Byłaja palitźniavolenaja Volha Kłaskoŭskaja paśla vyzvaleńnia

 Byłaja palitźniavolenaja Volha Kłaskoŭskaja paśla vyzvaleńnia

Volha znachodzicca na voli ŭžo amal čatyry miesiacy. Jana była vymušanaja źjechać ź Biełarusi, a ciapier adnaŭlaje zdaroŭje i viartajecca da pracy.

U źniavoleńni jana ŭtrymlivałasia z 14 kastryčnika 2020 hoda. Spačatku jaje abvinavačvali ŭ «pierakryćci ruchu transpartu». Volhu pryznali vinavataj pavodle art. 342 Kryminalnaha kodeksa (aktyŭny ŭdzieł u dziejańniach, jakija hruba parušajuć hramadski paradak) i asudzili da dvuch hadoŭ kałonii. U studzieni 2022 hoda Volhu znoŭ asudzili. Hetym razam za kamientaryj u adras bresckaha milicyjanta (art. 369 Kryminalnaha kodeksa). Šlacham składańnia terminaŭ Kłaskoŭskaj pryznačyli dva z pałovaj hady kałonii ahulnaha režymu.

Paśla zatrymańnia i pieršaha suda cisk na Volhu nie spyniŭsia: jaje nieadnarazova adpraŭlali ŭ ŠIZA, a potym źmiaścili ŭ PKT i zaviali čarhovuju kryminalnuju spravu. Za ŭvieś čas u źniavoleńni jaje dvojčy adpraŭlali ŭ homielskuju kałoniju, dzie jana praviała ahułam amal paŭtara hoda.

Volha Kłaskoŭskaja i Natalla Chierše byli pieršymi palitźniavolenymi žančynami, jakija trapili ŭ papraŭčuju kałoniju №4.

«Ty pavinien być šeraj masaj, nie pavinien uśmichacca»

«U kałonii stvoranyja takija ŭmovy, kab zabić u tabie žančynu, tvaju prahu dahladać siabie, bo ŭśviedamleńnie taho, što ty dobra vyhladaješ, uzdymaje nastroj, a radavacca tam ty nie pavinien. Ty pavinien być šeraj masaj, nie pavinien uśmichacca, bo, jak šmat chto z supracoŭnikaŭ kazaŭ, «u turmie pavinna być hoładna, choładna i syra», bo «zek musić pakutavać». I vielmi časta ŭśmieški žančyn, palitźniavolenych asabliva, vyklikali razdražnieńnie ŭ ludziej u pahonach. Mnie asabista rabilisia zaŭvahi z hetaj nahody i nieadnojčy.

Hetyja skockija ŭmovy — usio heta vielmi pradumana, kab całkam vybić hlebu z-pad noh, kab čałaviek zhubiŭ svaju identyčnaść, złamaŭsia, upaŭ ducham. Usio zroblena, kab paralizavać tvaju volu, kab vyniščyć dumki pra jaki-kolviek supraciŭ. Kab ty adčuvaŭ siabie słabym, niepaŭnavartasnym, biezdapamožnym, vinavatym, bo takimi ludźmi lahčej kiravać i manipulavać, ich lahčej kantralavać», — kamientuje Volha «vypraŭlenčuju» sistemu homielskaj kałonii.

«Amal adrazu z aŭtazaka ja trapiła ŭ sančastku z mocnym kryvaciokam»

Doŭhi čas paśla aryštu Volha nie karystałasia kaśmietykaj, bo było nie da hetaha praź ciažki emacyjny stan, prablemy sa zdaroŭjem, a taksama praz toje, što jaje časta ŭtrymlivali ŭ ŠIZA.

«Na samym pačatku źniavoleńnia na Akreścina, žodzinskim SIZA, Vaładarcy, a paśla ŭžo i homielskaja kałonija, niahledziačy na toje, što ja vielmi lublu kaśmietyku, vielmi lublu parfumu, usie hetyja žanočyja štučki, ja absalutna nie karystałasia kaśmietykaj — tolki, badaj, padčas suda pa pieršaj kryminalnaj spravie.

Paśla zatrymańnia ty znachodzišsia niejki pieryjad u śpiecyfičnym emacyjnym stanie, padśviadoma admaŭlaješsia pryznavać fakt abmiežavańnia voli, fakt takich kardynalnych źmienaŭ u tvaim žyćci, tabie padajecca, što heta ŭsio durny son i chutka ŭsio skončycca…

Tamu pieršy čas pytańni kaśmietyki i dohladu siabie adychodzili na druhi płan. Ja navat pra hetyja rečy nie zadumvałasia, kali ščyra, u tyja momanty.

Kali ja zajechała ŭ homielskuju kałoniju, amal adrazu z aŭtazaka ja trapiła ŭ sančastku z mocnym kryvaciokam, jaki adkryŭsia ŭ mianie jašče da etapu, i tam ja pralažała amal miesiac pad kropielnicami. Tam taksama było nie da kaśmietyki.

Kali ja vyjšła z sančastki, napružańnie va ŭzajemaadnosinach z administracyjaj stała jašče bolš zaŭvažnym: bolšuju častku času ja pravodziła ŭ ŠIZA i PKT, ahułam heta kala 5 miesiacaŭ, dekaratyŭnaj kaśmietykaj tam karystacca nielha, tabie jaje tudy paprostu nie pieradajuć».

