Vizit da Ryhora Kastusiova ŭ ramkach prajekta «U haściach u kandydata» fatohrafa «Našaj Nivy» Julii Daraškievič i žurnalistki «Salidarnaści» Nastaśsi Zielankovoj ledź nie kaštavaŭ adnoj z nas siamiejnaha ščaścia. Zatoje my daviedalisia, u čym kandydat ad BNF moža dać foru Uładzimiru Niaklajevu, čym jon padobny da Alaksandra Łukašenki i čamu jaho žonka nie choča, kab jon staŭ prezidentam.

Haspadar sustreŭ nas prosta na vulicy.

Haspadar sustreŭ nas prosta na vulicy.

Bliny ŭ spadaryni Łarysy  – nie paraŭnać z tymi, što na plicie. Toŭstyja, duchmianyja.

Bliny ŭ spadaryni Łarysy – nie paraŭnać z tymi, što na plicie. Toŭstyja, duchmianyja.

Nieŭzabavie na stoł padali i inšyja dalikatesy - pierac z hrady, marynavanyja baraviki.

Nieŭzabavie na stoł padali i inšyja dalikatesy - pierac z hrady, marynavanyja baraviki.

Sabaka Bam – vierny spadarožnik kandydata.

Sabaka Bam – vierny spadarožnik kandydata.

Hety harmonik Kastusiovu jašče baćka kupiŭ, kali ja ŭ škole vučyŭsia.

Hety harmonik Kastusiovu jašče baćka kupiŭ, kali ja ŭ škole vučyŭsia.

Partret Kastusiova ŭ chacie paviesiła jahonaja mama.

Partret Kastusiova ŭ chacie paviesiła jahonaja mama.

Tryccać hadoŭ ščaślivaha siamiejnaha žyćcia i troje cudoŭnych dziaciej – dźvie dački i syn.

Tryccać hadoŭ ščaślivaha siamiejnaha žyćcia i troje cudoŭnych dziaciej – dźvie dački i syn.

Voś taki kreatyŭ hulaje pra Kastusiova ŭ siecivie.

Voś taki kreatyŭ hulaje pra Kastusiova ŭ siecivie.

— Viadoma, pryjazdžajcie, — haścinna zaprasiŭ nas Kastusioŭ, pačuŭšy pra naš prajekt. — Davajcie nie ŭ haradskuju kvateru, a da nas u viosku. My łaźniu zacieplim, blinoŭ napiačem. Možacie i pieranačavać u nas.

Pierśpiektyva vymaloŭvałasia pryvabnaja: nie kožny dzień vypadaje mahčymaść atrymać kadry kandydata ŭ łaźni. Ale ...

— U łaźniu, kažaš? Nu-nu... — niervova zasop moj muž i źjedliva dadaŭ: — Hladzi, dachodzišsia da svaich kandydataŭ, što i viartacca nie budzie kudy.

Ideju z łaźniaj daviałosia pachavać, achviaravaŭšy žurnalisckim prafiesijanalizmam dziela siamiejnaha ščaścia.

Pakul jechali da Kastusiova ŭ viosku Ciachcin, što ŭ Białynickim rajonie, razmaŭlali. Uličvajučy, što daroha niablizkaja, da kanca šlachu my viedali pra kandydata ŭsio. Šmat ź jaho bijahrafii zdavałasia niejkim vielmi znajomym: i były dyrektar saŭhasa, i z-pad Škłova...

— Darečy, voś tut, dzie pačatak Mahiloŭskaj vobłaści, pačynaŭsia i saŭhas «Iskra», jakim kiravaŭ Kastusioŭ, — raskazvaje naš hid, staršynia Partyi BNF Alaksiej Janukievič. — Pamiž inšym, tady heta było adzinaje na ŭsioj trasie miesca, dzie stajaŭ ukazalnik na biełaruskaj movie.

Škłoŭski baćka

Haspadar sustreŭ nas prosta na vulicy. Pobač kruciŭsia mały bieły sabačka. Jak paźniej vyśvietliłasia, jon i jašče dvoje katoŭ i składali ŭsiu haspadarku kandydata.

