Vybary ŭ parłamient-2008.

Staić kabieta na darozie, spyniajemsia:

— Siadajcie, vam kudy? Ci viedajecie, chto vaš kandydat?

— Nie, nie viedajem.

— A za kaho ž hałasavać źbirajeciesia?

— Dy za kaho skažuć, nam usio roŭna.

— A kali vam prapanujuć kania? Skažuć: dobry koń, prahožy, ciahavity, prahałasujecie?

— Prahałasujem i za kania, usio roŭna ničoha nie źmienicca.

— Dyk voś ža kandydat z vami pobač siadzić.

Dajem u ruki ŭlotku. Uhladajecca ŭ fota. Zdajecca, pavieryła.

U inšaj vioscy, prezidenckija vybary-2010:

— Dobry dzień! Padpišyciesia za Niaklajeva!

— Nie mahu, padpisaŭsia ŭžo.

— Tady za Sańnikava.

— A možna? Z zadavalnieńniem, zaraz i žonku pakliču… Tamara!

— Idu, idu. Vasia, što ž ty ludziej trymaješ na parozie — prachodźcie na kuchniu, u nas jakraz siońnia śviata.

— Dziakuj vam, jašče šmat pracy, inšym razam.

U inšaj kvatery:

— Dobry viečar! Zbor podpisaŭ za Niaklajeva.

— Davajcie i ja dałučusia, a to siońnia prymušali na pracy za dziejstvujuščaha raśpisacca.

— Dyk što, usich?

— Nu dyk premiju ŭsie chočuć atrymać…

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0