Pra važnaść rabić makijaž pierad sudom: «Nievierbalna paviedamić, što z nami ŭsio akiej»

«Na Vaładarcy, dzie ja znachodziłsia ź listapada 2020 pa sakavik 2021 hoda ŭ miežach pieršaj kryminalnaj spravy, kaśmietykaj ja nie karystałasia, nie było žadańnia. Ale na sud ja pajechała z makijažam, dziaŭčaty mnie nakrucili vałasy na kasički. Było važna ŭ hety dzień vyhladać pa-asablivamu, kab u pieršuju čarhu svajakam i paplečnikam pakazać, što nas hetyja strašnyja i ciažkija ŭmovy nie łamajuć, što my nie ŭpali ducham, bo na słovach heta pieradać nie možam padčas sudovaha pasiadžeńnia, ale svaim źniešnim vyhladam možam dasłać taki mesedž i nievierbalna paviedamić, što z nami ŭsio akiej, i kab za nas nie chvalavalisia».

«Heta taksama zakratavanaja prastora, ale ja adčuvała siabie bolš volnaj», — pra etap u SIZA Bresta

«Ja pačała štodzionna karystacca kaśmietykaj, a taksama rabić fryzuru, układku vałasoŭ, kali mianie etapavali ŭ SIZA-7 — tady mianie abvinavacili pa novaj kryminalnaj spravie i z ŠIZA homielskaj kałonii pieraviali ŭ Brest. Heta byŭ listapad 2021 hoda. Ja pryjechała ŭ Brest i adrazu adčuła palohku, što ja vyjechała z homielskaj kałonii, dzie mnie nie było čym dychać. Niejak uzbadryłasia, źmianiŭšy abstanoŭku paśla biaskoncych ŠIZA i adčuła, što chaču niejkaha abnaŭleńnia, novaha imidžu. Pačała karystacca kaśmietykaj kožny dzień.

Tym bolš u bresckim SIZA nie było abmiežavańniaŭ na pamyŭku hałavy, była ciopłaja vada, što mianie ździviła i ŭraziła. I možna było myć choć pa 10 razoŭ na dzień — takaja raskoša paśla kałonii. Nibyta heta taksama zakratavanaja prastora, ale ja adčuvała siabie bolš volnaj i niby niejki ciažar ź pleč zvaliŭsia.

Chacia, zdavałasia b, dziŭna, bo ŭsio ž taki heta SIZA i novaja kryminalnaja sprava, ale ja ź vialikaj palohkaj vyjazdžała na hety etap i adnosna lohka jaho dy ŭsie inšyja, źviazanyja ź im akaličnaści, pieraniesła.

Amal kožny dzień ja myła vałasy, a dziaŭčatki nakručvali maje vałasy na kasički. Vydavaŭsia taksama pincet i niejkija pryłady dla manikiuru.

U brescki SIZA možna było pieradavać amal što lubuju kaśmietyku. Maci mnie pieriedała i chajłatar, i rumiany, roznyja tušy, ałoŭki. I ja razumieła, što mianie znoŭ asudziać i daviadziecca jechać u kałoniju, tamu ja paprasiła maci, kab jana mnie z zapasam pieradała kaśmietyki i inšych srodkaŭ hihijeny: roznych hielaŭ dla dušu, kremaŭ dla cieła z pryjemnymi vodarami. I ŭsiu hetuju kaśmietyku supracoŭniki prapuścili pry zajeździe. I mnie šmat čaho chapiła da kanca terminu».

«My adčuvali, i zrabili vysnovu, što pryjdziecca siadzieć uvieś termin» 

Byłaja palitźniavolenaja zhadvaje, što adny ź pieršych žančyn, asudžanych pa palityčnych spravach, doŭhi čas vieryli, što chutka ich usich vyzvalać, ale z časam prychodziła razumieńnie, što terminy im pryjdziecca siadzieć da kanca:

«I z taho momantu, jak ja pačała karystacca kaśmietykaj u bresckim SIZA, ja nie straciła zvyčki karystacca kaśmietykaj kožny dzień i rabiła ŭkładku vałasoŭ. Dla mianie heta było važna. Takija źmieny pierš za ŭsio byli źviazanyja z tym, što ja źmianiła abstanoŭku i psichałahična našmat lepš pačuvałasia ŭ śledčym izalatary, čym u kałonii.

Pry hetym doŭhi čas mianie ŭ SIZA ŭsiudy vadzili ŭ kajdankach, u tym liku nadziavali ich u kamiery padčas ranišnich i viečarovych pravierak, bo administracyja homielskaj kałonii pastfaktum ulapiła mnie jašče adnu katehoryju prafuliku — «schilnaja da zachopu zakładnikaŭ, napadu na administracyju i prajavaŭ ahresii», — a heta praduhledžvaje kajdanki usiudy pa-za miežami kałonii. Ale ja nie pieražyvała asabliva z hetaj nahody, tolki pieršy čas. Novaja atmaśfiera, novaja abstanoŭka, novaje asensavańnie rečaisnaści, novy termin — čamu b tady i nie novy imidž? Zachaciełasia niejkich źniešnich pieramienaŭ.

Adbyłosia heta jašče i tamu, što ź ciaham času da mianie pryjšło asensavańnie taho, što daviadziecca siadzieć uvieś termin, plus toj, što pa novaj spravie ja atrymała. Bo na pačatku palitviaźni «pieršaj chvali» amal što ŭsie spadziavalisia, što my nie budziem siadzieć usie terminy i značna raniej vyjdziem na volu.

Ale praz čas, uličvajučy palityčna-hramadskuju situacyju ŭ krainie i toje, što represii tolki ŭzmacnialisia, my adčuvali, i zrabili vysnovu, što pryjdziecca siadzieć uvieś termin. Nadziei my, viadoma, nie hublali, ale asensavali, što treba tak ci inakš źmirycca z abstavinami, pryniać hetuju rečaisnaść, a taksama pryniać i ŭśviadomić toj fakt, što žyćcio ŭ lubym vypadku praciahvajecca za kratami, a my ŭsio roŭna zastajemsia žančynami i nijakaja sistema našuju žanockaść i žyćciaradasnaść zacierci nie ŭ stanie.

