Nas paznajomiła «Biełaruskaja Encykłapiedyja». Nie, razam my nie pracavali. Vital Uładzimiravič Skałaban pryjšoŭ pracavać u vydaviectva, kali ja jašče nie naradziłasia, i syšoŭ raniej čym ja pryjšła ŭ redakcyju litaratury i mastactva. Ale jon časta zavitvaŭ, i jahonaja znakamitaja ŭśmieška, i jahonyja «encykłapiedyčnyja» viedy, i jahonaja dobraja hareźlivaść, dziakuj Bohu, nie abminuli mianie.

Viadomy historyk i archivist, jaki vyciahnuŭ «z taho śvietu» nie adzin dakumient, u dušy byŭ Paetam. Paezija nas i abjadnała.
A jašče kachańnie. Vital Uładzimiravič palubiŭ vieršy Valeryja Lipnieviča ŭ toj čas, kali sam aŭtar byŭ maim dziciačym kachańniem. Paśla ja vyrasła, sustrełasia sa Skałabanam, i my lubili hetyja vieršy razam. Možna skazać, što Vital Uładzimiravič ahučvaŭ na pamiać maje pieršyja pačućci.

Adnojčy ŭviesnu jon prynios mnie adbityja na drukarcy «Vosieńskija pieśni» i napisaŭ ad ruki padzahałovak: «Niedapisanaja paema». U adnym ź vieršaŭ byli takija radki:

Pazvani mnie i spytaj
Što-niebudź.
Spytaj, jakoha koleru nieba,
Spytaj, ci raspuściłasia liście
na drevach.

Ja patelefanavała i spytała: «Jakoha koleru nieba?» Ciapier nas łučyła nieba. Tolki nadalej telefanavaŭ i pytaŭsia: «Jakoha koleru nieba?» — sam Vital Uładzimiravič. Naša razmova praz telefon šmat hadoŭ pačynałasia z hetaha pytańnia. Asabliva jon lubiŭ jaho zadavać, kali byŭ u darozie: u Ryhu ci Maskvu, ź Lachavič ci ź Pieciarburha.

Jašče ŭ 2005 hodzie jon napisaŭ mnie:

Pryjšła
Radoŭka
Płakać
Da
Mianie
U adzinocie bieź ciabie.

Dy radoŭka pryjšła da mianie. Toje, što Vital Skałaban znajšoŭ, apublikavaŭ, napisaŭ, zastajecca. Adno nichto ŭ mianie nikoli nie spytaje: «Jakoha koleru nieba?» Ale ja praciahvaju adkazvać na pytańnie z «Niedapisanaj paemy».

Vital Skałaban

Vosieńskija pieśni
(Niedapisanaja paema)

***
Usiu vosień ja ŭspaminaju viasnu.
Siońnia ranicoju vypaŭ pieršy śnieh.
Nastupaje zima.

***
Idzieš ty ranicoju. Łuham. U sałatnaj doŭhaj sukni.
Na šyi — kryžyk załaty.
Dalej ad lamantu i tłumu
Niasieš svaju nadzieju ŭ dalačyń.
Soniejka majo, to pojdziem razam!
Adnoj darohaj
Nam budzie viesialej iści.
Tvaju nadzieju i maju tryvohu
Za dzień my pierakažam u listy.
Listy adpravim na Ziamlu z tumanam —
Chaj ludzi pačytajuć ich
Za kavaj, kańjakom ci limanadam
I ŭspomniać pra tvoj kryžyk załaty.

Ranicoju na łuzie,
Z ramonkaŭ i traŭ,
Z rasy i tumanu
Vypłyvaješ, jak abraz,
Ty, maja miłaja.

Sunicy

I
Liśliŭcy, upadzicie nic,
Lažycie ŭ zdranćvieńni!
Svajoj kachanaj ja nabraŭ sunic,
Łavicie dziŭnyja imhnieńni!

II
Ciabie nie było cełaje leta,
I jak ja ciapier ni silusia,
Akramia budzionnaha letniaha tłumu —
Ničoha nie mahu ŭspomnić.

Viasnoju my razam kuplali bilet,
A potym niešta adbyłosia, što —
nie viedaju,
I ty nie dazvoliła pravodzić ciabie ŭ darohu,
Skazała, što na ŭsio minułaje
Nam abodvum treba zabycca.

