— Uładzimir Prakopavič, dziesiać Stralcoŭskich fiestyvalaŭ prajšli ŭ Minsku i byli zaŭvažnymi kulturnymi padziejami ŭ žyćci biełaruskaj stalicy. Ale źjazdžajuć ludzi, źjechaŭ i fiestyval. Mnie zdajecca, najbolš hetamu ździviŭsia b sam Stralcoŭ, kali b daviedaŭsia pra paetyčny fiestyval jaho imia ŭ vyhnańni.

— Jon by mieŭ prava nie tolki ździvicca, ale i aburycca. Ja razumieju — u Biełarusi idzie zmahańnie z palityčnymi apanientami, ale Michaś Stralcoŭ nijakich adnosin da palityki nie mieŭ za ŭsio žyćcio. Stralcoŭskaja tvorčaść — heta čystaja paezija. I Litaraturnaja premija imia Michasia Stralcova była stvorana, kab adznačyć vysakarodnaść, rycarstva i sumleńnie ŭ biełaruskaj paezii. Na našych vačach usio heta vymiatajecca ź Biełarusi, što, jak minimum, niedalnabačna. Pry ŭsim tym, što siońnia adbyvajecca ŭ krainie, ja baču, što va ŭładzie ŭsio ž zastalisia ludzi, jakija razumiejuć, što kraina Biełaruś pavinna mieć budučyniu. Ale biełaruskaja budučynia niemahčymaja biez takich postaciej, jak Stralcoŭ. Niekali viadomy ekanamist Alaksandr Mar pisaŭ, što bazisam dla ekanomiki jość kultura. Tamu vykidvańnie Stralcoŭskaha fiestyvalu z kulturnaha žyćcia Biełarusi — heta vykidvańnie vialikaha kamienia z taho padmurka, na jakim pavinna budavacca novaja Biełaruś.

— Pa-svojmu pakazalna, što zamiest Stralcoŭskaha fiestyvalu, jaki čamuści nie padabajecca ŭładam, nie ŭźnikaje niejkaha druhoha. Voś chaj by pryŭładny Sajuz piśmieńnikaŭ zamiest Stralcoŭskaha arhanizavaŭ piać svaich fiestyvalaŭ. Dyk ža ničoha nie robicca.

— Nu tak, chaj by staršynia zhadanaha taboju sajuza Aleś Karlukievič, jaki, darečy, abaznany ŭ kultury biełaruskaj, prapanavaŭ svaju dapamohu. Dobra, my nie možam pravieści fiestyval doma, dyk praviadzicie vy! My možam padklučycca, a nie — to prosta pastaim zboku. Ale sapraŭdy ničoha nie robicca, nijakich sustrečnych ruchaŭ. Karlukievič, vidać, baicca ahałciełaj antybiełaruščyny, jakuju raźviali rasijskija pasłuhačy ŭ našaj krainie. Jany vyrašyli, što pryjšoŭ ich čas, jany narešcie mohuć zakapać Biełaruś i na jaje miescy ŭstalavać svoj «russkij mir». Na ŭsio biełaruskaje — movu, historyju, kulturu — nalataje «russkomirskaja» zhraja i plundryć, i plundryć. I ludzi va ŭładzie, u jakich cieplicca biełaruskaść, jany prosta bajacca. Bo siońnia ŭ Biełarusi pišucca danosy, na padstavie jakich ludzi iduć za kraty. Heta, ja liču, prosta 1937 hod u samym razhary.

— Sumna heta kanstatavać, ale ŭ zamiežžy ŭžo ŭźnikaje niejkaja paralelnaja Biełaruś, dzie jość usio svajo — telebačańnie, teatr, piśmieńniki, muzyki, mastaki, svaje pradstaŭničyja hramadskija arhanizacyi. Ci heta časova, i ź ciaham času našy suajčyńniki raściarušacca pa śviecie?

— Dla mianie niama i nie budzie nijakaj paralelnaj Biełarusi.

Jość adna Biełaruś, jana znachodzicca tam, dzie ja naradziŭsia i dzie ja pakładusia ŭ ziamlu.