A kali ja pryniała hety fakt, to bolš spakojna da šmat jakich rečaŭ pačała stavicca. Uvohule stała bolš spakojnaj, bolš vytrymanaj i bolš, jak mnie padajecca, mudraj. Dobra, dumaju, raz tak, značycca daviadziecca niejak vyžyvać, pryčym lepiej heta rabić z dobrym i pazityŭnym nastrojem. Raz nie vypuskajuć, to budu farbavacca».

«Udziačnaja, bo sustreła šmat palitviaźniaŭ»

Pavodle Volhi, etapy — heta nie tolki pra stres i chvalavańni. Heta ŭ tym liku novyja znajomstvy padčas pierajezdaŭ.

«Kali ja vyjechała z kałonii ŭ listapadzie 2021 hoda pa novaj kryminalnaj spravie, mianie za hety čas pravieźli praź niekalki śledčych izalataraŭ. Časam ciaham sutak adrazu dva etapy było, paspać uvohule nie było mahčymaści. U mianie ŭvohule było za čas adsiedki 10 ci bolej etapaŭ: heta i žodzinski SIZA, i homielski izalatar (tak zvanaja «pierasylnaja kamiera»), baranavicki SIZA dva razy, «Vaładarka» try razy, brescki SIZA, ekśpiertyza ŭ Navinkach, u jakoj ja admoviłasia brać udzieł, bo liču heta prajavaj karnaj psichiatryi.

Niahledziačy na toje, što etap — heta zaŭsiody stres, bo ty i ź vialikimi torbami jedzieš, i ŭsiudy «šmon», ty ŭvieś čas zajazdžaješ— vyjazdžaješ, chałodnyja aŭtazaki, jakija nie aciaplajucca, tranzitnyja kamiery, raspranaješsia ŭsiudy, trusy zdymaješ pry «šmonach» (kali heta adbyvałasia pad videakamierami, ad takich «pracedur» ja admaŭlałasia).

Niahledziačy ni na što, ja vielmi spakojna pieraniesła ŭsie hetyja etapy. Ja, naadvarot, udziačnaja Śledčamu kamitetu za bliskuča sfabrykavanuju kryminalnuju spravu, bo dziakujučy hetamu pavarotu losu, ja sustreła šmat palitviaźniaŭ, ja sustrakała ich usiudy: padčas kožnaha etapu i znachodžańnia ŭ izalatarach, u aŭtazakach, «stałypinie» [tak źniavolenyja nazyvajuć ciahnik dla etapu], u kamierach SIZA, zvyčajnych ci tranzitnych. Sustrakała nie tolki dziaŭčat, ale i našych chłopcaŭ. Stolki trahiedyj, złamanych losaŭ, čałaviečaj dramy! Jany sami pra ŭsio raspaviaduć, kali pryjdzie čas…

Padčas etapu ja ŭvieś čas była ŭ biełaj mascy, na jakuju byŭ naniesieny čyrvonym fłamaścieram biełaruski arnamient — heta dziaŭčynka-palitźniavolenaja z Vaładarki mnie taki padarunak zrabiła. I tamu našy, kali my ź imi pierasiakalisia padčas etapaŭ, biespamyłkova mianie adrazu vyličvali pa hetaj mascy i miž nami imhnienna ŭźnikaŭ kantakt. Navat kali heta byŭ usiaho tolki karocieńki pierajezd u aŭtazaku, my paśpiavali pierakinucca paraj słoŭ z palitviaźniami i paśpieć skazać hałoŭnaje. A hałoŭnaje — heta toje, što my razam i što nam balić adzin za adnaho. I što ŭsio było niedaremna. Vielmi šmat u mianie źjaviłasia vydatnych siabroŭ, jakich ja vielmi lublu, caniu, i z kim my da hetaha času ŭ vielmi ciopłych adnosinach.

I ŭ emacyjnym płanie ja vielmi dobra siabie adčuvała, niahledziačy na toje, što dadatkovy termin atrymała. Sustrečy i znajomstvy z palitviaźniami, ź blizkimi pa duchu ludźmi — usio heta nadało mnie šmat dadatkovych siłaŭ, pazityŭnaha nastroju, žadańnia bolš dahladać siabie.

U časie adsiedak u ŠIZA i PKT ja zaŭvažna pačała hublać vahu. Šmatlikija etapavańni, adsutnaść narmalnaha charčavańnia i strata apietytu, stres, viadoma, u vyniku pryviali da taho, što ja zhubiła davoli šmat vahi — bolš za 15 kiłahramaŭ. Nie maju ničoha suprać hetkich źmienaŭ, ja pačuvajusia značna kamfortniej z novaj vahoj, ale, kaniešnie, takuju dyjetu nikomu nie raju.

Aproč hetaha, praz mocny kryvaciok i jak nastupstva nizki hiemahłabin u mianie duža treślisia ruki, i kali ja pajšła ŭ stałovuju z atradam, ja nie zmahła jeści sup, ruki dryželi tak, što ja nie mahła trymać u ich łyžku. Z časam ja prosta pačała jaho pić z talerki, kali možna nazvać, kaniešnie, talerkaj hetaje aluminivaje prystasavańnie».

Pratest čyrvonaj pamadaj i «zmova» z Maryjaj Kaleśnikavaj

«Padčas «kaladnaha turu pa Biełarusi», a taksama pa viartańni ŭ homielskuju kałoniju ŭ sakaviku 2022 hoda ja pačała karystacca davoli jarkimi pamadami.