— Heta dom jašče majho dzieda, — pakazvaŭ nam radavoje hniazdo Kastusioŭ. — Tut ja naradziŭsia. Pryčym u naŭprostym sensie: «chutkaja» nie paśpieła dajechać — darohi tady horšyja byli. Ciapier my ŭ asnoŭnym žyviom tut tolki letam. A tak u Mahilovie ci ŭ cieščy ŭ Škłovie.

Ekskursiju pa padvorku nam abiacali adrazu paśla blinoŭ, tamu my paśpiašalisia ŭ dom. Pierastupiŭšy paroh, my zastyli, pryhałomšanyja: la piečy sprytna zavichałasia žonka kandydata (ja, ščyra kažučy, navat i nie dumała, što niechta jašče hatuje ŭ piečy). A bliny ŭ jaje — toŭstyja, duchmianyja!

Paznajomilisia na viasielli

My paznajomilisia. Akazałasia,

spadarynia Łarysa naradziłasia na Hrodzienščynie, adnak usio žyćcio pražyła na Mahiloŭščynie. Pracavała vychavacielkaj u dziciačym sadku. A paznajomilisia jany z budučym mužam tut, u Ciachcinie, kudy Łarysa pryjechała na viasielle da svajaka. U vyniku — tryccać hadoŭ ščaślivaha siamiejnaha žyćcia i troje cudoŭnych dziaciej — dźvie dački i syn.

— Ja i čaćviortaha hatovaja była naradzić, dy Hryša vyrašyŭ, što chopić,

— śmiajecca spadarynia Łarysa. — Choć kali b ja jaho słuchała, dyk i hetych nie było b. Viečna jamu na miescy nie siadzicca… Nie, nielha jamu być prezidentam. U jaho za ŭsio duša balić. Usiudy jamu razabracca treba. A ja tut siadzi sabie adna, jak Halina Łukašenka.

— Niaŭžo zusim nie svaryciesia? — usio nie vieryli my, słuchajučy, ź jakoj luboŭju havoryć Łarysa pra muža.

— Oj, jašče jak badajemsia, — śmiajecca žonka i z zadavalnieńniem dadaje: — Zatoje jak potym sałodka mirycca!

Toje, što Kastusioŭ — siemjanin uzorny, my asabliva i nie sumniavalisia.

— Byvaje, vyjazdžajem kudy — usie hulać iduć u volny čas, a Kastusioŭ pa kramach: žoncy i dzieciam padarunki kuplać, — raskazaŭ potym Alaksiej Janukievič. — Ci

vuń u Amsterdamie byli. Dyk usie ź cikaŭnaści vypravilisia na ekskursiju ŭ kvartał «čyrvonych lichtaroŭ», a Kastusioŭ machnuŭ rukoj i pajšoŭ u muziej Van Hoha.

Jano i pravilna, bo haspadynia ŭ Kastusiova vydatnaja. Adny jaje bliny z mačankaj čaho vartyja!

Nieŭzabavie na stoł padali i inšyja dalikatesy: pierac z hrady, marynavanyja baraviki.

— A hetyja hryby my ŭčora źbirali, — pachvaliŭsia Ryhor Andrejevič. — Ja vosiemdziesiat baravikoŭ znajšoŭ, i žonka stolki ž!
Miescy viedaju dobryja. Vy da nas nastupnym razam na daŭžej u hości pryjazdžajcie. U hryby schodzim, łaźniu zacieplim.

Kalifarnijskija čarviaki dla kampostavaj jamy

Tolki nakarmiŭšy da advału, kandydat pavioŭ nas na ekskursiju pa svaich uładańniach. Pierš za ŭsio zazirnuli ŭ tuju samuju łaźniu.

Miarkujučy pa apoviedach, Kastusioŭ — łazienščyk vydatny.

— My niejak śmiajalisia, što

treba ŭsich našych kandydataŭ u łaźniu zahnać: chto daŭžej vysiedzić — adziny, — zhadvaje Alaksiej Janukievič. — Niaklajeŭ, kažuć, taksama rehularna ŭ łaźniu chodzić, ale naš kandydat daść jamu foru.