Viadoma, ludziam treba niejak časova žyć i na čužynie. Toj ža Lavon Volski ładzić u zamiežžy kancerty, kupałaŭcy pakazvajuć śpiektakli.

Ja ž taksama, choć i nie emihrant, jeździŭ pisać svaje knihi i ŭ Šviecyju, i ŭ Finlandyju. Letaś u Polščy prezientavaŭ svaju knihu «Hej Bien Hinom», a sioleta mianie zaprasili pažyć u litaraturnaj rezidencyi va Urocłavie, dzie vychodzić maja novaja kniha.

U svoj čas mnie davodzili, što Biełastockaje Padlašša — heta zapasny aeradrom dla biełarusaŭ. Ale tam idzie pałanizacyja, i hety praces naturalny. Voś niadaŭna adbyŭsia prykry vypadak ź Biełaruskim licejem u Hajnaŭcy. 50 vučniaŭ napisali zajavy, što nie chočuć vyvučać biełaruskuju movu, bo jana im nie spatrebicca…

— Pa vašych adčuvańniach, kolki adsotkaŭ biełarusaŭ pry spryjalnych umovach vierniecca na radzimu?

— Daj Boh, kab adsotkaŭ piaćdziasiat… Bo kali čałaviek znachodzić svaju nišu ŭ Polščy, Niamieččynie ci Amierycy, kali jaho siamji tam ciopła i ŭtulna, to navošta jamu viartacca ŭ vystudžanaje hniazdo?

Heta vialikaja biada dla Biełarusi, emihracyja paśla 2020 hoda naniesła joj vializnyja intelektualnyja straty. Heta ŭžo zrazumieli i ŭłady.

— Ci nie zapozna? Dy i skład kamisii pa viartańni vyklikaje pytańni.

— Nie tolki skład kamisii. Voś ja staŭlu siabie na miesca čałavieka, jaki choča viarnucca. Mnie bieź nijakich harantyj prapanujuć viarnucca i pakajacca pierad toj kamisijaj, a nad joju — jašče niechta, i za im apošniaje słova. Jon zirnie ŭ svoj śpisačak: aha, ty zaśviaciŭsia tam i tam, ty nam nie padychodziš… Chto ž u takich varunkach pajedzie? Adziny narmalny šlach vyrašeńnia hetaj prablemy — amnistyja dla ŭsich. Tyja, chto źjechaŭ, ni ŭ čym nie vinavaty. Vychodziačy na vulicy ŭ 2020-m, jany šukali spraviadlivaści, vyniki vybaraŭ byli jaŭna sfalsifikavany. Dyk ža i vy padydzicie da ich spraviadliva…

— Akramia strat intelektualnych heta jašče i vialikija hrošy, jakich nie daličvajecca dziaržaŭny biudžet. Naprykład, tolki adna kampanija Wargaming u vyhladzie padatkaŭ spłačvała ŭ biudžet bolš, čym uvieś Zavodski rajon Minska.

— Nichto nikoli ŭ palitycy hrošy nie ličyŭ. Voś mnie ŭvieś čas davodzili — Rasija nikoli nie pojdzie vajnoj na Ukrainu, bo heta ekanamična niavyhadna. Ale ŭ svaich hieapalityčnych namierach Rasija nikoli nie ličyła hrošaj. Nie škaduje i ciapier — na zbroju, na prapahandu. U prorvu vajny kinuta ŭsia rasijskaja ekanomika. Tyja samyja padychody, miarkuju, i ŭ Biełarusi. Ale heta hibielny šlach.

— Vy zhadali pra svaje vystupleńni ŭ Polščy, na jakich byŭ prezientavany raman «Hej Bien Hinom». Nakolki cikaviacca tyja, chto źjechaŭ, biełaruskaj litaraturaj?