Bolšaść supracoŭnikaŭ kałonii heta zaŭvažyła, jak i ŭ cełym źmienu imidžu, niekatoryja ź ich navat rabili kamplimienty, pytalisia, čamu ja tak źmianiłasia. Kazali, maŭlaŭ, bačyš, turma pajšła tabie na karyść, raskvitnieła. A ja ŭ adkaz žartavała: «Novy termin — novy imidž».

U mianie na vusnach časta była čyrvonaja pamada i šmat supracoŭnikaŭ kałonii vielmi padazrona na mianie hladzieli. I spytali: «Što heta značyć?» U sensie «što»? Viasna!

«Dyk treba vusny zialonaj pamadaj pafarbavać pad koler našaj formy kamuflažnaj», — taki byŭ adkaz.

A inšyja apieratyŭniki i adzin z kiraŭnikoŭ kałonii mnie adkryta skazali, što im heta nie padabajecca, i navošta heta ja rablu. Ci to ja kapiruju Kaleśnikavu, ci heta ja takuju akcyju pratestu vyrašyła zładzić, kab pazłavać ludziej u pahonach. Maŭlaŭ, u znak salidarnaści z Kaleśnikavaj. I administracyja nasamreč razhladała moj makijaž z čyrvonaj pamadaj jak peŭnuju zmovu.

Niekatoryja supracoŭniki kałonii rabili kamplimienty. Ale

ideałohija pienitencyjarnaj sistemy i ŭvohule aŭtarytarnaj sistemy pabudavanaja na padaŭleńni, zdušeńni asoby i asabistaści. Tamu vykazać niejki kamplimient i adabreńnie zeku, asabliva palitzeku, aznačaje pryznać niejkim čynam, što čałaviek u ciełahrejcy čahości varty. Niavažna, ci heta źniešniaha vidu datyčycca, ci čahości jašče.

A takoha chaj sabie zavualavanaha adabreńnia, łahodnaha staŭleńnia supracoŭniki ŭ sioniašniaj rečaisnaści sabie dazvolić nie mohuć. Chacia heta znoŭ ža ich vybar. Kožny sam jaho robić i kožny sam niasie svoj kryž. Ale heta tema asobnaj, vialikaj hutarki.

Kali my znachodzilisia ŭ situacyi sam-nasam, niejkija dobryja słovy, prajavy čałaviečnaści mieli miesca być našmat čaściej, čym kali supracoŭniki kałonii byli atočanyja inšymi supracoŭnikami, tym bolš kiroŭnaj viarchuškaj. Byvała, što i ludzi z kiraŭnictva vykazvali mnie niejkija kamplimienty datyčna źniešniaha vyhladu, ale davoli časta tut ža ŭ ich unutry abudžaŭsia taki «ŭnutrany mient», jaki pieramahaŭ lepšyja čałaviečyja jakaści i pačynaŭ błakavać ich prajavu — zeku ž na zonie pavinna być kiepska, asabliva «ekstremistu». Tamu kazali zvyčajna tak: «Chorošo vyhladiš. Vot vidiš, kak chorošo v tiuŕmie. A vy vsie vrietie, čto my vas tut pytajem, izdievajemsia. Da, i ty eto… nu… davaj, koročie… priekraŝaj s etoj krasnoj pomadoj…»

Pazyčyła ŭ kalažanki padvodku dla vačej — hety surjozny «kryminał»

«Pry kancy adsiedki ja navat trapiła na kamisiju pa pakarańni, jak ja heta nazyvaju, za žadańnie dobra vyhladać. Pazyčyła ŭ kalažanki padvodku dla vačej — hety surjozny «kryminał». Adrazu ž atradnyja stukačy danieśli da vušej administracyi, pryjšoŭ supracoŭnik režymnaha adździełu, zalez u maju kaśmietyčku, vyviernuŭ usio jaje źmieściva na škonku, znajšoŭ nibyta čužuju padvodku, pryludna pačaŭ mianie prynižać i ŭ vyniku skłaŭ na mianie rapart za «adčužeńnie-prysvajeńnie». Ja vydatna razumieju, što reč tut nie ŭ padvodcy i nie ŭ tym, što ja nibyta štości takim čynam parušyła (heta ŭvohule śmiechu vartaje), heta žadańnie asadzić mianie za inšyja rečy, prynizić, adbić achvotu vyhladać dobra i trymacca niezaležna.

Na kamisii pa pakarańni načalnik kałonii zapytaŭsia ŭ mianie: «Dla kaho ty tut farbuješsia?»

«Dla siabie», — absalutna ščyra adkazała ja».

«Tolki ŭjavicie sabie: rapart za toje, što ty myješsia»

«U atradzie duš adzin amal što na 100 čałaviek… i čarha tudy zajmajecca zahadzia. I kali ty tudy trapiš, to treba ŭsio vielmi chutka rabić, a paśla na mokraje cieła znoŭ naciahvać hetuju niazručnuju formu. Heta vialiki stres i ciabie ŭvieś čas padhaniajuć, usie kryčać, svaracca. Darečy, pavodle turemnych praviłaŭ, ty nie maješ prava karystacca dušam u atradzie raniej za 21:30, tolki kali abjaŭlenaja ŭžo praz «maciuhalnik» «padrychtoŭka da adboju». U 21:30 dziažurny pa ŭmyvalnikach užo pačynaje prybirać duš i sanvuzieł. Dyk kali tady mycca? Na svoj strach i ryzyku my mylisia ŭ inšy čas — volny ad pracy, ale za heta moža być rapart. Tolki ŭjavicie sabie: rapart za toje, što ty myješsia.