My pomnim usio, da drabnicy,
Ja leta nie pomniu. Nie, uspomniŭ!
Jechaŭ u aŭtobusie
I mnie zdałosia, što ty sa mnoju.
Aŭtobus spyniŭsia ŭ lesie,
Ja naźbiraŭ sunic
I doŭha nie moh zrazumieć, dzie ty
padziełasia.

III
Ludzi schodziacca i razychodziacca.
My z taboju, apantanyja, adzin da adnaho
kinulisia,
A jak razłučycca — nie viedajem.
Nadumaŭsia źbiehčy ad ciabie samalotam,
Zašpiliŭ pryviaznyja ramiani i, sucišany,
zasnuŭ.
Pačało śnicca, što ŭmolvaju lotčyka
nad tym lesam
Pralacieć nizka-nizka,
Kab lha było razhladzieć sunicy.

***
Pazvani mnie i spytaj,
Što-niebudź.
Spytaj, jakoha koleru nieba,
Spytaj, ci raspuściłasia liście na drevach.
Pazvani mnie i spytaj,
Što-niebudź.
Pazvani mnie i paprasi,
Što-niebudź.
Paprasi napisać tabie pieśniu,
Paprasi...
Pazvani mnie i paprasi,
Što-niebudź.
Ty pazvaniła.
Ničoha nie spytała.
Paprasiła.
Paprasiła kupić tabie bilety.
U kino.
Dva.

***
Jak ja škaduju,
Što kala tvajho doma
Niama maleńkaj, na try stoliki, kaviarni.
Ja prychodziŭ by tudy kožny viečar,
Byccam by da ciabie ŭ hości.
Piŭ kavu, kuryŭ i pisaŭ by vieršy.

Čaćvier
Mo čuli? Źnik čaćvier.
Ciapier za sieradoju mkniecca piatnica.
A ludzi kažuć mnie — nie vier.
Kryčać: «Takoje nie zdarajecca!»

Naiŭnyja, chvalujucca jany,
Archiŭnymi papierkami razmachvajuć,
Kalejkaju niasuć kalendary
I mnie hladzieć u ich zahadvajuć.

Adkul im viedać, što ŭ čaćvier,
Ciabie pasłuchaŭšy, ja ŭzdumaŭ
Pachavać kachańnie.
Mahiłu vyryŭ, damavinu niedzie śpior,
Namier svoj žudasny adkłaŭ ja
da źmiarkańnia.
Jak raptam čuju, moj čaćvier,
Moj druh harotny
Kryčyć: «Spynisia! Chavaj mianie.
Jano — žyvoje. A ja — miortvy».

Mo čuli? Źnik čaćvier.
Ciapier za sieradoju mkniecca piatnica.
A ludzi kažuć mnie — nie vier.
Kryčać: «Takoje nie zdarajecca!»

***
Kožny viečar kažu tabie «Dabranač»
I, u čakańni tvajho źjaŭleńnia, zasynaju.
Ranicoju kažu tabie «Dobraj ranicy»,
A potym uvieś dzień čakaju niezvyčajnaha
viečara,
Kab skazać tabie «Dabranač».

***
Idu kala «Łakamki»
I dumaju, što treba kupić cukierak.
...Pryniasu cukierki, jakija tabie vielmi
padabajucca.
Ty ŭśmichniešsia, skažaš dziakuj i znoŭ
zamarkocišsia.
Ja pastaju, pahladžu na ciabie i pajdu.
Pačuju niečyja kroki i zaśpiavaju pieśniu.

***
Kali mnie nadakučyła žyć u minułym,
Havaryć z taboju i ničoha nie čuć u adkaz,
Kali nie zmoh ujavić słovy tvaje,
Takija znajomyja i takija čakanyja,
Ale zaŭsiody roznyja,
Ja pazvaniŭ tabie.
Musić, ty padumała, što ja ŭžo
zusim zvarjacieŭ,
Bo paprasiŭ zaśpiavać našu pieśniu
pra tumany.

*
Kaladnaja telehrama:
U starym i novym hodzie, ŭnačy i ŭdzień,
uzimku i ŭletku, zaŭždy i paŭsiul —
na paŭnočnym uźbiarežžy Čornaha mora
i na paŭdniovym uźbiarežžy Biełaha mora,
u Maskvie i Leninhradzie, Šumilinie i Bieraści
ja staju na kaleniach i całuju tvaje piaščotnyja ruki.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?