— Dla kahości ź piśmieńnikaŭ było b ščaściem — prajechać Polšču ad kraju da kraju i na sustrečach u Krakavie, Urocłavie, Hdańsku i Biełastoku pabačyć poŭnyja zały biełarusaŭ. Mnie ž heta asablivaj radaści nie pryniesła. Maje čytačy pa ŭsioj Polščy — što heta takoje? I ŭsie jany byli ŭ rospačy — a što nam rabić, a kali my vierniemsia ŭ svaje chaty? Heta było hod tamu. A voś niadaŭna była ŭ mianie sustreča — užo mienš padobnych pytańniaŭ. Ludzi ŭžo pačali znachodzić svaje nišy, pra jakija my havaryli raniej.

— Z dvuch dziasiatkaŭ udzielnikaŭ Stralcoŭskaha fiestyvalu ci nie pałova siońnia žyvie za miažoj. Pry takoj tendencyi chutka ŭ Biełarusi piśmieńnikaŭ nie zastaniecca…

— Tamu što adnosiny da ich prosta abyjakavyja — u lepšym vypadku. U horšym ich čakaje turma, dzie siońnia znachodziacca siabry likvidavanaha ŭładaj Sajuza biełaruskich piśmieńnikaŭ Aleś Bialacki, Pavieł Sieviaryniec, Źmicier Daškievič, adkul niadaŭna vyjšaŭ Mikoła Papieka. A piśmieńniki ŭ cyvilizavanaj krainie — honar i hodnaść nacyi. I tam dziaržava imi apiakujecca.

Darečy, u maim ramanie «Hej Bien Hinom» jość taki dyjałoh Stalina z Kupałam. Kupała kaža: možna kahości pryznačyć ministram ci sakratarom CK, ale paetam pryznačyć nielha, paetam možna tolki naradzicca. Na što Stalin adkazvaje: vy pamylajeciesia, tavaryš Kupała, vy stali narodnym paetam Jankam Kupałam tamu, što my vas pryznačyli… Piśmieńnik u narmalnaj krainie ŭpłyvovaja fihura. Skažam, čamu siońnia Litva pretenduje na histaryčnuju spadčynu Vialikaha Kniastva Litoŭskaha? Tamu što Juścinas Marcinkiavičus u svoj čas napisaŭ svaje viadomyja dramatyčnyja paemy «Mindaŭhas», «Kroŭ i popieł», i napisanaje im stała historyjaj Litvy. U nas Karatkievič sprabavaŭ heta zrabić. I napačatku ž pajšło — kraina zamkaŭ, rycarskaja Biełaruś… Ale ž potym usio heta było spyniena.

— Paśla Karatkieviča ŭ hetym kirunku išoŭ Mikoła Aročka, zhadajma jaho paemy «Kurhańnie», «Kreva», «Karanacyja Mindoŭha», dy i vašy paemy možna ŭspomnić. Dzie vam lepš pišacca — u Minsku, Krevie ci Urocłavie?

— Adnaznačna — u Krevie, tam prostaja niezvyčajnaja enierhietyka. Časam my nie razumiejem, što na nas uździejničaje hranitnaja paduška ziamli, kolkaść soniečnych dzion. Dyk voś, Kreva — miesca, dzie samaje fajnaje, što moža być u pryrodzie, supadaje z samym fajnym, što jość uva mnie. Ja tam mieniej splu i vysypajusia, ja tam nikoli nie ŭpadaju ŭ depresiju. U Krevie ja ŭsim zadavoleny, mianie tam ničoha nie razdražniaje. Adnojčy tudy sa mnoju pryjechała adna zamiežnaja dziva. Idziom pa vulicy, a pierad nami karova «bliniec śpiakła». Što z toj dzivaj było, boža moj! A mnie heta absalutna narmalna. Bo potym toj karaviak źbirajecca i niasiecca na aharod, ź jakoha my jamo smačnyja pamidory. U Krevie pachavany ŭsie maje prodki, tam pobač z baćkami ja pakinuŭ miesca i sabie.