Albo jašče situacyja. Uletku ŭviečary (kali praca ŭ druhuju źmienu) z zabrudžanaha cechu fabryki prychodziać kala sta potnych i brudnych žančyn. U ciabie litaralna 25 chvilin, kab uleźci ŭ čarhu va ŭmyvalniki i prybiralniu i chacia b niejkija častki cieła abmyć — heta kašmarna. Kali ž my pracavali ŭ pieršuju źmienu, to ŭ volny čas paśla pracy sprabavali załazić u duš.

Ale ŭ luby momant mahli pryjści načalnicy atradaŭ, kabiniety jakich mieściacca ŭ našych barakach, i sarvać štory z dušavoj kabinki. I čałaviek staić paprostu aholeny i musić davać tłumačeńni, čamu jon karystajecca dušam. Praz takoje piekła prachodzili i našy palitźniavolenyja, i inšyja asudžanyja. U lepšym vypadku supracoŭniki prosta zrobiać vusnuju zaŭvahu, a ŭ horšym — mohuć dać narad ci rapart».

«Čatyry ŭnitazy na 100 čałaviek» 

«Ja časam z ranicy nie paspaviała schadzić u prybiralniu, bo ŭ nas było čatyry ŭnitazy na 100 čałaviek. I času vielmi mała: a 6-j padymaješsia, a ŭ 6:25 užo musiš pastroicca na śniadańnie. Da hetaha treba zapravić łožak ź vielmi marazmatyčnymi patrabavańniami — koŭdru my musili zapraŭlać u praścinu ŭ vyhladzie kanvierta i pry hetym adlehłaści pamiž vuhłami kanvierta musiać adpaviadać peŭnym santymietram, a šyrynia zapraŭlenaj u praścinu koŭdry, taja jaje častka, što bačna pasiaredzinie, musić być pamieru z zapałkavy karabok. A jašče ž treba apranucca i ŭ prybiralniu schadzić, a tam čarha. Usiudy čerhi i ŭsie złyja z ranicy.

Trapić u prybiralniu nie zaŭsiody atrymlivałasia i praz heta vielmi časta baleŭ žyvot, bo čałaviek paśla nočy pavinien schadzić u tualet, heta naturalna, ale časta takoj mahčymaści nie było. Tamu ŭ prybiralniu ja zvyčajna chadziła ŭžo na fabrycy.

A jašče ž kubačak kavy chočacca vypić pierad pačatkam šalonaha dnia, ale heta taksama jak paščaścić. Paźniej ja pačała ŭviečary rabić kavu i stavić u tumbačku, kab vypić ranicaj. Ale pa praviłach takoje nie vitajecca, tamu ja ryzykavała i mahła za heta rapart atrymać. A jašče pamycca i pačyścić zuby, rasčasać vałasy.

Kali heta zimovy pieryjad, to treba jašče kaścium (pinžak i spadnica strašenna niazručnyja), błuzu, ciełahrejku apranuć, chustku zimovuju zakrucić (chacia ŭ niekatorych dziaŭčat byli šapki — heta sproščvała zadaču), boty naciahnuć. Za hetyja 25 chvilin ty na miažy taho, kab zvarjacieć. Jak heta ŭsio paśpieć? Ale z časam ja niejak prystasavałasia, choć i praz mocny stres i navat znachodziła mahčymaść, pracujučy ŭ pieršuju źmienu, kab zrabić makijaž i pryčosku.

Mycca ja nie paśpiavała, tamu myłasia z ranicy micelarnaj vadoj, što zachoŭvałasia ŭ mianie ŭ tumbačcy. Zuby čyściła paśla pracy.

U płanie makijažu bolš za ŭsio času zabirali brovy i mianie heta časami vielmi razdražniała. Bo hetaha času nie było. Praź niejki čas paśla aryštu maje brovy pačali sivieć i vypadać. I atrymlivałasia, što ich amal nie było vidać na tvary, jany byli vielmi redkija i zbolšaha sivyja. Tamu ja starałasia niejak nadać im dadatkovuju formu i kolery.

U SIZA z naniasieńniem makijažu było praściej, bo ŭ ciabie tam vielmi šmat volnaha času, čaho nie skažaš pra kałoniju, tam jaho amal što niama. Nu i praca ŭ pieršuju źmienu i hetyja 25 chvilin na ŭsie zbory — tak sabie zadavalnieńnie. Makijaž zaŭsiody chałturny atrymlivaŭsia, ale, zrešty, jak jość, što zrobiš — z hetaha i sychodziła, i starałasia nie nakručvać siabie. Nie zaŭsiody, viadoma, atrymlivałasia».

Pra stan vałasoŭ i paznohciaŭ ad umovaŭ u źniavoleńni

Volha adznačaje, što drennyja ŭmovy, stvoranyja administracyjaj, vielmi drenna adbivajucca na stanie vałasoŭ, skury i paznohciaŭ:

«Praz adsutnaść zbałansavanaha charčavańnia, niedachop vitaminaŭ, a taksama chraničny stres (šmat chto z nas sutykajecca ź im), vałasy robiacca łomkimi i tuskłymi. Šmat u kaho vałasy pačynajuć vypadać. Na tak zvanuju łaźniu, što raz na tydzień, dajecca katastrafična mała času — kala 15 chvilin, a za hety čas treba ž jašče paśpieć raspranucca i apranucca. Dobra pamycca nie paśpiavaješ. Prosta razmazvaješ pa sabie brud, tak by mović. Šampuń nie vymyvajecca. I na stanie vałasoŭ usie heta vielmi adbivajecca.

