovi ŭzirajecca
U Niemaŭlatka.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?