— Ale ž pad mnohimi vašymi tvorami paznačana zusim nie Kreva…

— Tak stałasia, što raman «Hej Bien Hinom» ja pisaŭ u Šviecyi, raman «Aŭtamat z haziroŭkaj ź siropam i biez» — u Finlandyi. A letaś mnie fundacyja «Kalehium Jeŭropy Uschodniaj» prapanavała papracavać nad novaj knihaj va Urocłavie. Ja zhadziŭsia pa vielmi prostaj pryčynie. U Biełarusi za kratami siadziać 30 maich blizkich siabroŭ. Nichto ź ich ničoha nie ŭkraŭ, nikoha nie zabiŭ, siadziać ni za što. I ja ničoha nie mahu zrabić dziela taho, kab jany vyjšli. I mianie heta pryhniataje. Doma ja mahu tolki nie spać načami, uskokvać, kuryć, rvać niervy i serca sadzić. U takim stanie vielmi ciažka pisać.

— A nad čym vy pracujecie ŭ zacišnym, dalokim ad Biełarusi Urocłavie?

— Pišu novy raman, u jakim sprabuju praanalizavać čas, kali na nas zvaliłasia niezaležnaść. Adzin z hierojaŭ ramana nazyvaje heta Božym umiašańniem. A čamu ŭ 2020-m stałasia tak, a nie inakš? I hieroj dalej razvažaje: Boh daŭ nam u 1991 hodzie Niezaležnaść, ale my joju naležnym čynam nie skarystalisia. I voś nastaŭ 2020 hod — my z kvietkami idziom, nas miljon, i Boh ź nieba nam namiervajecca skinuć svabodu. Ale Jon uspomniŭ, što skinuŭ niezaležnaść marna. I tut jon padumaŭ — nie, chłopcy i dzieŭki, vy i sa svabodaj zrobicie toje ž samaje, tamu prajdzicie praz baraćbu, praz vyprabavańni, pazmahajciesia za svaju svabodu.

— Ci pierakładajecca za miažoj vaša proza? Skažam, toj ža raman pra Janku Kupału «Hej Bien Hinom»?

— Pačali palaki pierakładać, ale pakul niezrazumieła, čym sprava zakončycca.

Uvohule, ź pierakładami biełaruskaj litaratury sprava drennaja. Jak toj ža Kupała pierakładzieny, naprykład, na ruskuju? Heta prosta žach!

Ja niekali ruskamu paetu i pierakładčyku Juryju Kuźniacovu davodziŭ, što Kupała — hienijalny paet. A jon zdymaŭ z palicy kupałaŭski tom pa-rusku, i — mnie prosta nie było što zapiarečyć! Praŭda, Kuźniacova ja «prabiŭ» Bahdanovičam, jaho radkami: «I čamu my śpiašajemsia tak, / napružajučy ŭsie svaje siły, / kali cicha paŭzučy čarviak / nas dahonić la samaj mahiły». U Kuźniacova voka zaharełasia: «Skolko, ty hovoriš, etomu pacanu let było?» I nieŭzabavie sam pierakłaŭ toj vierš Bahdanoviča.

— Pa-polsku vašu paeziju vydatna pierastvaraŭ Česłaŭ Seniuch, jaho ŭžo niama. A ŭ druhich atrymlivajecca?

— Nie zaŭsiody. Voś paet Bahdan Zadura (žyvy kłasik) pačaŭ pierakładać paemu «Indyja». Pieršuju častku pierakłaŭ i spyniŭsia, pryznaŭsia, što nie moža vyciahnuć tyja mietafary, jakija jość u paemie. Jašče Adam Pamorski pierakładaje. Ale ja tymi pierakładami asabliva nie pierajmajusia.

Heta raniej mnie chaciełasia słavy, pryčym paŭsiul. Siońnia ŭžo nie chočacca. Ja pišu dziela taho, kab nie zvarjacieć. Kali ja sychodžu ŭ śviet litaratury, to adychodžu ad našaj žachlivaj realnaści. A jašče pišu tamu, što mnie heta padabajecca rabić.