Toje samaje adbyvajecca i z paznohciami. Łakami karystacca nielha, pieradavać taksama. Ščypčyki admysłovyja taksama nielha pieradavać, piłački vielmi prymityŭnyja, bo mietaličnyja nielha. Nažničkami ŭ kałonii taksama nielha karystacca, tolki klipsierami. Tamu, kaniešnie, pryvieści ŭ paradak paznohci z takim «naboram» instrumientaŭ vielmi ciažka. A ŭ ciabie biaskoncyja dziažurstvy, ty łupiš bulbu, myješ padłohu chłaravanaj vadoj. Navat kali ty robiš heta ŭ palčatkach, to ŭsio roŭna heta vielmi mocna adbivajecca na stanie paznohciaŭ i ruk. Jany robiacca vielmi šurpatyja, z zavusienicami.

I heta, kaniešnie, ździek — nie davać pamyć vałasy žančynie. I ŭvohule mahčymaści narmalna pamycca. My ž amal ŭvieś čas u hałaŭnym ŭbory, hałava pacieje, asabliva kali brać leta. Hałava ŭvieś čas češacca, vałasy ŭvieś čas zabrudžanyja, źjaŭlajecca pierchać.

Što cikava, pa praviłach unutranaha rasparadku (PUR) źniavolenyja pavinny vyhladać achajna. Ale jakim čynam heta možna zrabić, kali nam nie stvorana dla hetaha adpaviednych umoŭ? Viadoma, my sami imkniemsia heta rabić, dla siabie ŭ pieršuju čarhu, PUR tut ni pry čym. Ale za tvaje sproby vyhladać achajna ciabie jašče mohuć i pakarać. Centr Jeŭropy. 21 stahodździe. Nu nie siaredniaviečča?».

Pra łajfchaki pa dohladzie za saboj u abmiežavanych umovach

«Kali mianie aryštavali, ja była błandzinkaju. Padčas adsiedki farbavać vałasy takoj mocnaj farbaj nielha, jana nidzie nie pradajecca i pieradavać taksama nielha. Tamu spačatku vyhladała heta ŭsio žachliva: pałova hałavy — ciomnaja, pałova — biełaja. Ale ŭ homielskaj kałonii była mahčymaść trapić u cyrulniu, i što mianie ździviła, heta było biaspłatna. Tam samyja prostyja pasłuhi i trapić tudy možna nie tak časta, ale tym nie mienš ja ciešyłasia, kali atrymała takuju mahčymaść.

Vałasy mnie abcinali brudnymi. U cyrulni ich nie myli i nie dazvalali tabie samomu heta zrabić, chacia tam i rakavina była, i ciopłaja vada.

Padčas hetaha vizitu ja sastryhła častku aśvietlenych vałasoŭ i ŭ vyniku całkam adnaviła svoj naturalny koler. Mnie spadabałasia. Mnie tak bolš pasuje, jak mnie padajecca, plus vałasy vyhladajuć bolš zdarovymi. Adzinaje, ŭ mianie vielmi šmat sivych vałasoŭ źjaviłasia, asabliva apošnija miesiacy napiaredadni vyzvaleńnia. Tamu vyzvaliŭšysia, ja ich zataniravała naturalnaj farbaj i zrabiła lohki konturynh.

Jak mnie padajecca, mnie nie duža pasujuć vyprastanyja vałasy, ja ich časta padkručvaju, u tym liku rabiła heta i za kratami. Bihudzi, płojka, fien — takoj raskošy ŭ nas nie było, tamu vałasy na noč zmočvała ŭ vadzie i z dapamohaj zvyčajnych humak dla vałasoŭ rabiła takija «baraški». Na ranicu treba było jašče paśpieć ich źniać. Taksama mnie padkazali źniavolenyja dziaŭčaty i ja kruciłasia na škarpetku — vałasy śpirallu zakručvajucca vakoł škarpetki. A kali byŭ čas, to ja abo dziaŭčaty krucili vałasy na kasički.

Zamiest parfumy my vykarystoŭvali hiel dla dušu: peŭnuju kolkaść hielu raścirali ŭ dałoniach i paśla nanosili heta na vopratku. Kali hiel z davoli mocnym vodaram, to doŭhi čas adčuvaŭsia pryjemny šlejf. Adziny minus, kali na vulicy byŭ doždž, asabliva kali ja była ŭ ciełahrejcy, to jana pačynała pienicca, pačynali vyłazić mylnyja burbałki.

Peŭny čas u kałonii ŭ atavarcy pradavaŭsia parfumavany sprej biełaruskaj vytvorčaści. Ja časam taksama jaho nabyvała, ale ŭ mianie byŭ limit na atavarku amal z samaha pačatku adsiedki, bo amal što adrazu mianie pryznali «złosnym parušalnikam režymu» — heta tolki dźvie bazavyja na miesiac. A pakolki mianie časta pazbaŭlali pasyłak, to byli inšyja patreby, na jakija treba było vydatkoŭvać hetuju sumu. Tamu sprej, niahledziačy na ŭsio žadańnie, ja časta nie mahła sabie dazvolić. Karystałasia padručnymi srodkami, jak i inšyja našy dziaŭčatki — hielem dla dušu, ćviordym dezedarantam za vušami mazała. Z časam parfumavanyja sprei z atavarki ŭvohule prybrali».