Vyvučyli harod, daviedalisia pra kalifarnijskich čarviakoŭ, jakich Kastusioŭ pryvioz śpiecyjalna dla kampostavaj jamy, atrymali kansultacyju, na jakich drovach lepš za ŭsio smažyć šašłyki, zazirnuli ŭ sad. Navat sabaka Bam — vierny spadarožnik kandydata — z zadavalnieńniem pahryz z nami jabłyčak.

A zapasy Kastusiova na zimu naohuł vartyja asobnaj razmovy.

— My tut i vajnu pratrymajemsia, — śmiajecca Łarysa.

Daść foru ŭ łaźni

Pra vajnu ŭ Ciachcinie nie dumajuć, zatoje pra vybary pačali pahavorvać. Pra toje, što ich ziamlak choča pazmahacca za prezidencki fatel, adnaviaskoŭcy viedajuć. Voś tolki nie asabliva vierać u pieramohu. Nie, u tym, što Kastusioŭ — čałaviek dobry i haspadarlivy, tut nichto nie sumniajecca. Prosta pra toje, jak u krainie prachodziać vybary, u Ciachcinie viedajuć nie pa čutkach. U svoj čas Kastusioŭ užo byŭ kandydatam u miascovyja saviety.

— Susied usio aburaŭsia: «Jak tak? Ja ž usioj siamjoj za ciabie hałasavaŭ. A tabie tolki try hałasy napisali. A nas ža čaćviora!»

Darečy, z tych časoŭ u domie ŭ kandydata visić u ramačcy jaho pieradvybarčy płakat.

— Vy nie dumajcie, heta nie ja, heta maja mama paviesiła, — ścipła zaŭvažaje Ryhor Andrejevič. — Skazała, kab nie zdymali. Tak voś i visić na samym bačnym miescy.

— Aha, złodziejaŭ adhaniaje, — zaśmiajałasia žonka. — Zalezie chto ŭ dom, zirnie i spałochajecca.

Heta nie adzinaja ahitacyja za Kastusiova, da jakoj asabista jon nie maje nijakaha dačynieńnia.

— Niadaŭna ŭ internecie siabry znajšli i mnie dasłali, — demanstruje kandydat na noŭtbuku płakat, dzie haŭrošy raśpisvajuć ścianu nadpisam «Kastusioŭ». Kreatyŭ jašče toj.

Pamiataje Ryhor Andrejevič i vybary 1994 hoda. Tady jon asabista ŭhavaryŭ svaju mamu prahałasavać za Paźniaka.

— Usia vioska hałasavała za Łukašenku, a mama — za Zianona. Jana potym navat niejak kampleksavała. Zatoje, kali Łukašenka ŭvioŭ padatak na dom, usia vioska jaho klała. A mama chadziła z takim honaram, ažno śviaciłasia: «Treba viedać, za kaho hałasavać!»

«Paradak naviadzie»

Ahladajučy dom, my niečakana zaŭvažyli na šafie harmonik. Sumiesnymi namahańniami prymusili kandydata ŭziać instrumient u ruki. Adnak śpiavać Kastusioŭ kateharyčna admoviŭsia.

— Vy sami paśpiavajcie, a ja vam padyhraju, — adniekvaŭsia Ryhor Andrejevič. — Ja ŭžo stolki hadoŭ jaho ŭ ruki nie braŭ. Mnie hety harmonik jašče baćka kupiŭ, kali ja ŭ škole vučyŭsia.

Jak vyśvietliłasia, śpiecyjalnych muzyčnych ustanovaŭ kandydat nie skančaŭ. Usio, što ŭmieje, — vynik ułasnaj pracy. I choć nikoli navat notnaj hramaty nie viedaŭ, na viasiellach zaŭsiody byŭ vydatny muzyka.

— Jon u mianie jašče i vieršy piša, — chvalicca talentami muža žonka. — A kali prezidentam stanie — dyk, navat nie sumniavajciesia, paradak naviadzie.

Nichto i nie dumaŭ sumniavacca.

Na darožku nas napaili harbataj z cukierkami — kali tak dalej pojdzie, to da kanca prajekta nam dakładna daviadziecca sieści na najstražejšuju dyjetu — i dali z saboj haścincaŭ: jabłyki, bliny, viaskovaje małako.

— Paabiacajcie, što jašče pryjedziecie, — haścinna zaprašali nas haspadary.

My i nie dumali adniekvacca.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?