— Biełaruś maje dvuch nobieleŭskich łaŭreataŭ — Śviatłanu Aleksijevič i Alesia Bialackaha. Ale ž niezdarma kažuć, što Boh trojcu lubić…

— Na naša žyćcio i dvuch Nobielaŭ dastatkova. Naŭrad ci ŭ najbližejšy čas biełarusy znoŭ jaho atrymajuć. Asabliva ciapier, kali Biełaruś maje ŭ śviecie imidž chaŭruśnika-ahresara. Da nas adnosiny vielmi źmianilisia. Asabliva z boku ŭkraincaŭ. Raniej jany mnie najčaściej sami telefanavali i na maje 10 słoŭ u adkaz havaryli 100. Ciapier ža tolki i možna pačuć: vy, biełarusy, takija-siakija, što vy zrabili, kab nam dapamahčy? A što ja mahu zrabić? Tank ruski im pryhnać?.. Staŭleńnie da Biełarusi vielmi pahoršyłasia.

— Admaŭlajučysia ad vyłučeńnia na Nobieleŭskuju premiju, Hanna Achmatava zajaviła: «Paet — heta toj čałaviek, jakomu ničoha nielha dać, i ŭ jakoha ničoha nielha zabrać». Vy zhodny z takoj dumkaj?

— Zhodny. Skažam, ja nie abydzieny ŭznaharodami — i premii mnie davali, i miedali, i orden. Užo i nie pamiataju ŭsich uznaharod i dzie tyja žalezki z papierkami valajucca. Ale pamiataju, što ja napisaŭ paemy «Pałaniez» i «Łožak dla pčały» — voś maje ŭznaharody. I nie ad partyi ci ŭrada. Nie ad novaj ci staroj dziaržavy. Ad Boha. Voś hetaha sapraŭdy nielha zabrać. Tamu ja da hetaj pary pišu, čakajučy miłaści Božaj. I što mianie samoha ździŭlaje — sioleta mnie budzie 77 hadoŭ, a ja voś niadaŭna napisaŭ paemu «Varjatnia». Pieračytaŭ i samomu nie vierycca, bo tam taki vykid enierhii, jak byccam mnie 27. Nichto aproč Boha nie dapamoh by jaje stvaryć. Ja pačuchaŭ patylicu, paklikaŭ susieda, i my vypili — za Boha i za paeziju, huknuŭšy «Žyvie Biełaruś!».

— U Kupały jość prahramny vierš «Za ŭsio» z takimi radkami: «Dla Baćkaŭščyny biednaj, / dla ŭpaŭšych jaje sił / składaŭ ja himn pabiedny / siarod kryžoŭ, mahił». U paeta jość niejki abaviazak padtrymlivać aptymizm u svaim narodzie?

— Ja doŭhi čas dumaŭ, što jość. A ciapier dumaju, što pamylaŭsia.

Niejak Michaś Stralcoŭ, daviedaŭšysia, što ja jedu ŭ Maskvu, paprasiŭ mianie pieradać haściniec ad jaho maskoŭskim pierakładčykam (u jaho tady ŭ «Mołodoj hvardii» knižka vychodziła). Ja kažu — navošta, ciabie tam i tak lubiać! A Stralcoŭ: «Vałodzia, nie stvaraj iluzij, ź imi potym vielmi ciažka raźvitvacca». Tak i ja nie chaču stvarać iluzii ludziam.

— Ja maju na ŭvazie nie iluzii, a toje, što i ŭ Biblii ličycca hrachom upadać u adčaj i biespraśvietny smutak.

— Heta toje samaje. Ludzi raźličvajuć, što zaŭtra niechta čaroŭnaj pałačkaj uzmachnie, i skončacca represii i vajna. Nie, heta nadoŭha. Rymskaja Impieryja raspadałasia amal piać stahodździaŭ. I raźličvać, što praz hod-druhi Rasija, jadziernaja dziaržava pry vializnych resursach, raptam ruchnie, heta prosta nierealna. Nas čakaje doŭhaja i ŭpartaja baraćba Jeŭropy i ŭsiaho cyvilizavanaha śvietu ź impierskim złom. Ja ŭžo nie dumaju, što mnie daviadziecca dažyć da pieramohi. Ale ja vieru ŭ jaje. Heta maja asabistaja viera. Ale ja nie budu śpiavać «himn pabiedny», stvarajučy ludziam iluzii. Iluzii — nie samaje lepšaje, što paet moža padaravać svajmu čytaču.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?