Adnyja majtki na ŭvieś termin ŠIZA

«U ŠIZA uvohule niama nijakaj mahčymaści karystacca kaśmietykaj. Bo tam pry sabie možna mieć tolki tualetnuju papieru, zubnuju ščotku, pastu, ručnik i myła. Kali my prymajem u ŠIZA duš, a heta raz na tydzień, to možna paprasić, kab z atradu prynieśli šampuń i mačałku — ale heta vydajecca tolki na čas, kali ty prymaješ duš. To-bok mahčymaści karystacca kaśmietykaj u ŠIZA niama. Tam navat nie było lusterka i haračaj vady, što rabiła niemahčymymi elemientarnyja hihijeničnyja intymnyja žanočyja pracedury. Vielmi-vielmi redka, i toje paśla adpaviednych zvarotaŭ, vydavałasia płastykavaja butelka ź ciopłaj vadoj. Ale heta ŭsio było vielmi niazručna i nierehularna. 

I kamiery ŠIZA abstalavany videkamierami, i ŭvieś čas mohuć hladzieć u vočka i nijakaj asabistaj prastory. Tamu navat kali ty vyprasiš hetuju butelku, ty tak abmyvaješsia, što bolš atrymlivaješ stres, čym niejkija stanoŭčyja emocyi. Adnojčy ja praviała zapar 30 sutak u ŠIZA i za ŭvieś hety čas mnie nie dali rasčosku dla vałasoŭ.

Pra jaki dohlad za saboj možna kazać, kali navat majtki ŭ ŠIZA ty možaš mieć tolki adnyja. U maim vypadku było tak. I tolki kali pačaŭsia čarhovy mocny kryvaciok, mnie dazvolili pieradać u kamieru jašče adnu paru nižniaj bializny.

Paprać, asabliva tam, taksama nielha, bo sušyć na batarei zabaroniena, možna atrymać rapart. Maŭlaŭ, prać i sušycca (apošniaje na vulicy) možna tolki ŭ «pralny dzień» — niadzielu. Ja prała nižniuju bializnu i ŭ kamiery na svoj strach i ryzyku, i ŭ dušavoj. U kamiery paśla viešała majtki na batareju i zakryvała saboj, kab hetaje vidovišča nie prahladałasia praź videakamieru».

«Vydavali butelku ź ciopłaj vadoj»

«Samy ciažki momant padčas adsiedki, kali havorka idzie pra dahlad za saboj — heta ŠIZA, kaniešnie. Pincet tam nielha było mieć i karystacca im navat časova. Niemahčyma było depilacyju zrabić, paznohci abrezać. I ja dobra pamiataju momant, kali ja vyjšła paśla 30 sutak, a ty ž jašče kali siadziš u ŠIZA, to nie maješ prava chadzić u atavarku i atrymlivać z doma pasyłki, i ŭ mianie jakraz skončyŭsia šampuń užo naprykancy terminu ŭ ŠIZA i tolki myła kavałačak zastaŭsia. I pryjšłosia myć vałasy myłam. Jany stali jašče bolš zabrudžanymi i tłustymi. Dobra pamiataju svoj źniešni vyhlad pa vyzvaleńni z ŠIZA: paznohci doŭhija-doŭhija, až zakručvacca pačali, vałasy — jak vata, brovy — zapuščanyja, pad pachami nieviadoma što… Adčuvała siabie pieršabytnym čałaviekam.

U PKT, dzie ja praviała try miesiacy, było troški lahčej u płanie dohladu za saboj. Dekaratyŭnuju kaśmietyku, na žal, nijakuju nielha było mieć. Ale tam było lusterka, mnie dazvolili ŭziać u kamieru rasčosku, krem dla tvaru, šampuń, hiel dla dušu. Na žal, pincetam i piłačkaj dla paznohciaŭ taksama nielha było karystacca. Ale ŭsio roŭna, u paraŭnańni z ŠIZA, troški bolš było mahčymaściaŭ mieć čałaviečaje abličča. Duš taksama tolki raz na tydzień, vada chałodnaja, ale dazvalałasia ŭžo mieć niejkija zakołki dla vałasoŭ, tamu rabiła navat niejkija pryčoski, asabliva kali vałasy byli ŭžo zabrudžanyja. Časami ja myła vałasy chałodnaj vadoj, ale starałasia rabić heta redka, bo mahła mieć praz heta niepryjemnaści.

U atradzie dla myćcia hałavy jość admysłovy dzień. U PKT tolki chałodnaja vada, ale časami ŭviečary tam vydavali butelku ź ciopłaj vadoj i kali jana była vialikaja, to ja starałasia raźmiarkoŭvać jaje: pałovu butelki na hihijeničnyja pracedury, a pałovu na myćcio hałavy. Zaŭsiody stresavała, kab nichto nie zaŭvažyŭ, što ja myju vałasy nie ŭ banny dzień.

Što tyčycca depilacyi, to ŭ kałonii možna karystacca adnarazovym lazom. Heta tanna, ale nie vielmi dobra dla žanočaj skury. Uličvajučy, što čas pamyŭki zaŭsiody abmiežavany i nas padhaniajuć, my, viadoma, uvieś čas rezalisia».

Što možna pieradavać žančynam u miescy źniavoleńnia, a što — nie

Volha dała niekalki paradaŭ dla svajakoŭ źniavolenych žančyn, jakija źbirajuć im pieradačy:

«Ja b paraiła pieradavać šampuni, hieli dla dušu i kremy dla cieła, jakija dazvolenyja ŭ miescy źniavoleńnia, z maksimalna stojkim vodaram. Nakolki ja viedaju, napiaredadni majho vyzvaleńnia ŭ śniežni 2022 hodu parfumavanyja hieli i kremy ŭžo nie dazvalali pieradavać, ale časta padobnyja rečy zaležać ad nastroju kantraloraŭ, mohuć być i vyklučeńni. Pryjemnyja vodary — heta toje, čaho nam tam vielmi nie chapaje. Usiudy pach potnych ciełaŭ, potnaha abutku, chłorki i turmy…

Možna pieradavać dziciačy krem dla skury, balzam dla vałasoŭ, balzam dla vusnaŭ. Ćviordyja deziki — taksama vielmi važnaja reč. Ja dla siabie adkryła mužčynskija dezadaranty «Old Spice» i ŭvieś termin imi karystałasia. Jany nie pakidajuć biełych plamaŭ i jość z sałodkim vodaram.

Dla tvaru možna pieradavać roznyja kremy. Adzinaje, što nielha pieradavać — krem dla skury vakoł vačej. U SIZA možna było pieradavać, a ŭ kałonii — nie. Ale jość krem adrazu dla tvaru i vakoł vačej, dva ŭ adnym, tak by mović.

Maski, skraby i łaśjony pieradavać nielha ŭ homielskuju kałoniju. Ale štości z hetaha možna nabyć u atavarcy. Časta my vykarystoŭvali kavavuju hušču, heta vielmi dobry pryrodny skrab, niakiepska ačyščaje skuru. U SIZA ja rabiła pilinh zvyčajnaj sodaj (u kałanijskaj kramie soda čamuści nie pradavałasia i pieradavać jaje było nielha).

Adsiedka ź piakielnymi pobytavymi ŭmovami, viadoma, nie najlepšym čynam adbivajecca i na stanie skury. Jak i ŭ cełym na zdaroŭi. Skura tvaru robicca porystaj, źjaŭlajucca marščynki, jakija b u zvyčajnym žyćci ŭ ciabie, mahčyma, nie ŭ takoj kolkaści źjavilisia i nie tak chutka.

U kałonii dekaratyŭnaja kaśmietyka zabaronienaja dla pieradačy: ni pasyłkaj, ni drobnym pakietam, ni režymnaj pieradačaj. Možna tolki ŭ atavarcy nabyvać. Tam vybar nievialiki i nie samaj dobraj jakaści, ale jak jość. Usio biełaruskaj vytvorčaści. Tam jość šampuni, hieli, myła, roznyja kremy. Dekaratyŭnaja kaśmietyka choć pa adnoj adzincy zaŭsiody majecca: pudra, tanalny krem, padvodka dla brovaŭ, pamady — u tym liku čyrvonyja. Ale heta ŭsio na amatara, bo vytvorčaść biełaruskaja. Nie zaŭsiody jość, što patrebna. Byvaje prychodziš, zavoz byŭ i možna štości vyrać, a byvaje što vielmi ścipły vybar».

«Unutranaja pryhažość — heta samaje vyznačalnaje, što jość u čałavieka»

«Asobna ja b chacieła adznačyć, što nie makijaž i pryčoska ŭ čałavieku hałoŭnaje. I hetaja naša z vami razmova ŭ tym liku — heta navat nie pra kaśmietyku ŭvohule. Unutrany śviet čałavieka, jaho maralnyja jakaści i kaštoŭnaści, toje, što ŭ jaho ŭnutry — voś što hałoŭnaje. Nie byvaje źniešniaj pryhažości biez pryhažości ŭnutranaj. 

Usie našyja palitźniavolenyja dziaŭčyny i žančyny — jany ŭsie jak adna pryhažuni. I niezaležna ad taho, z kaśmietykaj jany ci nie. Jany zaŭsiody pryhožyja, zaŭsiody ŭźniosłyja, u ich aduchoŭlenyja tvary, razumnyja vočy, hodnaja asanka, vysoka padniataja hałava, ščyraja, ścipłaja, sumnavataja ŭśmieška. Takija ludzi adrazu vydzialajucca z natoŭpu.

I navat kali ty jašče nie viedaješ čałavieka asabista, tolki ŭbačyŭ jaho mimachodam, na adlehłaści, ale ty adrazu razumieješ, što heta blizki tabie pa duchu čałaviek, tvoj adnadumca, ty jaho biezpamyłkova vyličvaješ i adčuvaješ. Našyja žančyny-palitviaźni pryhožyja ŭ luboj vopratcy, ź luboj pryčoskaj, pry lubym makijažy abo bieź jaho, bo ŭnutranaja pryhažość — heta samaje vyznačalnaje, što jość u čałavieka.

U takoha čałavieka zaŭsiody śvieciacca vočy, bo ŭnutranaje śviatło, ščyraść i ciepłynia prajaŭlajucca mienavita ŭ vačach i nijakaja turemnaja roba nie zabiare śviatło i ciepłyniu. Chaj vočy i nie nafarbavanyja, a časam mo i stomlenyja ci zapłakanyja — ale jany ŭsio roŭna samyja pryhožyja, jany śvieciacca, jany žyvyja i ŭ ich takaja biazdonnaja hłybinia!

Usim svaim siabroŭkam-palitviazynkam i ŭvohule ŭsim palitviaźniam žadaju jak maha chutčej viarnucca dachaty, svajakam palitviaźniaŭ žadaju mocy i vytrymki, usich mocna abdymaju. I, kali łaska, nikoli nie hublajcie nadziei i viery! Hetaja ciemra nie nazaŭsiody!».

Čytajcie taksama:

«U HUBAZiKu ja ŭbačyŭ šmat płakataŭ z Z, V, «Radzima-maci kliča». Rovarny aktyvist Maksim Pučynski raskazaŭ pra svaju turemnuju epapieju

Heta lehiendarnaje fota z pratestaŭ vy dakładna bačyli. Vialikaje intervju ź jaho aŭtaram, jakoha evakujavali ź Biełarusi. «Pavinien byŭ zdymać 9 žniŭnia viasielle siłavika»

Valeryja Čarnamorcava: Zajechała na Vaładarku ŭ «Noč rasstralanych paetaŭ»

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?